Poniedziałkowy wieczór w Target Center miał być dla kibiców Minnesota Timberwolves czystą celebracją koszykarskiej dominacji. Zamiast tego, fani zgromadzeni w Minneapolis stali się świadkami scen, które rzadko widuje się na parkietach najlepszej ligi świata w takim natężeniu. Wprawdzie ich ulubieńcy pewnie pokonali Atlanta Hawks 138:116, przerywając tym samym passę dwóch porażek, to jednak mecz zostanie zapamiętany głównie przez pryzmat gwałtownego starcia, do którego doszło na początku czwartej kwarty między Nazem Reidem a Mouhamedem Gueye.
Wszystko zaczęło się na samym początku czwartej kwarty. Przy próbie postawienia zasłony dla Jadena McDanielsa, środkowy gospodarzy, Naz Reid, został gwałtownie odepchnięty na parkiet przez Mouhameda Gueye. 26-latek, wyraźnie poirytowany fizycznością rywala, błyskawicznie podniósł się i skonfrontował z pochodzącym z Senegalu przeciwnikiem. To, co zaczęło się od wymiany zdań, szybko przerodziło się w poważną szarpaninę, a w obronie swojego kolegi stanął inny z graczy Minnesota Timberwolves, Julius Randle.
Sytuacja stała się wyjątkowo napięta, gdy Reid chwycił Gueye za koszulkę, przez dłuższą chwilę trzymając go w silnym uścisku, podczas gdy arbitrzy oraz zawodnicy obu drużyn robili co w ich mocy, by rozdzielić walczących podkoszowych. W pewnym momencie wydawało się nawet, że zawodnik gospodarzy mógł wyprowadzić cios prawą ręką, chociaż powtórki nie dały w tej kwestii jednoznacznej odpowiedzi. Ostatecznie, po wnikliwej analizie wideo, sędzia Tony Brothers ukarał obu graczy przewinieniami technicznymi i wyrzucił ich z boiska.
Niewykluczone, że wybuch agresji środkowego Timberwolves mógł być pokłosiem frustracji jego własną dyspozycją, jaką prezentował tego wieczoru. Przed tym, jak przymusowo opuścił parkiet, najlepszy rezerwowy NBA 2024 roku zanotował skromne siedem punktów,
pudłując przy tym wszystkie pięć prób z dystansu. Dla kontrastu, jego rywal z Atlanta Hawks do momentu incydentu spisywał się solidnie, zdobywając 10 punktów i zbierając siedem piłek.
Mimo braku Reida w końcówce spotkania, podopieczni Chrisa Fincha nie stracili kontroli nad wynikiem. Drużyna dowodzona na parkiecie przez Anthony’ego Edwardsa, który zdobył 30 punktów, od początku dominowała nad osłabionymi brakiem Jalena Johnsona Jastrzębiami. Już do przerwy Leśne Wilki prowadziły różnicą 25 oczek, a ostatecznie aż siedmiu ich zawodników zakończyło mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym.
Co prawda Timberwolves mogą cieszyć się z poprawy swojego bilansu na 33-22, lecz nad drużyną zawisło teraz widmo ewentualnych zawieszeń ze strony władz ligi. Jeśli Naz Reid zostanie odsunięty od kolejnych spotkań, rotacja podkoszowa zespołu z Minneapolis może zostać wystawiona na ciężką próbę w kluczowej fazie sezonu przed przerwą na Weekend Gwiazd, a takiego scenariusza nie da się wykluczyć.
Tym bardziej, że incydent w Minneapolis nie był jedynym przejawem napięć tamtego wieczoru. NBA musiała zmierzyć się z wyjątkową eskalacją agresji, bo niemal równocześnie doszło do jeszcze ostrzejszej bójki podczas spotkania Detroit Pistons z Charlotte Hornets. W rezultacie usuniętych z parkietu zostało aż czterech zawodników (w tym Isaiah Stewart, który w momencie zdarzenia przebywał na ławce rezerwowych) i trener gospodarzy, Charles Lee.










![NBA: Wielka bójka między Pistons i Hornets! Isaiah Stewart znów się „odpalił”! [WIDEO]](https://probasket.pl/wp-content/uploads/2026/02/maxresdefault-12-218x150.jpg)