AJ Dybantsa jest w naprawdę imponującej formie i z meczu na mecz podbija swoją wartość. Aktualnie w NCAA trwają turnieje Konferencyjne przed March Madness. Na jednym z nich jest właśnie Dybantsa, który chyba włączył swój finalny tryb. Sprawdźcie sami, co ten dzieciak wyczynia!
AJ Dybantsa narobił szumu jeszcze przed March Madness
AJ Dybantsa wraz z BYU występują aktualnie w turnieju swojej Konferencji (Big 12), na którym jego zwycięzca dostanie automatycznie przydzielone miejsce w March Madness, czyli tym głównym, finałowym turnieju NCAA.
Niestety, ale ich run właśnie dobiegł końca. BYU przegrało wczoraj w ćwierćfinale z potężnym Houston, mimo że AJ dwoił się i troił, rzucając 26 punktów. W sumie w trzech meczach turnieju zdobył 93 punkty, bijąc rekord czynnej legendy NBA… Kevina Duranta (92 pkt).
W trakcie tych trzech meczów Dybantsa nawet rzucił raz 40 punktów, co jest niemałym wyczynem w college’u! Miało to miejsce przeciwko Kansas State Wildcats w ramach rozpoczęcia zmagań. Tu również pobił kolejny rekord z czasów młodego Duranta, bowiem KD w swoim jedynym sezonie w NCAA (grając dla Texasu) rzucił w tym turnieju maksymalnie 37 punktów.
Dybantsa to prawdziwy problem dla obrońców. Nie umieją go kryć; można ograniczyć, ale nie w pełni zatrzymać. Jest bardzo efektywny. Mimo że jego rzut za trzy jest jeszcze wątpliwy, to i tak skauci uznają go za trzypoziomowego strzelca.
Chłopak ma prawdziwą windę w nogach i zawsze umie znaleźć sobie miejsce. Jego wjazdy pod kosz są efektowne, ale na półdystansie również nie zawodzi. W dodatku ciągle rozwija umiejętności typowe dla rozgrywającego, jak podania czy gra na koźle. Dodając do tego warunki fizyczne i aktywność w obronie, może to być najlepszy gracz po obu stronach parkietu, który dołączy niedługo do NBA.










