Nadal nie wiadomo, co w sprawie swojej przyszłości postanowi gracz, któremu Golden State Warriors wiele zawdzięczają. Andre Iguodala się waha. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wróci na swój ostatni sezon, ale oficjalnej decyzji jeszcze nie podjął. Na wszelki wypadek GSW zostawili jedno miejsce w rotacji. 

W tym momencie Golden State Warriors mają trzynaście zagwarantowanych kontraktów na sezon 2022/23. Zespoły NBA rozpoczynają sezon z maksymalną liczbą piętnastu graczy. W trakcie okresu przedsezonowego mogą mieć dwudziestu. Zazwyczaj drużyny mają jedno wolne miejsce, o które rywalizuje w trakcie obozu kilku zawodników zatrudnionych na krótkoterminowych umowach. Oczywiście Andre Iguodala z nikim rywalizował nie będzie. Swoją wartość dla Warriors wiele razy potwierdzał. 

W tym wieku i na tym etapie kariery Iggy bardziej stanowi wsparcie jako mentor dla młodszej grupy koszykarzy. Warriors mogą go w przyszłym sezonie traktować tak, jak Miami Heat traktują swojego wieloletniego weterana – Udonisa Haslema. Iguodala poza doświadczeniem posiada wysokie koszykarskie IQ, co ułatwia mu przekazywanie wiedzy. Poza tym ma mocny głos w szatni Warriors i liderzy szanują jego wkład. Dlatego właśnie Warriors są gotowi do samego końca trzymać dla weterana miejsce w rotacji. 

38-letni gracz oficjalnie się Warriorse nie zadeklarował, ale ma to nastąpić w przekroju kolejnych kilku dni. Niewykluczone, że Iguodala ogłosi decyzję podczas wspólnego podcastu z Evanem Turnerem – byłym graczem NBA, niespełnionym talentem. Iggy zapewne nie uśmiecha się na myśl o obozie przygotowawczym i konieczności przepuszczenia swojego organizmu przez związany z tym wysiłek. Jednak na pewno tęskni już za atmosferą szatni i dniami meczowymi, w których odgrywa ważną rolę jako wsparcie mentalne. 

W poprzednim sezonie Iggy zagrał 31 meczów i 7 w fazie posezonowej. Trener Steve Kerr korzystał z niego w sytuacjach, w których mecz był rozstrzygnięty lub gdy potrzebował na parkiecie obecności weterana gotowego wypełnić obowiązki. Warriors w kolejnym sezonie będą jeszcze mocniej opierać się na takich graczach jak Jordan Poole, Jonathan Kuminga, Moses Moody czy James Wiseman. Są przyszłością tego zespołu, o którą sztab chce zadbać. Funkcja Igudoali jako “grającego trenera” może być nieoceniona.