Golden State Warriors mają za sobą rok przejściowy. Cały sezon opuścił Klay Thompson, z kolei Stephen Curry wystąpił jedynie w pięciu spotkaniach. Szkoleniowiec „Wojowników”, Steve Kerr, zapowiada, że po powrocie swoich gwiazd nie zamierza drastycznie zmieniać stylu gry zespołu.
W kolejnym sezonie Warriors ponownie będą jednym z głównych faworytów do mistrzowskiego tytułu. Do Curry’ego i Thompsona dołączy Andrew Wiggins, a także drugi wybór w nadchodzącym drafcie. Choć w porównaniu do mistrzowskiego zespołu z 2018 obecny skład GSW znacząco się różni, to Steve Kerr nie zapowiada drastycznych zmian w taktyce zespołu, wbijając jednocześnie szpilkę w ofensywny system Houston Rockets.
– Nie wymyślamy na nowo koła, ale mamy w zespole zupełnie inny personel. Wciąż będziemy jednak Warriors. Nie zamienimy się nagle w Rockets i nie zmienimy stylu naszej ofensywy, wykorzystując jednego zawodnika do zasłon 70 razy w trakcie meczu. […] Musimy być sobą, a to, co sprawia, że Steph [Curry] i Klay [Thompson] są takimi zawodnikami, jest kombinacja tego, co potrafią z i bez piłki. To właśnie porusza obroną – mówi Kerr.
55-latek podkreśla również, że skład „Wojowników” wciąż nie jest kompletny i wraz z Bobem Meyersem planują kolejne ruchy na rynku wolnych agentów. Szkoleniowiec zauważa również, że choć talentu jego zawodnikom nie brakuje, to muszą być zdecydowanie bardziej atletyczni. Na efekty pracy kierownictwa Warriors poczekamy jednak co najmniej kilka miesięcy.
Wspieraj PROBASKET
- NBA: LeBron nie wygrałby 1 na 1? Ciekawa opinia legendy
- NBA: Joel Embiid postawił na swoim! Na przekór 76ers
- NBA: Kluczowe informacje w sprawie powrotu do gry Brunsona
- NBA: Lakers z Warriors w pierwszej rundzie? Luka: „Mój występ był nieakceptowalny”
- NBA: Cavaliers dodają do składu kolejnego obrońcę