Boston Celtics poprzednie rozgrywki zakończyli na finałowym starciu z Golden State Warriors, w którym musieli uznać wyższość przeciwnika. Naturalnie więc oczekiwania wobec ekipy Ime Udoki wzrosły i C’s stawia się jako jednego z kandydatów do ponownej walki o tytuł. Czy może Wyc Grousbeck uważa inaczej?

Właściciel Boston Celtics słyszy, co mówi się w kuluarach na temat jego drużyny. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc C’s rozczarowanie przegranym finałem mają przekuć w jeszcze lepszą kampanię 2022/23. Jeszcze lepszą, czyli po prostu chcą zdobyć mistrzostwo NBA. Gotowość do walki zgłasza jednak kilka innych ekip, więc zadanie będzie bardzo trudne. Wyc Grousbeck w swoich ostatnich komentarzach chciał zdjąć trochę presji z drużyny. Zrobił to jednak w sposób, który nie do końca spodobał się kibicom. 

Naprawdę podobało mi się bycie częścią drużyny podczas tej podróży – mówił w rozmowie z Boston Globe na temat ostatnich play-offów. – Jednak widzę, że teraz nasz zespół jest przeceniany. Nie wiem, czy to opinia publiczna, czy tylko ja uważam, że nasz występ [w play-offach] został przeceniony – dodał właściciel drużyny, wywołując w ten sposób lawinę komentarzy wskazujących na to, że Grousbeck nie wierzy potencjał Celtics. Postanowił wyjaśnić, dlaczego tak myśli. Albo… spróbował wyjaśnić. 

Wystarczy spojrzeć na to, jakie to były play-offy. Trudna seria z Brooklynem, potem siedem meczów z Bucks i Heat, a w finale przegraliśmy z Golden State. To nie tak, że teraz jesteśmy już jedną nogą w finale NBA. Dysponujemy jakościowym zespołem – dodał. Z całą pewnością Grousbeck chciał w ten sposób osiągnąć jakiś cel i zapewne chodziło o swego rodzaju sygnał w kierunku zespołu, że nie będzie rozliczany wyłącznie na podstawie tego, czy powtórzy ścieżkę z zeszłego roku i ponownie dotrze do finału. 

Takie podejście ma lepsze i gorsze strony. Kibice jednak nie zareagowali najlepiej. Liczą na to, że Jayson Tatum i spółka ponownie włączą się do walki o mistrzostwo i od początku sezonu będą jedną z czołowych ekip w NBA. Ime Udoka ma za sobą pierwszy sezon w charakterze pierwszego trenera. Udowodnił, że doskonale nadaje się do tej roli, bo C’s po słabej pierwszej części sezonu, w kolejnych grali najlepszą defensywę w lidze i krok po kroku rozwijali swój atak. Latem do drużyny dołączył Malcolm Brogdon, który ma być znaczącym wsparciem dla liderów.