To był historyczny wieczór dla byłego rozgrywającego i całej społeczności Chicago Bulls. Koszulka Derricka Rose’a zawisła pod kopułą United Center i od tej pory jego numer został zastrzeżony i żaden inny gracz Bulls już z nim nie zagra.



Uhonorowanie Derricka Rose’a to szczególny moment w dziejach Chicago Bulls, gdyż klub z „Wietrznego Miasta” w ten sam sposób wyróżnił zaledwie czterech graczy w swojej historii. Od 24 stycznia 2026 roku do Jerry’ego Sloana, Boba Love’a, Michaela Jordana i Scottiego Pippena dołącza Derrick Rose.

Chicago Bulls zastrzegli jego koszulkę po zwycięstwie nad Boston Celtics (114:111). Derrick Rose spodziewał się, że przeżyje mnóstwo emocji, gdy po raz pierwszy spojrzał na najważniejszy element sobotniej ceremonii. 37-latek już dzień wcześniej mógł zobaczyć swój baner.

-Ta podróż nigdy nie dotyczyła mnie – powiedział Rose. -Od samego początku nie chodziło o mnie. Chodziło o stworzenie synergii, z której ludzie z miasta mogli czerpać, a ja byłem tym światłem, tym naczyniem, które to wszystko przekazywało z gry. Teraz, mając 37 lat i patrząc na to wszystko z szerszej perspektywy, chodziło o każdego, kto znalazł sposób, żeby przyjść na moje mecze. W jakiś sposób mieliśmy jakąś wibrację, która nas łączyła. Tak miało być – dodał były MVP.

Jednocześnie to nie był już ten sam „chłopak z Englewood”, który często milczał, ale gdy tylko się odzywał, miał coś zawsze ważnego do przekazania. Podczas celebracji, Rose wykazał się niezwykłym skupieniem, jakiego wcześniej nie widziano, może nawet wtedy, gdy był jeszcze zawodowcem.

-Ludzie myśleli, że jestem cichy, że jestem powolny, ale powodem, dla którego przeszedłem na emeryturę, było pokazanie ludziom, że jestem kimś więcej, niż mogło się im wydawać – kontynuował Rose. -Myśleliście, że jestem sportowcem, myśleliście, że robię to i tamto na boisku, ale poczekajcie, aż zobaczycie, co myślałem przez te wszystkie lata – podkreślił.

To było ważne przesłanie Rose’a. Niezależnie od tego, czy chodziło o jego karierę sportową, zaangażowanie społeczne czy przedsięwzięcia biznesowe, Rose był zaszczycony całym tym zamieszaniem wokół jego wycofania się z gry, ale też podekscytowany życiem poza koszykówką, od której odszedł po sezonie 2023-24.

-Poza przychodzeniem na mecze czy byciem na meczach mojego syna, moich dzieci, chcę być daleko od [koszykówki]– powiedział Rose. -Chciałem obrać tory, na których nikogo nie ma. Pochodząc z Chicago, często wchodzi się na tory, na których są ludzie, nadepnie się komuś na odcisk i różne rzeczy mogą się zdarzyć. Chciałem być systematyczny, żeby nie musieć martwić się o konkurencję. Dlatego założyłem kwiaciarnię, dlatego zająłem się szachami, dlatego robimy różne rzeczy, żeby się wyróżnić – zauważył.

Na wydarzenie byłego gwiazdora Bulls przybyli dawni partnerzy Rose’a z drużyny. Wśród nich znaleźli się m.in. Joakim Noah, Taj Gibson i Luol Deng, a także były trener Tom Thibodeau. Cała czwórka przemówiła podczas ceremonii i wszyscy doprowadzili Rose’a do łez.

-Zaszczepił w nas największe wartości, zaszczepił w nas zaufanie do drugiej osoby. Powodowało to, że wychodziliśmy na parkiet i walczyliśmy każdego wieczoru – powiedział Gibson do publiczności.

Były trener Tom Thibodeau nazwał Rose’a „koszykarskim geniuszem”, którego wyróżniała pokora. -Moim zdaniem kolejnym przystankiem jest Galeria Sław i nie ma co do tego wątpliwości – powiedział.

Rose, wybrany z pierwszym numerem w drafcie NBA w 2008 roku, w ciągu pierwszych trzech sezonów awansował z tytułu Debiutanta Roku, przez uczestnika Meczu Gwiazd, aż po MVP sezonu regularnego. Pozostaje najmłodszym MVP ligi, zdobytym w wieku 22 lat.

Poważna kontuzja kolana podczas play-offów w 2012 roku zmusiła go do opuszczenia prawie dwóch pełnych sezonów i kilkakrotnie rozważał przedwczesne zakończenie kariery z powodu innych kontuzji.

Rose notował średnio 17,4 punktu i 5,2 asysty w 723 meczach sezonu zasadniczego. Przed zerwaniem więzadła krzyżowego przedniego 12 lat temu notował średnio 21 punktów na mecz, a w kolejnych sezonach 15,1. Nie rozwodzi się jednak nad tym, co by było gdyby…

W wieku 37 lat były MVP skupia się bardziej na rodzinie i interesach biznesowych, takich jak prowadzenie kwiaciarni internetowej i zatrudnianie ludzi z Chicago. Albo na promowaniu szachów, szczególnie wśród młodych, wschodzących gwiazd. Derrick Rose jasno podkreślił, że nie jest zainteresowany pracą w koszykówce.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments