Jeszcze przed startem sezonu regularnego wielu ekspertów widziało w New York Knicks jednego z głównych faworytów do wygrania Konferencji Wschodniej. Przy blisko połowie rozegranych spotkań drużyna z Madison Square Garden wciąż wygląda bardzo solidnie. Na tyle, że właściciel klubu zapowiedział brak transferów. Ostatnia słabsza forma drużyny może jednak zmusić Knicks do działania — na ich celowniku znalazł się m.in. Keon Ellis z Sacramento Kings.
Właściciel New York Knicks twierdził, że drużyna nie potrzebuje transferów
Na początku stycznia James Dolan, właściciel New York Knicks, stwierdził, że jego drużyna jest gotowa, by walczyć o mistrzostwo NBA. — Powiedziałbym, że chcemy awansować do finałów i powinniśmy je wygrać. To jest sport i wszystko może się zdarzyć. Do finałów absolutnie musimy awansować, a potem powinniśmy je wygrać — powiedział w rozmowie ze stacją WFAN.
W tej samej rozmowie zdradził, że jego zdaniem Knicks nie potrzebują transferów. — Podoba nam się nasz obecny zespół. Panuje w nim doskonała chemia, wszyscy się nawzajem lubią. Jest tam sporo energii. Leon zawsze może podważyć moją opinię, ale nie przewiduję [żadnego transferu] — podsumował temat Dolan.
Seria porażek New York Knicks. Monitorują sytuację dwóch graczy
Takie słowa nie uspokoiły sympatyków Knicks. Do tego w ostatnich spotkaniach drużyna zaczęła prezentować się znacznie gorzej — przegrała pięć z ostatnich sześciu spotkań i w tabeli Konferencji Wschodniej została wyprzedzona przez Boston Celtics. Z bilansem 24-14 ekipa z madison Square Garden wciąż zajmuje trzecie miejsce, ale coraz bliżej nich są Toronto Raptors i Philadelphia 76ers. Jednocześnie do czterech wygranych zwiększyła się ich strata do liderujących Detroit Pistons.
Dziennikarz serwisu The Athletic James L. Edwards III donosi, że seria porażek zmieniła nastroje panujące w Nowym Jorku. — Sytuacja była inna przed spadkiem formy i koniecznością rozmowy z zawodnikami. Sytuacja w NBA potrafi się szybko zmienić, szczególnie gdy w klubie jest tak duża presja jak w Knicks — zauważył. Knicks mają być zainteresowani sprowadzeniem Jose Alvarado z New Orleans Pelicans i Keona Ellisa z Sacramento Kings.
Alvarado to nie gracz, który odmieni losy klubu, ale jest dobrym obrońcą, który mógłby nieco odciążyć Jalena Brunsona po tej stronie parkietu. Dziennikarz Chris Haynes doniósł, że Pelicans chcą utrzymać w składzie swoich najważniejszych graczy, ale nie wymienił wśród nich Alvarado. Być może Portorykańczyk będzie w najbliższych tygodniach do wyciągnięcia. W tym sezonie osiąga średnio 7,9 punktu, 2,8 zbiórki oraz 3,3 asysty.
Ellis z kolei po tym sezonie zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł podpisać kontrakt z dowolnym klubem. Nie jest powiedziane, ze zostanie w Kings. Ze względy na dobrą grę w obronie cieszy się dużą popularnością wśród klubów NBA, które liczą, że uda się go przedłużyć bez gwarantowania mu ogromnej sumy. Zespół z Kalifornii chciałby otrzymać za niego wybór pierwszej rundy draftu.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










