Los nie ma w tym sezonie litości dla sympatyków Denver Nuggets. Po urazach m.in. Nikoli Jokicia, Aarona Gordona, Camerona Johnsona czy Christiana Brauna, na listę kontuzjowanych trafił radzący sobie ostatnimi czasy fantastycznie Peyton Watson. Klub poinformował, że 23-latka czekają przynajmniej cztery tygodnie przerwy od gry.
W bieżących rozgrywkach Denver Nuggets nie zaznali nawet chwili spokoju i nieustannie muszą borykać się z plagą kontuzji, która w mniejszym lub większym stopniu osłabiała ich zespół na różnych etapach rozgrywek. Poza grą cały czas pozostają Aaron Gordon czy Cameron Johnson, a przecież całkiem niedawno do dłuższej absencji zmuszeni byli Nikola Jokić, Christian Braun czy Jonas Valanciunas.
Przekłada się do na wyniki ekipy z Kolorado, która obecnie plasuje się co prawda na solidnym 3. miejscu tabeli Konferencji Zachodniej, ale z pewnością cały czas czuje na karku oddech swoich rywali. Od zajmujących już siódmą lokatę Phoenix Suns dzielą ich zaledwie dwa zwycięstwa.
To jednak nie koniec problemów podopiecznych Davida Adelmana. Minione nocy klub poinformował, że skrzydłowy nabawił się urazu ścięgna podkolanowego, który wykluczy go z gry na co najmniej cztery tygodnie.
Watson skorzystał nieco na nieobecności kilku fundamentalnych elementów zespołu. Od 31 grudnia do 1 lutego zaliczył serię 17 meczów ze średnimi na poziomie 22,5 punktu, 5,6 zbiórki, 2,8 asysty, 1,4 bloku oraz 1,1 przechwytu na mecz, trafiając przy tym 49,8% wszystkich rzutów z gry i aż 46,2% zza łuku.
Nic więc dziwnego, że od kilku tygodni mówiło się o zainteresowaniu usługami 23-latka ze strony Los Angeles Lakers. Nie chodziło jednak o transfer przed trade deadline, a o skuszenie zawodnika atrakcyjnym kontraktem w lecie, bo będzie on wkrótce zastrzeżonym wolnym agentem.
Kierownictwo Nuggets może nie być w stanie zatrzymać zawodnika pomimo prawa do wyrównania każdej przedstawionej mu oferty. Na przeszkodzie stoją m.in. kontrakty Brauna i Johnsona, które razem z zarobkami Jokicia, Jamala Murraya oraz Gordona, a także po uwzględnieniu wynagrodzenia Valanciunasa i Zeke’a Nnajiego, będą kosztować klub już ponad 200 milionów dolarów.
Watson będzie wzbudzał więc zainteresowanie, ale kluczowa okaże się jego dyspozycja w play-offach. Pozostała część sezonu zasadniczego — już po jego powrocie — będzie stała prawdopodobnie pod znakiem odbudowy formy i odpowiednim wpasowaniu się do zdrowego już zespołu Nuggets.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy po pozyskaniu Luke’a Kennarda Lakers zrezygnują z walki o Watsona. Wśród potencjalnych kandydatów na lato wymieniało się również Bennedicta Mathurina, który trafił już jednak do Los Angeles Clippers. Mówiło się też o Tarim Easonie z Houston Rockets, ale to, jak będzie prezentowała się ich gra w najbliższych miesiącach, może całkowicie wywrówcić transferowe plany Jeziorowców.










