Gwałtowne odrodzenie Golden State Warriors w bieżącym sezonie zostało w poniedziałkowy wieczór brutalnie zatrzymane. Chociaż drużyna odniosła przekonujące zwycięstwo nad Miami Heat 135:112, cena tego triumfu okazała się druzgocąca. Jimmy Butler, kluczowy element układanki trenera Steve’a Kerra, doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego (ACL) w prawym kolanie, co wyklucza go z gry do końca sezonu i stawia pod znakiem zapytania nie tylko tegoroczne ambicje zespołu, ale i długofalową wizję franczyzy.



Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w trzeciej kwarcie, gdy Jimmy Butler, walcząc o piłkę w strefie podkoszowej, zderzył się z obrońcą Miami Heat, Davionem Mitchellem. Skrzydłowy upadł na parkiet z widocznym grymasem bólu na twarzy, a późniejsze badania potwierdziły najczarniejszy scenariusz. Informacja ta wstrząsnęła środowiskiem NBA, zwłaszcza że 36-latek znajdował się właśnie w swojej najlepszej formie w tym sezonie, tylko w styczniu notując średnio 21,3 punktu na mecz przy 53% skuteczności z gry.

Pomimo fatalnych wieści, obóz zawodnika zachowuje zdumiewający optymizm. Bernie Lee, agent gwiazdora Golden State Warriors, wydał emocjonalne oświadczenie dla ESPN, w którym podkreślił hart ducha swojego klienta.

– Nie ma wątpliwości, że to bolesne doświadczenie dla Jimmy’ego i całego zespołu. Jednocześnie głęboko wierzę, że takie momenty są częścią drogi, którą się podąża. Nie da się przejść przez życie, biorąc z niego wyłącznie to, co przyjemne. Widzieliśmy, jak los doświadczał wielu innych ludzi — teraz przyszło to również na niego. Taka jest rzeczywistość – przyznał.

Lee poszedł jeszcze o krok dalej, składając odważną deklarację dotyczącą przyszłości sześciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd. Jak odważnie zapowiedział: – Od ponad dekady nie mam żadnych wątpliwości, że Jimmy sięgnie po mistrzowski pierścień, zanim zakończy karierę. To przekonanie pozostaje we mnie absolutnie nienaruszone. A jeśli ktokolwiek zna Jimmy’ego, wie też, w jaki sposób podchodzi on do takich prób. Krótko mówiąc — poradzi sobie.

Sam zawodnik, mimo tak przykrych wieści, zdaje się zachowywać dobrą minę do złej gry. Znany ze swojego specyficznego poczucia humoru, opublikował w mediach społecznościowych popularny mem „General Soreness” (w luźnym tłumaczeniu – „ból całego ciała”), dając fanom sygnał, że nie traci ducha walki nawet w tak trudnym momencie.

Nagła absencja Butlera zmusza sztab szkoleniowy Warriors do podjęcia natychmiastowych decyzji kadrowych. Największy znak zapytania stoi przy nazwisku Jonathana Kumingi. Młody skrzydłowy, który 15 stycznia oficjalnie poprosił o transfer, od ponad miesiąca znajdował się poza rotacją, a jego relacje z organizacją opisywano jako krytyczne. Shams Charania zauważył, że sytuacja ta znów stawia klub na emocjonalnym rollercoasterze.

– Warriors znów wsiadają na tę kolejkę górską, jakim jest ich saga z Jonathanem Kumingą, i teraz pytanie brzmi, czy ponownie postawią na niego, aby sprawdzić, czy potrafi zagrać przy nieobecności Jimmy’ego Butlera. Cała uwaga skupi się właśnie na nim. W zeszłym tygodniu zażądał transferu, w pierwszy dzień, w którym mógł zostać wymieniony – 15 stycznia. Słyszałem od zaufanych źródeł, że między nim a Steve’em Kerrem nie ma już możliwości odbudowania relacji – poinformował dziennikarz ESPN.

Mimo to, w obliczu „ziejącej dziury” w składzie, Steve Kerr, szkoleniowiec GSW nie wyklucza powrotu Kumingi do gry. Zapytany po meczu z Heat, czy młody zawodnik może wrócić do rotacji, odpowiedział krótko: – Jasne. Jak najbardziej. Pozostaje jednak pytanie, czy klub zdecyduje się na ponowne zaufanie skonfliktowanemu chyba już ze wszystkimi graczowi, czy też wykorzysta go jako kartę przetargową w nadchodzących tygodniach.

Tymczasem kontuzja Butlera rzuca długi cień na zbliżający się termin trade deadline, który przypada na 5 lutego. Eksperci zastanawiają się, czy Warriors powinni postawić wszystko na jedną kartę, by ratować sezon, czy też uznać, że ich okno mistrzowskie zostało ostatecznie zamknięte. Sytuację komplikuje kontrakt samego zainteresowanego, który w przyszłym sezonie ma zarobić 56,8 miliona dolarów, będąc w ostatnim roku swojej umowy.

Według źródeł z klubu, Mike Dunleavy Jr i jego współpracownicy mogą jednak rozważać wymianę Butlera jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego, aby odzyskać elastyczność finansową lub pozyskać kogoś do wzmocnienia składu na tu i teraz, na przykład DeMara DeRozana czy Michaela Portera Jr. Zadanie nie jest jednak z gatunku tych łatwych.

Dla Warriors wszystkie scenariusze pozostają otwarte, w tym możliwość transferu Butlera, jeśli miałoby to zwiększyć ich szanse na mistrzostwo. W zeszłym sezonie dokonali wymiany De’Anthony’ego Meltona po tym, jak zerwał ACL, a ta transakcja ostatecznie doprowadziła ich do pozyskania Butlera. Być może teraz Dunleavy, Lacob i reszta mogą wykonać podobny ruch, wykorzystując kontrakt Butlera, aby załatać poważną lukę, która powstała obok Curry’ego i Greena – spekuluje Brett Siegel z ClutchPoints.

Dla organizacji, która właśnie zaczęła odzyskiwać rytm, wygrywając 12 z ostatnich 16 spotkań, kontuzja lidera to moment prawdy. W San Francisco muszą teraz zdecydować, czy podążyć drogą wytyczoną przez niezachwianą wiarę Berniego Lee, czy też rozpocząć bolesny proces reorganizacji, który będzie miał znaczenie dla roli Stephena Curry’ego i całego zespołu


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    5 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments