Jeremy Sochan nie jest już zawodnikiem San Antonio Spurs. Po tym jak trener nie widział dla niego miejsca w rotacji Polak rozstał się z klubem i mimo że okienko transferowe jest już zamknięte, to teraz Sochan może podpisać umowę z nową drużyną. Co ważne wcale nie musi to być umowa do końca obecnych rozgrywek. Amerykańskie media już się rozpisują na temat możliwych scenariuszy. Podają przykłady klubów, które mają i pieniądze i Sochan by do nich idealnie pasował oraz takie zapewne życzeniowe myślenie autorów gdyż w niektórych przypadkach obecne kontrakty mogą taką transakcję zdecydowanie utrudnić.
Jeremy Sochan ma 22 lata. Odchodzi z San Antonio po niemal czterech sezonach. Spurs wybrali go z 9. numerem w draftu w 2022 roku. W pierwszych sezonach był ważną postacią drużyny i grał w pierwszej piątce. Po zmianie trenera, kiedy Gregga Popovicha, który doznał udaru zastąpił Mitch Johnson, to „akcje” Sochana spadły, a do zespołu dołączyli nowi zawodnicy. Nowy szkoleniowiec Ostróg nie znalazł dla Polaka miejsca w rotacji i ostatnie nie grał wcale lub bardzo mało.
Spurs rozważali transfer Sochana przed zamknięciem okienka w zeszłym tygodniu, ale nie przystali na żadną z ofert. Teraz klub doszedł do porozumienia z zawodnikiem i ten będzie mógł poszukać sobie nowej drużyny. Jak podaje najlepiej poinformowany dziennikarz ESPN Shams Charania, zainteresowanych Sochanem jest kilka zespołów.
Gdzie teraz zagra Sochan? To powinno wyjaśnić się w ciągu kilku kolejnych dni. Normalnie takie decyzje podejmowane są bardzo szybko, ale pamiętajmy, że w związku z Meczem Gwiazd, NBA czeka praktycznie tydzień przerwy, dlatego przedstawiciele Sochana mają trochę więcej czasu na rozmowy z zainteresowanymi klubami.
Ważne! Dzięki rozstaniu ze Spurs Jeremy Sochan jest tak zwanym wolnym agentem. Może podpisać umowę z nowym klubem do końca obecnych rozgrywek, ale może też podpisać dłuższą, nawet czteroletnią umowę (w rzeczywistości byłaby to umowa na 3 i pół sezonu, bo obecne rozgrywki liczone byłyby jako jeden rok kontraktu).
Spekulacje rozpoczęte
Rozwiazanie umowy ogłoszono w środowy wieczór, a w czwartek rano już kilka amerykańskich portali napisało artykuły o możliwych scenariuszach, gdzie pójdzie Jeremy Sochan. W gronie faworytów wymieniani są New York Knicks, którzy mają wolne miejsce w składzie, albo Boston Celtics, którym Polak przydałby się jako czwórka.
Pamiętajmy jednak, że w NBA obowiązują twarde przepisy i limity płac. Niektóre kluby będą mogły zaoferować Sochanowi znacznie więcej, niż inne. Dlatego na przykład jego przejście do Los Angeles Lakers choć wydawałoby się idealne pod względem sportowym (Lakers potrzebują defensorów) i marketingowym, to w rzeczywistości jest dużo bardziej skomplikowane.
Które zatem kluby NBA wymienia się w gronie najbardziej prawdopodobnych jako nowe miejsce pracy Sochana?
5. Los Angeles Lakers
Co prawda Lakers podpisali przed cwhilą Kobe Bufkina, by obsadzić ostatnie miejsce w składzie, ale nadal mogą zwolnić np. Maxi Klebera, aby zrobić miejsce dla Sochana. Według kilku amerykańskich portali Jeziorowców wymienia się w tym gronie, ponieważ bardzo potrzebują wszechstronnego defensora na skrzydle. Poza tym Polak świetnie dogadałby się z Luką Donciciem w ataku – stawia mocne zasłony i często idealnie w tempo potrafi ściąć pod kosz i zdobyć łatwe punkty.
Lakers mają jednak ograniczenia finansowe i mogliby Sochanowi zaproponować umowę tylko do końca sezonu, ewentualnie dwuletnią, ale za minimum. Aby związać się z Lakers na dłużej Polak musiałby podpisać teraz umowę na kilka miesięcy, a dopiero latem negocjować nowy kontrakt, co zawsze jest ryzykowne dla zawodnika.
4. Charlotte Hornets
Charlotte Hornets złapali w ostatnich tygodniach wiatr w żagle. Rozpoczęli sezon od bilansu 4-14, ale ostatnio wygrali 10 z 11 meczów i są uważani za rewelację i objawienie rozgrywek. Klub ma możliwości finansowe i pewnie z miejsca Sochan zostałby pierwszym rezerwowym i miał zapewnione sporo minut w każdym meczu.
Amerykańskie media pisząc o Hornets podkreślają, że Sochan mógłby liczyć na dużą swobodę i rozwój, ale też gra u boku takiego strzelca i kreatora jak LaMelo Ball dawałaby mu sporo okazji do zdobywania łatwych punktów.
3. New York Knicks
Według Michaela Scotto z portalu HoopsHype Knicks są jedną z dwóch drużyn (obok Suns), które wyrażały zainteresowanie Sochanem przed zamknięciem okienka transferowego. Spurs nie doszli jednak do porozumienia z Knicks, ale zawodnik mógłby się teraz porozumieć z klubem. Problem jednak w tym, że rywalizowałby o miejsce z Townsem i Anunobym, ale byłby dla nich dużym wsparciem i wzmocnieniem. Knicks mają jednak ograniczone możliwości, jeśli chodzi o złożenie oferty finansowej Sochanowi już teraz.
2. Boston Celtics
To miał być stracony sezon dla Celtics, a tymczasem są w czołówce Wschodu. Ich ostatnie transfery osłabiły rotację pod koszem i na pewno Sochan z miejsca stałby się ważną postacią. Problem może się pojawić, kiedy po kontuzji wróci Jayson Tatum. Na pewno przyjście Polaka wzmocniłoby Celtów w tym sezonie, ale trudno ocenić czy w perspektywie kolejnych lat byłby to najlepszy wybór.
1. Phoenix Suns
Phoenix Suns chcieli Sochana przed zamknięciem okienka transferowego i na pewno daliby mu sporo minut. Pasowałby do koncepcji zespołu i stylu gry. Problem jednak w tym, że mają ograniczone możliwości finansowe i mogą nie móc złożyć Polakowi atrakcyjnej oferty.
Podsumowanie
Oczywiście nie jest tak, że Jeremy może przebierać w ofertach jak gwiazda NBA, ale cieszy się sporym zainteresowaniem i teraz spośród na pewno kilku ofert może wybrać tę, którą uzna za najlepszą.
Takie kluby jak Lakers, Knicks, Sixers czy Warriors na pewno chciałyby, aby pomógł im w walce w play-offach, czy o play-offy. Są jednak inne kluby, które wydaje się, że mogą mieć dla Polaka propozycję dłuższej współpracy.
Decyzję Sochana powinniśmy poznać w najbliższych dniach. Fakt, że przed nami All Star Weekend daje Jeremimu kilka dni więcej na negocjacje, ale równie dobrze może się okazać, że zapadnie ona dziś lub jutro.










