Los bywa przewrotny, zwłaszcza w świecie zawodowego sportu, gdzie granica między szczytem sławy a całkowitym upadkiem jest niezwykle cienka. Jontay Porter, były zawodnik Toronto Raptors, który stał się centralną postacią jednego z największych skandali hazardowych w historii współczesnej koszykówki, przygotowuje się do powrotu na parkiet. Nie nastąpi to jednak w blasku jupiterów najlepszej ligi świata, lecz raczej czeka go walka o przetrwanie w cieniu nadchodzącego wyroku federalnego. Porter, objęty dożywotnim zakazem gry w NBA, zasili szeregi Seattle Super Hawks w ramach reaktywowanej United States Basketball League (USBL).
Kariera Jontaya Portera w NBA legła w gruzach w kwietniu 2024 roku, kiedy komisarz Adam Silver nałożył na niego jedną z najsurowszych kar w historii ligi. Dochodzenie wykazało, że zawodnik nie tylko obstawiał mecze, ale również przekazywał poufne informacje o swoim stanie zdrowia osobom trzecim oraz celowo ograniczał swój udział w grze, by wpływać na wyniki zakładów bukmacherskich. Przykładowo w jednym z incydentów, związanych z meczem przeciwko Sacramento Kings, postawiono zakład o wartości 80 tysięcy dolarów na to, że podkoszowy Toronto Raptors osiągnie wyniki poniżej określonego progu. I rzeczywiście – zawodnik opuścił boisko przedwcześnie, powołując się na złe samopoczucie.
W obliczu przytłaczających dowodów 26-latek przyznał się do zarzutów dotyczących udziału w spisku w celu popełnienia oszustwa elektronicznego. Pomimo poważnych reperkusji prawnych i finansowych, brat Michaela Portera Jr’a (obecnie Brooklyn Nets) wciąż ubiegał się o możliwość kontynuowania kariery, wskazując na konieczność zapewnienia sobie stabilności materialnej. Jak wyznał w rozmowie z „The Athletic”: – Po prostu staram się robić, co mogę, aby zapewnić byt mojej rodzinie.
Jontay pierwotnie planował wrócić do gry poza Stanami Zjednoczonymi. Konkretnie – w Grecji, gdzie nawet osiągnął porozumienie z klubem Promitheas B.C., jednak te plany zostały pokrzyżowane przez sędziego federalnego, który zablokował możliwość wyjazdu zawodnika za granicę do czasu ogłoszenia wyroku w jego sprawie karnej. W tej sytuacji liga USBL stała się dla Portera jedyną realną drogą, by pozostać aktywnym zawodowo. Jego debiut w barwach Seattle Super Hawks, których trenerem jest znany z NBA Robert Pack, zaplanowano na 7 marca podczas meczu otwarcia sezonu przeciwko Lilac City Legends.
Co ciekawe, pojawienie się koszykarskiego banity w United States Basketbal League zbiega się z wielkim powrotem tejże na mapę USA. Chociaż źródła wskazują, że obecna wersja tych rozgrywek rozpoczęła działalność niedawno, ich historia sięga znacznie głębiej, co stanowi istotny kontekst dla fanów basketu. Pierwotnie założona w 1985 roku, USBL przez lata pełniła funkcję kuźni talentów i swoistej „poczekalni” dla zawodników aspirujących do gry w NBA.
To właśnie tam swoje umiejętności szlifowali swego czasu tacy gracze jak Manute Bol, Spud Webb, John „Hot Rod” Williams i Muggsy Bogues (wszyscy Rhode Island Gulls, trzej pierwsi nawet byli tam kolegami z drużyny) czy późniejszy mistrz NBA, Avery Johnson (Palm Beach Stingrays). Ostatecznie jednak liga przestała funkcjonować w 2008 roku, głównie z powodu niestabilności finansowej oraz rosnącej dominacji NBA Development League (obecnie G-League), która przejęła rolę oficjalnego zaplecza dla najlepszej ligi świata.
Latem 2025 roku właściciele drużyn z zachodniego wybrzeża występujących w The Basketball League (TBL) spotkali się w Las Vegas i podjęli decyzję o reaktywowaniu USBL, starając się wypełnić lukę na rynku i zaoferować profesjonalną platformę dla zawodników, którzy z różnych powodów – jak w przypadku Portera, także pozasportowych – znaleźli się poza głównym obiegiem. Jak powiedział Jason Conrad, właściciel drużyny Salem Capitals: – Nowa liga nosi nazwę United States Basketball League, która w rzeczywistości była jedną z oryginalnych lig satelickich NBA od połowy lat 80-tych aż do 2008 roku… Wskrzesiliśmy ją. Zachowaliśmy wszystkie prawa do adresów URL, historii oraz logo.
Tak czy inaczej, dla byłego koszykarza Raptors czy Memphis Grizzlies jest to szansa na nowe otwarcie, chociaż nad jego przyszłością wciąż wisi cień więziennej celi. USBL może być dla niego „końcową stacją” na drodze do zapomnienia — albo ostatnią szansą na odzyskanie wiarygodności.










