Malik Beasley miał na stolę warty 42 miliony dolarów kontrakt i dobrze zapowiadającą się przyszłość, ale oskarżenia w sprawie nielegalnych działań bukmacherskich, w połączeniu z rozpoczętym postępowaniem, uniemożliwiły mu grę na ligowych parkietach. Po upływie długich miesięcy 29-latek zdecydował się na kontynuowanie kariery w nietypowym miejscu.
Sezon 2024/25 był dla Malika Beasley’a przełomowy. W 82 spotkaniach w barwach Detroit Pistons notował średnio 16,3 punktu, 2,6 zbiórki oraz 1,7 asysty na mecz, trafiając średnio 43% wszystkich rzutów z gry, w tym 41,6% zza łuku. Dobra postawa miała zagwarantować mu trzyletnią prolongatę o wartości 42 milionów dolarów.
Wówczas amerykańskie media poinformowały jednak, że wobec 29-letniego rzucającego obrońcy wszczęte zostało postępowanie w sprawie rzekomego udziału w skandalu bukmacherskim. Co najmniej jeden bukmacher odnotował nietypową aktywność powiązaną z typami na linijkę statystyczną zawodnika w styczniu 2024 roku.
Chodzi o spotkanie Milwaukee Bucks – Portland Trail Blazers, w którym kurs na to, że Beasley zdobędzie mniej niż 2,5 zbiórki zmienił się gwałtownie ze +120 na -250 tuż przed rozpoczęciem pojedynku. Ostatecznie zebrał on sześć piłek. Federalne dochodzenie wszczęte w Nowym Jorku uniemożliwiło mu podpisanie nowej umowy, a co za tym idzie, dalszą grę na ligowych parkietach.
Od tamtej pory zawodnik pozostaje poza ligą i nic nie wskazuje na to, by miał w najbliższym czasie zostać dopuszczony do gry. Wchodzimy powoli w ostatnią prostą przed okresem play-offów, gdzie dodawanie do aktywnej rotacji nowego gracza zacznie wiązać się ze zbyt dużym ryzykiem.
Beasley nie chce pozostawać całkowicie poza profesjonalną koszykówką, więc zdecydował się na podpisanie kontraktu z Santurce Crabbers z portorykańskiej Baloncesto Superior Nacional League. Co ciekawe, właścicielem tej organizacji jest Bad Bunny, który wystąpił niedawno w przerwie Super Bowl.
Sezon tamtejszych rozgrywek rozpoczyna się w marcu, co daje Beasley’emu szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności przed letnim okresem wzmocnień i transferów. To jednak najlepszy scenariusz, który zakłada oczyszczenie go z wszelkich zarzutów i dopuszczenie do kontynuowania kariery w NBA.
W listopadzie bieżącego roku Beasley skończy 30 lat, co może więc sugerować, że wciąż ma w sobie co najmniej kilka lat solidnego basketu. Prawdopodobnie znajdzie się chętny na jego usługi, szczególnie biorąc pod uwagę, że przed wszczęciem postępowania jego gra osiągnęła nowy poziom.










