Końca dobiega chyba przygoda drugiego numeru draftu z 2019 roku w Memphis. Wszystko wskazuje bowiem na to, że Ja Morant niedługo przestanie być graczem Grizzlies. Władze klubu kilka dni temu po raz pierwszy zgodziły się wysłuchać ofert za swojego rozgrywającego. Wśród zainteresowanych jest sporo klubów. Po Moranta sięgnąć mogą też Sacramento Kings, ale pod jednym warunkiem.
Czy Ja Morant rozegrał już ostatni mecz w barwach Memphis Grizzlies? To bardzo możliwe. Rozgrywający nie gra od 2 stycznia i choć w teorii leczy teraz uraz łydki, to wiele wskazuje na to, że nawet gdy się wyleczy, to trykotu Grizzlies i tak już nie założy. Bo nie chce. Tak przynajmniej wynika z informacji podanych ostatnio przez ESPN. W międzyczasie Shams Charania potwierdził zresztą, że władze klubu są skłonne wysłuchać ofert za 26-latka.
Czarnym koniem w wyścigu po Moranta mogą być Brooklyn Nets, o czym więcej pisaliśmy tutaj. W grze o rozgrywającego mogą być również Sacramento Kings, ale tutaj jest jeden warunek.
– Kings są przedstawiani jako zespół, który nie zamierza starać się o Moranta. Ale ich pozycja może się zmienić, jeśli w Memphis zaakceptowaliby paczkę transferową stworzoną z takich graczy jak DeMar DeRozan i Devin Carter oraz wyborów w drafcie – donosi Marc Stein.
Od dłuższego czasu pojawiają się informacje, że Kings szukają nowego rozgrywającego. To o tyle zabawne, że przecież kalifornijska ekipa jeszcze nie tak dawno miała w swojej drużynie i Tyrese Haliburtona, i De’Aarona Foxa, lecz obu zdecydowała się wytransferować. Teraz nową „jedynką” mógłby być Morant, ale Grizzlies musieliby się zgodzić na warunki Kings.
Pytanie więc, czy zespół z Memphis byłby w ogóle zainteresowany przejęciem DeRozana oraz Cartera. Zależy też, jakie konkretnie wybory w drafcie zaproponowaliby Kings. Wcześniej na łamach ESPN informowano, że Grizzlies w zamian za Moranta oczekują przede wszystkim wyborów w drafcie oraz młodych utalentowanych graczy. Okienko transferowe zamyka się 5 lutego.
Rozgrywający w trwającym sezonie rozegrał jak dotychczas tylko 18 spotkań, w których notował średnio 19 punktów i 7,6 asysty przy najgorszej w karierze skuteczności z gry na poziomie 40,1 proc. Grizzlies mają bilans 6-12 w tych 18 meczach. Z kolei bez Moranta wygrali 11 z 21 spotkań.










