Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że dni Jonathana Kumingi w składzie Golden State Warriors są policzone. Skrzydłowy od dłuższego czasu nie grał, a niedawno zażądał od władz klubu transferu do innej drużyny. Wszystko może jednak zmienić kontuzja Jimmy’ego Butlera, który z powodu zerwanego więzadła w kolanie nie zagra do końca sezonu. W związku z tym Kuminga wrócił już nawet do składu Wojowników, a menedżer Mike Dunleavy Jr. na razie zamknął temat transferu 23-letniego skrzydłowego.
W połowie stycznia minął termin, po którym Jonathan Kuminga może znów wylądować na rynku transferowym. Obostrzenie wynikało z faktu, że latem podpisał on nowy kontrakt. I już pierwszego dnia po terminie Kuminga zażądał transferu od Golden State Warriors. I tak nie grał od 18 grudnia, bo znów wypadł z rotacji Steve’a Kerra. Jednak przynajmniej na razie wymiany nie będzie. Po pierwsze, zmieniły się okoliczności. Po drugie, nie ma ponoć zainteresowania Kumingą na rynku transferowym.
Wprost mówi o tym Mike Dunleavy Jr. – menedżer Warriors twierdzi zresztą, że jeśli ktoś żąda transferu, to jednocześnie na rynku musi być pożądany. Inaczej do niczego nie dojdzie.
– Jestem świadomy jego żądania. Ale jeśli wysuwasz takie żądanie, to na rynku musi istnieć popyt na ciebie. Zobaczymy, jak to się rozwinie – oznajmił Dunleavy Jr. I dodał, że on jako menedżer musi robić to, co najlepsze dla klubu. – Nic nie jest na razie bliskie realizacji. Rzeczy w tej lidze mogą zmienić się w mgnieniu oka, tak jak to miało miejsce zeszłej nocy. On musi być gotowy, my będziemy gotowi – stwierdził menedżer Warriors.
Dunleavy odnosi się do kontuzji Jimmy’ego Butlera, która sprawiła, że Kuminga nagle dostał szansę na powrót do rotacji. Steve Kerr był o to pytany już po poniedziałkowym starciu z Miami Heat, którego Butler nie dokończył z powodu urazu. Trener Warriors mówi wtedy, że „absolutnie” widzi teraz możliwość postawienia na Kumingę.
We wtorek 23-latek wrócił więc do rotacji i w przegranym 127:145 starciu z Toronto Raptors rozegrał 20 minut w roli rezerwowego, zapisując na konto 20 punktów (7-10 z gry), 5 zbiórek i 2 asysty. Był to jego pierwszy mecz od ponad miesiąca.
Według doniesień amerykańskich dziennikarzy Kuminga jest gotowy wspomóc Warriors w obliczu absencji Butlera, natomiast jego uczucia względem klubu, trenera czy żądania transferu się nie zmieniły. On nadal chciałby odejść. Sęk w tym, że Warriors teraz go potrzebują, a w związku z tym całkiem możliwe, że jego żądania nie spełnią. I niekoniecznie musi chodzić tutaj o to, że nie ma zainteresowania Kumingą na rynku transferowym, tak jak to przedstawia Dunleavy.
Nie da się jednak ukryć, że powrót 23-latka do rotacji może podreperować jego wartość. Warriors zawsze mogą spróbować wymienić go po zakończeniu sezonu. Kuminga na kolejne rozgrywki ma bowiem w kontrakcie opcję zawodnika. I takie rozwiązanie wydaje się w tej chwili bardziej odpowiednie dla Warriors, którzy mogą nie chcieć wykonywać teraz pochopnych ruchów. Tymczasem do zamknięcia okienka transferowego zostało coraz mniej czasu. Koniec wymian w NBA nastąpi w czwartek 5 lutego.
CZYTAJ WIĘCEJ O GOLDEN STATE WARRIORS:










