Boston Celtics stoją u progu jednego z najbardziej wyczekiwanych momentów sezonu. Po dziesięciu miesiącach żmudnej rehabilitacji po zerwaniu ścięgna Achillesa, Jayson Tatum został oficjalnie oznaczony jako „niepewny” (questionable) przed piątkowym starciem z Dallas Mavericks. Chociaż kibice w TD Garden z niecierpliwością wyczekują powrotu swojego lidera, eksperci medyczni ostrzegają, że pośpiech w powrocie do gry po tak poważnym urazie może nieść ze sobą dalekosiężne konsekwencje, które zaważą na dalszej karierze 28-letniego gwiazdora.
Przypomnijmy – Jayson Tatum doznał kontuzji w maju 2025 roku podczas półfinałów Konferencji Wschodniej, w których jego Boston Celtics mierzyli się z New York Knicks. Pierwotnie zapowiadano, że gwiazdor ekipy z Massachusetts będzie miał z głowy cały sezon 2025-26, jednak pojawiające się na przestrzeni ostatnich miesięcy doniesienia sugerowały, że być może jego powrót nastąpi wcześniej.
Wszystko wskazuje jednak na to, że sam zawodnik rwie się do gry i być może dostanie szansę już w starciu z Dallas Mavericks. Jeśli wyjdzie na parkiet w najbliższy piątek, jego powrót nastąpi w mniej niż 10 miesięcy od operacji, co uczyniłoby go jednym z najszybciej wracających po takim urazie gwiazdorów w historii NBA.
Pytaniem pozostaje jednak czy wcześniejszy niż na początku zakładano powrót gwiazdora Celtics to słuszna decyzja. Na przykład doktor Abhinav Gautam z Nuoro Wellness w rozmowie z „The Celtics Chronicle” wyraził poważne obawy dotyczące tak ambitnego harmonogramu. Lekarz zwrócił uwagę przede wszystkim na ryzyko wystąpienia stanów zapalnych wynikających ze zbyt wczesnego obciążenia organizmu.
– Może dojść do przewlekłej tendinopatii. W praktyce jest to stan zapalny lub podrażnienie ścięgna wynikające z tego, że tkanka nie jest jeszcze gotowa na przyjmowanie takich obciążeń. Zbyt wczesny powrót do aktywności i przeciążanie ścięgna może wywołać reakcję zapalną, co w efekcie cofa proces rehabilitacji o kilka etapów – wyjaśnił lekarz, w którego klinikę inwestuje sam Todd Boehly, współwłaściciel m.in. piłkarskiej Chelsea i Los Angeles Lakers.
Co więcej, Gautam ostrzegł przed urazami wtórnymi, które często dotykają sportowców próbujących nieświadomie odciążyć operowaną nogę. Według niego największym zagrożeniem nie jest samo ścięgno Achillesa, lecz „urazy kompensacyjne, które pojawiają się, gdy system nie jest gotowy”, obejmujące ścięgna podkolanowe, biodra czy kolana.
Oprócz aspektów czysto fizycznych, doktor podkreślił również kluczową rolę psychologii sportu w procesie powrotu do pełnej sprawności. Osiągnięcie optymalnej formy wiąże się z wejściem w tzw. „stan flow”, czyli pełne mentalne zaangażowanie w grę. Trudno to jednak osiągnąć, gdy zawodnik nadal obawia się o swoje zdrowie, a takiego scenariusza nie da się w pełni wykluczyć.
– Bardzo trudno jest grać swobodnie, jeśli panicznie boisz się ponownego urazu nogi. Twój umysł nie wejdzie w ten stan flow… a niełatwo być w pełni skoncentrowanym na tym, co robisz, gdy czujesz ból lub masz wątpliwości co do swojego stanu zdrowia – zauważył Gautam.
Celtics, zajmujący obecnie drugie miejsce w Konferencji Wschodniej z imponującym bilansem 41-21, wydają się być w idealnej sytuacji, by nie wywierać na Tatumie zbędnej presji. Zespół pod wodzą grającego na poziomie MVP Jaylena Browna udowodnił, że potrafi wygrywać z najlepszymi. To daje sztabowi medycznemu komfort wprowadzenia Jaysona do rotacji stopniowo, przypuszczalnie przy zachowaniu ścisłego limitu minut w pierwszych meczach.
Podczas gdy dyskusja medyczna koncentruje się na zdrowiu, legenda NBA, Carmelo Anthony, wywołał burzę swoimi uwagami na temat roli 28-latka po powrocie. Dwukrotny Hall of Famer zasugerował, że gwiazdor Bostonu będzie musiał wykazać się dużą dojrzałością, by nie zaburzyć obecnej dynamiki zespołu, w którym to jego wspomniany wyżej kolega przejął stery.
– JT musi podejść do tej sytuacji bardzo dojrzale. Tu nie ma miejsca na ego czy dumę. Przez tak długi czas to JB poświęcał wszystko. Teraz pytanie brzmi: JT, co ty zamierzasz poświęcić? – zastanawiał się 41-latek w swoim podcaście.
Wypowiedzi te spotkały się z ostrą reakcją trenera Tatuma, Drew Hanlena, który przypomniał, że Jayson jest już mistrzem NBA i doskonale wie, jak wygrywać, co jego zdaniem czyni rady Anthony’ego – zawodnika bez pierścienia mistrzowskiego – co najmniej ironicznymi. Niemniej jednak, proces reintegracji lidera do świetnie funkcjonującej maszyny z Bostonu będzie z pewnością jednym z najciekawszych wątków końcówki sezonu regularnego.
Mimo medycznych ostrzeżeń i medialnego szumu, determinacja Tatuma do powrotu jest wręcz legendarna. Kendrick Perkins zdradził, że jeden z asystentów trenera musiał… niemal siłą wyganiać zawodnika z sali treningowej.
– Sam Cassell mówił mi, że musieli dosłownie powiedzieć Jaysonowi: „W niedzielę nas tu nie ma i ty też masz się tu nie pojawiać.” – relacjonował analityk ESPN, podkreślając obsesyjne podejście zawodnika do rehabilitacji.
Czy zatem zobaczymy Tatuma na parkiecie już w meczu z Mavs? Trener Joe Mazzulla, znany ze swoich nieszablonowych i pełnych humoru wypowiedzi, z typową dla siebie swadą uciął spekulacje dotyczące dokładnej daty powrotu i niepewnego statusu swojego podopiecznego. Zapytany o to, czy JT faktycznie zagra w piątek, szkoleniowiec odparł z uśmiechem: – Mogę nawet nie dożyć tego dnia. Kładę się spać jako „niepewny”, a budzę się jako „prawdopodobny”.
Jedno jest pewne – wygląda na to, że w Bostonie, mimo powagi sytuacji, nikt nie traci ducha ani dystansu.










