Philadelphia 76ers nie dokonali pod koniec okienka transferowego ruchu, który przybliżyłby ich znacząco do walki o mistrzostwo NBA. Prezes klubu Daryl Morey szukał jednak możliwości, wzmocnienia drużyny prowadzonego przez siebie klubu. Jak donosi dziennikarz Yahoo Kevin O’Connor, Morey pytał Los Angeles Clippers o dostępność Kawhia Leonarda. Ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Kibice Philadelphia 76ers musieli obejść się smakiem podczas ostatniego trade deadline. Ich zespół nie wykonał większych ruchów, które mogłyby realnie przybliżyć go do walki o najwyższe cele. Nie oznacza to jednak, że władze klubu siedziały z założonymi rękami. Z informacji Kevina O’Connora z serwisu Yahoo Sports wynika, że prezes klubu Daryl Morey szukał możliwości sprowadzenia do drużyny kolejnej gwiazdy.
– Dyrektorzy klubów twierdzą, że Sixers wykonywali połączenia przed trade deadline, ale nie było blisko porozumienia. Niektóre źródła podają, że Morey szukał gwiazdy, a łączony z Filadelfią był Kawhi Leonard. Do niczego jednak nie doszło. Więc ostatecznie Embiid, Maxey i reszta drużyny zobaczyła, jak z klubu odchodzi McCain, podatek zostaje zmniejszony, a żaden zawodnik nie został pozyskany, by wzmocnić zespół – przekazał O’Connor.
Leonard pozostał w Los Angeles, choć Clippers przed zamknięciem okienka transferowego pozbyli się Jamesa Hardena i Ivicy Zubaca. Szczególnie wymiana Hardena do Cleveland Cavaliers utrudnia Sixers ewentualną walkę o dalsze rundy play-offów na Wschodzie. Ekipa z Filadelfii wysłała do Jareda McCaina do Oklahoma City Thunder w zamian za wybór pierwszej rundy tego draftu i trzy wybory drugiej rundy.
Sixers z bilansem 34-28 zajmują 6. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Dodanie Leonarda do Joela Embiida i Tyrese’a Maxeya znacznie zwiększyłoby ich szansę na grę w finale konferencji. Nie jest jednak jasne, czego w zamian za swojego skrzydłowego oczekiwały władze Clippers.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










