Powrotowi LeBrona Jamesa do Cleveland towarzyszyły ogromne emocje. Tutaj stawiał swoje pierwsze kroki w NBA, o tutaj zdobył mistrzostwo w 2016 roku, a teraz mierzy się z własnym dziedzictwem i obserwuje pierwsze kroki swojego syna na tym samym parkiecie. LeBron rozgrywa swój 23. sezon w NBA. Po meczu podzielił się szczerymi przemyśleniami na temat końca kariery oraz jak ważne jest dla niego bycie „tu i teraz”.



Sentymentalny powrót do domu

Dla Jamesa, który dorastał zaledwie 35 minut jazdy od Cleveland, każda wizyta w Rocket Mortgage FieldHouse jest przeżyciem osobistym, jednak tegoroczny film z hołdem przygotowany przez Cavaliers wywołał w nim rzadko spotykane poruszenie. Zawodnik przyznał, że obrazy z przeszłości, w tym te z pamiętnej serii przeciwko Detroit Pistons, wciąż są w jego pamięci niezwykle żywe.

– Nie spodziewałem się tego, ale oczywiście wiąże się z tym miejscem wiele wspomnień i historii, więc jestem po prostu super wdzięczny za spędzony tu czas i te wspomnienia – powiedział LeBron. Wspominając swoje wczesne lata w lidze dodał, że pamięta ten moment, jakby to było wczoraj. – Byliśmy skazywani na porażkę przeciwko tej drużynie z Detroit, a wygranie tamtego meczu i ostatecznie przypieczętowanie awansu, by wejść do finałów NBA, to był naprawdę fajny moment – dodał LBJ.

James przyznał też, że podczas tegorocznej wizyty czuł się inaczej niż w poprzednich latach. – Byłem dzisiaj bardziej obecny, niż przez ostatnich siedem razy, gdy tu grałem. Nie chodziło tylko o samo nagranie ze wspomnieniami, choć to świetne wspomnienia, ale po prostu o bycie obecnym w tym momencie – przyznał LeBron.

To video pokazali Cavs w trakcie jednej z przerw:

Trzy pokolenia Jamesów

Najbardziej surrealistycznym aspektem wieczoru dla LeBrona nie była jednak jego własna przeszłość, ale obecność jego syna Bronny’ego w stroju NBA oraz jego matki, która siedziała na trybunach. James podkreślił, że fakt, iż jego rodzina mogła wspólnie doświadczyć tego momentu w Cleveland, jest dla niego trudny do objęcia rozumem.

Moja mama mogła oglądać swojego syna i swojego wnuka grających w NBA w tym samym czasie. Dopiero teraz zaczynam myśleć o tym, jakie to jest szalone – powiedział LeBron. Obserwowanie reakcji tłumu na wejście Bronny’ego na parkiet było dla niego powodem do dumy. – To było niesamowite siedzieć tam i patrzeć, jak on kontynuuje realizację swoich marzeń. To był powrót do domu dla niego… zobaczyć ten wsad z kontry, trafić kilka rzutów i dostać owację od fanów, to była fajna chwila dla niego i dla nas jako rodziny – dodał.

Pytania o przyszłość

Mimo że James wciąż gra na poziomie AllStar, zbliżający się koniec kariery jest tematem, który pojawia się coraz częściej w rozmowach z dziennikarzami. LeBron, który nie ma jeszcze podpisanego kontraktu na kolejny sezon, przyznaje, że każda hala, którą teraz odwiedza, może być miejscem jego ostatniego występu.

– Staram się po prostu chłonąć to wszystko. Nie podjąłem decyzji dotyczącej przyszłości, ale to bardzo możliwe, że to był mój ostatni raz tutaj, czy to w Cleveland, czy w Madison Square Garden, czy w Waszyngtonie – powiedział. Zapytany o to, czy planuje ogłosić wcześniej „trasę pożegnalną”, odpowiedź była przecząca. – Nie myślałem o pożegnalnej trasie, ponieważ jeszcze nie odbyłem rozmowy z samym sobą i rodziną o tym, kiedy nastąpi koniec. Myślę, że to przyjdzie dopiero po takiej rozmowie.

Interesującym wglądem w jego psychikę była refleksja nad tym, jak postrzegał swoją przyszłość kilka lat temu. – Gdybyście zapytali mnie osiem lat temu, czy będę grał w 2026 roku, powiedziałbym, że nie. Po ośmiu z rzędu finałach, przy całym tym wysiłku psychicznym i fizycznym, nie byłem w stanie tego przewidzieć – dodał.

Więzi, które przetrwały

Podczas pobytu w Cleveland James wspomniał o zbliżającej się 10. rocznicy zdobycia mistrzostwa przez Cavaliers w 2016 roku. Zauważył z rozbawieniem, że jego dawny kolega z drużyny, Richard Jefferson, pracuje teraz jako analityk telewizyjny, podczas gdy on sam wciąż biega po boisku.

To super szalone myśleć o tym, że patrzę na mojego kolegę z drużyny, z którym wygrałem mistrzostwo 10 lat temu, a on jest teraz analitykiem, podczas gdy ja wciąż gram – powiedział LeBron. Ujawnił również, że mistrzowski skład wciąż utrzymuje bliski kontakt. – Wielu z nas wciąż jest na wspólnym czacie. Ja, Channing, RJ, Tristan, K-Love. Mamy pewne plany na nasze dziesięciolecie, które zostaną sfinalizowane po sezonie – powiedział LeBron.

Osobista bitwa z czasem

Na zakończenie James odniósł się do tego, co napędza go do dalszej gry w wieku 41 lat. Jego motywacja pozostaje niezmienna: miłość do procesu i chęć rywalizacji z nieubłaganym czasem. – Nadal kocham ten proces, wkładanie pracy, inspirowanie innych. Mam świadomość, że będę miał więcej lat życia bez koszykówki niż z nią – przyznał LeBron.

Swoją obecną formę postrzega jako formę buntu przeciwko biologii. – Jestem w bitwie z 'Ojcem Czasem’ i biorę to do siebie. Chcę zobaczyć, ile jeszcze razy uda mi się nad nim zwyciężyć – stwierdził. Zapewnił jednak fanów, że odejdzie na własnych warunkach. – Na pewno nie będę jednym z tych gości, którzy nie będą w stanie zejść z parkietu o własnych siłach.

Mecz CavsLakers wygrali gospodarze 129:99. Wyniki, skróty i relacje dzisiejszych meczów znajdziecie tutaj.

Czy słuchałeś już najnowszego odcinka podcastu PROBASKET?


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    3 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments