Miami Heat przegrali w minionym tygodniu z Boston Celtics 114:119, a Kel’el Ware – obiecujący drugoroczniak – rozegrał tylko nieco ponad osiem minut. Trener zespołu z Florydy, Erik Spoelstra, po meczu rzucił kilka cierpkich słów w temacie formy swojego zawodnika. Teraz przyznaje, że przesadził.
Kel’el Ware na początku stycznia stracił miejsce w pierwszej piątce Miami Heat, a jego czas gry od dłuższego czasu systematycznie spada. Przeciwko Boston Celtics zagrał już tylko osiem minut, a druga połowę w całości przesiedział na ławce. Trener Erik Spoelstra wyraźnie nie był zadowolony z jego występu. 21-letni center trafił 1/5 z gry, w tym 1/4 za trzy dokładając pięć zbiórek (w tym trzy w ataku). Spoelstra miał jednak zarzuty głównie do jego regularności, skupienia i rozumienia roli na boisku. Po meczu powiedział wprost: Kel’el Ware wciąż zmierza w swoim rozwoju w złym kierunku [stacking days in wrong directions – tłum. red.]
Trudne relacje Spoelstry z Ware’em
To nie pierwszy raz, kiedy Spoelstra ostro wypowiada się na temat swojego młodego podopiecznego. Jeszcze w październiku ganił go za jego postawę, kiedy mówił na konferencji, że występ na 18 punktów i 13 zbiórek „nic nie znaczy, jeśli nie wpływasz na wygrywanie”.
Przed kolejnym meczem -tym razem przeciwko Oklahoma City Thunder (tym razem wygranym 122:120), trener Erik Spoelstra przyznał, że jego słowa były niepotrzebne:
– Nie wyraziłem się w zbyt dobry sposób i to było nie fair w stosunku do Kel’ela. Nie byłem nawet sfrustrowany. To, co chce przekazać, to że jestem bardzo żywiołowo zaangażowany w możliwość rozwoju Kel’ela, cały nasz sztab czuje podobnie. Zamierzamy dać mu wszystko co mamy, żeby upewnić się, że zostanie takim koszykarzem, jakim chciałby być. Takim, jakim potrzebujemy, żeby się stał – tłumaczył trener Spoelstra na przedmeczowej konferencji prasowej.
W starciu z Thunder Ware zagrał 16 minut, zdobywając siedem punktów i dziewięć zbiórek (pięć w ataku). To wciąż bardzo skromne minuty, biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej w tym sezonie grywał po 30 minut i regularnie gościł w pierwszej piątce. Zapytany o swój czas gry, Ware odparł dosyć zdawkowo:
– O to musicie pytać trenera. Nauczyłem się już, że jest jak jest. Kontroluj to, co możesz kontrolować. Nie wiem, jaki będzie mój czas gry – ucina temat Kel’el Ware.
Co się dzieje z młodym graczem Heat?
Rozwój Ware’a i jego rola w drużynie to jeden z bardziej palących tematów w tegorocznych Miami Heat. Kiedy spojrzeć na podstawowe statystyki, wydawać mogłoby się, że wszystko przebiega poprawnie – Ware w tym sezonie notuje 11,5 punktu i 9,9 zbiórki, czyli wyraźnie więcej niż 9,3 punktu i 7,4 zbiórki sprzed roku. Znacznie poprawił też rzut z dystansu – oddaje o 1,2 prób więcej (2,9 na mecz),, przy czym poprawił się z 31,5% do aż 41,7% skuteczności. Problem leży jednak głębiej.
Kiedy spojrzymy w zaawansowane statystyki, okazuje się, że kiedy Kel’el Ware jest na parkiecie, Miami Heat są gorsi aż o 10,9 punktu na 100 posiadań. To zdecydowanie najgorszy wskaźnik w drużynie. Trener Spoelstra regularnie próbuje grać w tym sezonie dwójką wysokich, ale Ware jako wysoki grający obok Bama Adebayo po prostu nie działa. Widać to po dwóch z najczęściej biegających w tym sezonie po boisku piątkach. Co się dzieje, kiedy Ware’a zastąpić niskim graczem:
| piątka: | czas gry: | plus/minus: |
| D. Mitchell. | N. Powell | A. Wiggins | B. Adebayo | K. Ware | 137:42 | -1,9 |
| D. Mitchell. | N. Powell | A. Wiggins | B. Adebayo | T. Hero | 94:16 | +12,7 |
| D. Mitchell. | N. Powell | A. Wiggins | B. Adebayo | J. Jaquez | 57:03 | +2,2 |
| D. Mitchell. | N. Powell | A. Wiggins | B. Adebayo | P. Larson | 50:38 | +36,9 |
To, z czym nie radzi sobie Ware, to w dużej mierze nowy system ofensywny Miami Heat. Wraz z pojawieniem się w sztabie trenerskim Noah LaRoche’a – byłego asystenta Memphis Grizzlies – atak Heat zmienił się całkowicie. Drużyna niemal całkowicie odeszła od inicjowania ataku pozycyjnego zasłonami na szczycie, opierając się na szerokim ustawieniu, ścięciach i ciągłym ruchu piłki. Więcej pisaliśmy o tym już w listopadzie:
Kel’el Ware dużo na rewolucji w Miami traci. Jego czas gry regularnie spada. Jeszcze w listopadzie grywał po 26 minut, w grudniu po 25, a w styczniu już tylko nieco ponad 20 minut na mecz. Zawodnik nie hamuje się i głośno narzeka na ten stan rzeczy:
– Z minutami jakie dostaje ciężko jest wychodzić na parkiet, bo nie wiesz tak naprawdę, jaka jest twoja rola. Ona ciągle się zmienia. No więc próbuję wychodzić do gry i robić to samo, co osiem tygodni temu, kiedy grałem dłużej, tylko teraz w ograniczonych minutach – tłumaczy Kel’el Ware.
Choć relacje z trenerem mogą nie być najlepsze, a system może w pełni nie odpowiadać Ware’owi, trzeba pamiętać, że to wciąż gracz z dużym potencjałem. Przy 213 cm wzrostu i kapitalnym zasięgu ramion, ma zadatki na świetnego strzelca i dobrze wyszkolonego ofensywnie gracza. Pomimo niezłego instynktu do bloków, wciąż musi jeszcze jednak pracować nad rozgarnięciem w obronie. Jego braki w szybkości i przede wszystkim rozumieniu gry defensywnej nie ułatwiają mu życia w tak defensywnie nakierowanej organizacji jak Heat. Takie występy jak kilka tygodnie temu przeciwko Knicks robią jednak wrażenie:










