Minionej nocy zbliżyliśmy się do scenariusza, który już w poprzednim sezonie trapił sympatyków San Antonio Spurs. Victor Wembanyama opuścił kolejne spotkanie Ostróg i już tylko cztery absencje dzielą go od utraty uwzględnienia w nagrodach za rozgrywki zasadnicze.
San Antonio Spurs są ostatnio na fali i nikt nie ma już chyba wątpliwości, że są obecnie jedną z najlepszych ekip NBA. Podopieczni Mitcha Johnsona zaliczyli ostatnio serię 16 wygranych w 17 kolejnych spotkaniach, a ich strata do Oklahoma City Thunder wynosi obecnie tylko cztery zwycięstwa.
Minionej nocy w starciu z Denver Nuggets musieli radzić sobie jednak bez Victora Wembanyamy, który pauzował z uwagi na problemy z kostką. Początkowo Ostrogi radziły sobie dobrze, odskakując w pewnym momencie nawet na 20 punktów. Ostatecznie jednak napędzani przez Nikolę Jokicia przyjezdni odwrócili losy rywalizacji i to oni dopisali do swojego konta kolejny triumf.
Pod nieobecność Wemby’ego dwoił się i troił Stephon Castle, który popisał się triple-double w postaci 30 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Również potrójną zdobyczą odpowiedział jednak Jokić (39 punktów, 20 zbiórek, 12 asyst), choć w czwartej kwarcie nie zdobył ani jednego punktu. Wówczas to Jamal Murray (16 oczek) i Spencer Jones (12 oczek) przejęli inicjatywę.
Skupmy się jednak na nieobecności Wembanyamy, który w bieżących rozgrywkach ma na swoim koncie 51 występów. Jak już wiemy, żeby po zakończeniu rozgrywek zasadniczych być uwzględnianym przy wyborze nagród indywidualnych, należy rozegrać co najmniej 65 spotkań.
Spurs mają do rozegrania jeszcze 16 meczów, co mogłoby sugerować, że francuski środkowy musi wystąpić w 14 z nich. Pamiętajmy jednak, że Spurs wystąpili w finale NBA Cup, co w tym przypadku dolicza się ich zawodnikom do dorobku. W skrócie oznacza to, że Wemby musi rozegrać co najmniej 13 z pozostałych 16 spotkań.
Trzy absencje jeszcze przejdą, ale cztery opuszczone mecze sprawią, że straci on szansę zarówno na miejsce w jednym z trzech zespołów All-NBA, jak i upragniony tytuł Najlepszego Obrońcy Roku.
— Całe szczęście, pomimo tego wszystkiego, to jest coś, co rozpatrujemy w kategoriach krótkoterminowych. Będzie to zależeć przede wszystkim od tego, jak będzie się czuł w porównaniu z długoterminowym ryzykiem — przyznał trener Johnson.
Cel Spurs jest jasny – mistrzowski tytuł. Nikt nie będzie prawdopodobnie zwracał uwagi na to, że Francuz może zostać pominięty przy wyborze All-NBA czy DPOY. Jeżeli Wembanyama będzie potrzebował odpoczynku, by być gotowym do walki na najwyższych obrotach w play-offach, to taka zostanie też podjęta decyzja.
Przypomnijmy tylko, że w swoim debiutanckim sezonie Wemby zajął 2. miejsce w głosowaniu na Obrońcę Roku, z kolei rok później – kiedy był już murowanym faworytem – nie spełnił wymagania 65 występów, przez co tytuł ten trafił Evana Mobleya z Cleveland Cavaliers.










