Zanim został jego trenerem, prowadzili wspólnie podcast, który był w głównej mierze poświęcony analitycznej stronie koszykówki. Nagle JJ Redick musiał się wcielić w zupełnie inną rolę, co z perspektywy LeBrona mogło wydawać się niekomfortowe. Ostatnie słowa szkoleniowca Lakers wskazują jednak na to, że panowie ciągle dobrze się dogadują.
Los Angeles Lakers pokonali New Orleans Pelicans, a kluczową rolę odegrały 30-punktowe występy LeBrona Jamesa i Luki Doncicia. James zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów, ośmiu zbiórek i ośmiu asyst, trafiając 10 z 19 rzutów z gry oraz 3 z 5 zza łuku. Po spotkaniu główny trener JJ Redick wypowiedział się na temat 41-letniego LeBrona Jamesa i tego, jak na co dzień dostosowuje wobec niego swoje oczekiwania.
– Znam LeBrona i wiem, ile w to wszystko wkłada. Chodzi o to, by z meczu na mecz rozpoznać, na co dokładnie go dziś stać. Jest jak Greg Maddux pod koniec kariery. Nie każdej nocy jest najlepszy, ale zawsze ma wystarczająco dużo, by powalczyć dla nas o zwycięstwo. A ja jestem jego łapaczem, więc muszę wiedzieć, jak wywołać odpowiedni rzut – powiedział Redick stosując futbolową metaforę.
– Czasami mówi mi, żebym się odp… i sam wybiera zagrywkę, co też jest w porządku – dodał Redick, subtelnie sugerując, że James często ma swobodę podejmowania decyzji na parkiecie. – Dla mnie najważniejsze jest to, by ustalić, jak najlepiej wykorzystać go danego wieczoru – w zależności od rywala, krycia i tego, jak się porusza – mówi dalej.
Redick wyjaśnił też, że w trakcie meczu prowadzi z Jamesem rozmowy, by ustalić, w jaki sposób najlepiej użyć jego atutów w konkretnym zestawieniu. To sprawia, że nawet w wieku 41 lat LeBron ma realny wpływ na strategie trenerskie zespołu. Niektórzy mogą uznać, że James – ignorując Redicka – daje w ten sposób zły przykład młodszym kolegom z drużyny.
Sam Redick niedawno przyznał w emocjonalnym tonie, że część zawodników Lakers nie wykonuje jego poleceń. Nawet Deandre Ayton zdawał się bagatelizować te komentarze, mówiąc, że treningi Lakers będą „niekomfortowe”. Wydaje się więc, że szkoleniowiec drużyny z LA musi znaleźć odpowiedni balans, ale trzeba pamiętać, że nadal jest w tym fachu “świeżakiem”.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










