Cały czas słyszymy o potencjalnych ruchach transferowych Los Angeles Lakers, choć w ich przypadku znakomita większość z nich to jedynie jednostronne zainteresowanie. Według doniesień Marca Steina włodarze Jeziorowców są skłonni do poświęcenia swojej elastyczności finansowej, jeżeli zbliży ich to znacząco do mistrzowskiego tytułu.



Zbliżamy się powoli do trade deadline oraz Weekendu Gwiazd, po którym wszystkie oczy skierowane będą już w kierunku play-offów. To więc ostatni gwiazdek dla zespołów, które nie są zadowolone ze swojej gry i chcą dokonać ostatnich zmian kadrowych przed walką o najwyższe laury. Do tego grona mają należeć Los Angeles Lakers.

Jeziorowcy zajmują obecnie 3. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej z bilansem 22-11. Korzystają z pewnością na problemach kadrowych Denver Nuggets, którzy oprócz Nikoli Jokicia wciąż nie mogą korzystać z usług Camerona Johnsona i Jonasa Valanciunasa, choć do gry wrócił już Aaron Gordon.

Podopieczni trenera JJ Redicka przegrali jednak cztery z siedmiu ostatnich spotkań, a ich ofensywa nie prezentuje się najlepiej, o czym świadczą dobrze 88 punktów zdobytych przeciwko Los Angeles Clippers czy 96 oczek w starciu z Houston Rockets. Sam szkoleniowiec zespołu rozkłada ręce i nie wie, jak przywrócić swój zespół na optymalne tory.

To natychmiast podsyciło wcześniejsze doniesienia o rzekomym zainteresowaniu usługami m.in. Herberta Jonesa z New Orleans Pelicans. Dobra gra i potencjalna przyszłość z Luką Donciciem sprawia jednak, że wartość picków Jeziorowców nieco spadła, co może wpłynąć na niechęć ze strony kierownictwa NOP, o czym mówiło się już kilka tygodni temu.

Sami Lakers również nie są jeszcze przekonani co do kolejnych kroków. Marc Stein informuje jednak, że klub będzie skłonny poświęcić swoją elastyczność finansową na nadchodzące lato, jeżeli w wymianie otrzyma zawodnika, który całkowicie odmieni układ sił na Zachodzie i znacząco zbliży ich do wiadomego celu. Chodzi przede wszystkim o gracza, który załata dziury w defensywie, ale będzie jednocześnie tworzyć zagrożenie zza łuku.

Tego typu doniesienia nie wydają się jednak niczym nowym. Każdy zespół skorzystałby na zawodniku typu 3&D, ale ich liczba jest w lidze mocno ograniczona. Nie można zakładać, że pozyskanie takiego gracza będzie stosunkowo tanie, choć Jeziorowcy mają nieznaczną przewagę, bo znaczna część zawodników chciałby występować w Mieście Aniołów.

Co ciekawe, nawet jeżeli swoją przygodę z LAL wraz z zakończeniem rozgrywek zakończy LeBron James, a jego kontrakt nie będzie już ciążył na liście płac klubu, to nie zapewni to wcale wolnych milionów, które Jeziorowcy będą mogli wydać na potencjalnych następców. Ruchy muszą być więc wyważone.

Na ten moment jednak nic nie jest na rzeczy, a zespoły skłonne potencjalnie do wymiany swoich skrzydłowych nie pozwolą Lakers się „oskubać”, tak jak było to w przypadku Nico Harrisona. Wiele wskazuje na to, że skończy się na hucznych zapowiedziach, a do znaczących zmian w ogóle nie dojdzie.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    6 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments