W miniony weekend Los Angeles Lakers najwyraźniej wrócili na właściwe tory, odnosząc dwa kolejne zwycięstwa nad Memphis Grizzlies. Spora w tym zasługa zwłaszcza Luki Doncicia, który zdawał się zadawać kłam twierdzeniom, że nie jest w pełni sił, i po prostu szalał w ofensywie, zdobywając kluczowe punkty. Mimo to wciąż pozostają znaki zapytania dotyczące defensywy zespołu — a właściwie jej braku — ponieważ jak dotąd w tych rozgrywkach Lakers nie imponują obroną na obwodzie. Być może lekiem na całe zło byłby Dillon Brooks, który w barwach Phoenix Suns gra właśnie najlepszą koszykówkę w karierze?



Plotki na temat potencjalnego zainteresowania Los Angeles Lakers Kanadyjczykiem pojawiły się już kilka dni temu, o czym mogliście przeczytać również i na naszych łamach. Zastanawialiśmy się wówczas, co na taki transfer powiedziałby LeBron James, którego – i to delikatnie mówiąc – z Dillonem Brooksem nie łączy głęboka przyjaźń. Wręcz przeciwnie.

Wydaje się jednak, że jeśli Rob Pelinka zdecyduje się ruszyć po gracza Phoenix Suns, 41-letni gwiazdor nie będzie miał wiele do powiedzenia. Rzecz w tym, że pojawiają się wątpliwości, czy ekipa z Miasta Aniołów byłaby w stanie skomponować ofertę zadowalającą dla drugiej strony. Ciekawą, chociaż też dość odważną sugestię w tym kontekście wysunął były zawodnik NBA, DeMarcus Cousins.

– Wyobraźcie sobie: dzwoni telefon, a wy jesteście w biurze władz Lakers. Propozycja brzmi: oddajemy wam Dillona Brooksa, ale interesuje nas Austin Reaves. Wchodzicie w to? – pytała Michelle Beadle w programie „Run It Back”.

Od razu. Nawet bym się nie zastanawiał. Dlaczego nie? To zawodnik, który zmienia mentalność drużyny. Ma na koncie zwycięstwa i wie, jak wygrywać. Brooks idealnie wpisuje się w aktualne potrzeby Lakers. Dostalibyście gracza kompletnego, działającego po obu stronach parkietu, zamiast kogoś jednowymiarowego. Ponownie – dlaczego nie? – odparł popularny Boogie.

Jeszcze nie tak dawno temu byłaby to oferta z gatunku zwyczajnie śmiesznych, takich, których nawet nie ma sensu rozważać. Austin Reaves zaliczył wręcz znakomity początek sezonu, będąc czołową opcją Lakers w ataku, jednak niedawno doznał kontuzji, która wykluczy go z gry na co najmniej miesiąc. Wprawdzie 27-latek z pewnością dostarczał swojej drużynie sporo ofensywnej mocy, to jednak nawet on nie potrafił rozwiać obaw dotyczących gry obronnej.

Brooks z kolei od dawna uchodzi za solidnego defensora, a w tym sezonie w barwach Suns notuje ofensywny przełom. Zgoda – dotychczasowa historia spięć z Lakers, a zwłaszcza z LeBronem, mogłaby sprawić, że jego obecność w szatni byłaby nieco problematyczna. Jeśli jednak spojrzeć na sprawę czysto koszykarsko, zestaw atutów Dillona może lepiej pasować do obecnej konstrukcji zespołu niż umiejętności Reavesa, które przy jednoczesnej grze z Jamesem i Luką Donciciem momentami dublują się i tracą na wartości.

Nie wszyscy eksperci podzielają jednak opinię Cousinsa. Na przykład były mistrz NBA, Paul Pierce, zdecydowanie sprzeciwił się temu pomysłowi i to niezależnie od tego, czy w drugą stronę miałby podążyć Reaves czy na przykład Rui Hachimura. Zdaniem legendy Boston Celtics nawet Japończyk jest po prostu „zawodnikiem obdarzonym lepszymi warunkami fizycznymi”, który lepiej pasuje do obecnej konstrukcji składu.

– Jeśli Lakers mieliby wykonać taki ruch, a ja byłbym nowym właścicielem klubu, poważnie zastanowiłbym się nad zmianami w biurze zarządzającym. To zwyczajnie kiepskie dopasowanie – stwierdził w programie „No Fouls Given”.

Najważniejszą kwestią jest jednak fakt, czy w Phoenix byliby w ogóle zainteresowani odpuszczeniem jednego ze swoich kluczowych w tym sezonie zawodników, niezależnie od jakości ewentualnej oferty. Wygląda na to, że niekoniecznie. Właściciel Suns, Mat Ishbia, nie pozostawił wątpliwości w tej kwestii, komentując klip, na którym Cousins sugeruje dokonanie rzeczonej wymiany.

– Nie zawracajcie sobie głowy telefonami… Suns nie są zainteresowani. Dillon nigdzie się nie wybiera – napisał na portalu X.

Trudno się dziwić – 29-letni Kanadyjczyk gra w tym sezonie najlepszą koszykówkę w karierze, notując średnio 21,4 punktu, 3,1 zbiórki, 1,7 asysty i 1,3 przechwytu na mecz. Osiąga przy tym rekordową skuteczność rzutów z gry – 46,1% – dokładając cały stos cegieł na przykład do wygranej nad obrońcami tytułu, Oklahoma City Thunder. Dość powiedzieć, że tylko na własnym terenie Suns legitymują się całkiem przyjemnym bilansem 12-5 (a całościowo 21-14, co daje obecnie siódmą lokatę na Zachodzie).

Ishbia od swojego przyjścia do Phoenix stara się zmienić kulturę zespołu. Trudno nazwać go ideałem właściciela – dość powiedzieć, że w ciągu czterech lat drużyna miała już czterech trenerów – to jednak obecny sezon wydaje się póki co przewyższać niedawne oczekiwania. W tym kontekście stwierdzenie, że Brooks „nigdzie się nie wybiera”, wysyła jasny sygnał, że drużyna jest gotowa do gry w obecnym składzie. I to przekonanie powinno nadal motywować wszystkich do solidnej gry. –


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    4 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments