Nadchodzący Weekend Gwiazd stracił jedną ze swoich najjaśniejszych postaci, ale znamy już jego następcę. Komisarz NBA, Adam Silver, oficjalnie ogłosił, że środkowy Houston Rockets, Alperen Sengun, zajmie miejsce kontuzjowanego Shaia Gilgeous-Alexandra w kadrze Reszty Świata. Chociaż brak tak dominującego gracza jak Kanadyjczyk z pewnością będzie odczuwalny, nominacja dla młodej gwiazdy z Turcji jest postrzegana jako sprawiedliwe uznanie dla jego znakomitej formy w obecnych rozgrywkach.
Shai Gilgeous-Alexander, który w tym sezonie notuje fenomenalne średnie na poziomie 31,8 punktu, 6,4 asysty oraz 4,4 zbiórki na mecz, był murowanym kandydatem do wyjściowej piątki drużyny Reszty Świata. Niestety, naciągnięcie mięśnia brzucha we wtorkowym starciu z Orlando Magic, o którym pisaliśmy już w tym miejscu, okazało się na tyle poważne, że wykluczyło go z gry w ostatnich meczach Oklahoma City Thunder i nie pozwoli również na występ w Kalifornii.
– Środkowy Rockets, Alperen Sengun, został wyznaczony przez komisarza NBA Adama Silvera, aby zastąpić kontuzjowanego obrońcę Thunder, Shaia Gilgeous-Alexandra, w drużynie Reszty Świata podczas Meczu Gwiazd NBA 2026 – czytamy w oficjalnym oświadczeniu wystosowanym przez biuro prasowe ligi. Powyższa decyzja pozwoli gwiazdorowi OKC skupić się na rehabilitacji i możliwie jak najszybszym powrocie do pełni sił.
Z kolei dla 23-letniego Alperena Senguna jest to druga z rzędu nominacja do Meczu Gwiazd, co potwierdza jego status jednego z najbardziej utalentowanych podkoszowych młodego pokolenia. Turecki zawodnik rozgrywa swój zdecydowanie najlepszy sezon w karierze, notując średnio 20,8 punktu, 9,4 zbiórki oraz rekordowe w karierze 6,3 asysty na spotkanie. W dużej mierze dzięki jego postawie Houston Rockets zajmują niezłe czwarte miejsce na Zachodzie (ex aequo z Los Angeles Lakers).
Eksperci podkreślają, że to właśnie Sengun był jednym z graczy, których pominięcie w pierwotnym głosowaniu trenerów wywołało najwięcej kontrowersji, a jego ostatni występ przeciwko Thunder, w którym zanotował triple-double – 17 punktów, 12 zbiórek i 11 asyst – rozwiał wszelkie wątpliwości co do jego klasy sportowej, natomiast z pewnością reprezentant Turcji mógłby nieco bardziej starać się trzymać nerwy na wodzy.
23-latek w drużynie Reszty Świata dołączy do tak klasowych zawodników, jak Nikola Jokić czy Victor Wembanyama, tworząc niezwykle silną rotację podkoszową swojego zespołu. Ze względu na zmianę formatu rozgrywania Meczu Gwiazd, Alperen z kolegami zmierzą się z dwiema drużynami składającymi się z graczy amerykańskich w serii 12-minutowych meczów rozgrywanych w systemie „każdy z każdym”. Dwie najlepsze drużyny tej fazy zmierzą się potem w finale, a w przypadku, gdyby wszystkie zakończyły ją z bilansem 1-1, o kolejności zdecydują różnice punktowe.
W teorii powyższaa zmiana struktury ma na celu podniesienie poziomu rywalizacji i jest odpowiedzią na prośby fanów oraz samych koszykarzy, którzy oczekiwali bardziej angażującej formy widowiska. Czy jednak rzeczywistość sprosta oczekiwaniom? Dowiemy się już w najbliższy weekend.










