Trener Golden State Warriors pokusił się o odważne porównanie. Kerr w jednym z ostatnich wywiadów porównał Stephena Curry do… Michaela Jordana. W czym według trenera Dubs Curry jest podobny do Jordana?
Obecny szkoleniowiec Warriors u boku Jordana święcił swoje największe sportowe sukcesy. Kerr doświadczył wielkości MJ-a zarówno z perspektywy boiska, jak i wspólnej szatni. O Jordanie wie niemal wszystko i do wypowiadania się na jego temat ma wszelkie kompetencje. Kilka dni temu Kerr zaskoczył ciekawymi przemyśleniami. Dla wielu wydadzą się one kontrowersyjne, gdyż trener Warriors chwaląc swojego najlepszego podopiecznego Stepha Curry, porównał go do legendarnego MJ-a.
W wywiadzie udzielonym Ramonie Shelburne z ESPN stwierdził, że geniusz i doskonałość Curry’ego przypominają mu Jordana.
„Przypomina mi MJ-a. Tak bardzo przyzwyczajasz się do jego blasku i doskonałości, że staje się to rutyną” – powiedział Kerr. „To szaleństwo, bo wręcz nieziemską grę zaczynasz traktować jak normę, spodziewasz się jej, jakby była czymś oczywistym. To prawdopodobnie najlepszy dowód wielkości.”
W swojej już i tak bogatej karierze Curry tyle, co Jordan na pewno nie osiągnie. I choć daleko mu do sześciu pierścieni Michaela oraz pięciu statuetek MVP ligi, to jednego z pewnością nie można mu odebrać. Curry potrafi zdominować ofensywę jak mało kto. Zdobywanie punktów przychodzi mu z niezwykłą łatwością i mówiąc o podobieństwie do Jordana, Kerr ten aspekt miał prawdopodobnie na myśli.
Kwiecień był idealnym potwierdzeniem wielkości lidera Dubs. Curry zdobywał w nim średnio 37,3 punkty na mecz, a dzięki jego niezłomnej postawie, doświadczani kontuzjami Wojownicy, utrzymali się w walce o fazę playoffs. Steph pobijając rekord celnych rzutów za trzy w jednym miesiącu (93), potwierdził swoje aspiracje do tytułu MVP sezonu. Jeśli Wojownikom uda się awansować do playoffs, jego szanse na otrzymanie tego prestiżowego wyróżnienia z pewnością wzrosną.
Ekipa z Bay Area tylko dzięki jego postawie nadal utrzymuje się w walce o fazę playoffs. Jak wspomina Steve Kerr Curry, choć zadanie ma niełatwe, niemal w każdym meczu demonstruje swoją doskonałość. Użyte przez Kerra porównanie wydaje się zatem jak najbardziej uzasadnione. Co o tym myślicie?
Wspieraj PROBASKET
- NBA: Kluczowe tygodnie dla Bucks. To od nich może zależeć dalsza przyszłość Giannisa
- NBA: Steph w roli mentora? Gwiazdor rywali już się z nim kontaktował
- NBA: Niesamowita forma Kawhia Leonarda! Clippers namieszają na Zachodzie?
- NBA: To on jest w tej chwili chyba najbardziej rozchwytywanym graczem w lidze!
- NBA: Kolejny cios dla Nuggets. Tracą Jonasa Valanciunasa
- NBA: 45 punktów Kawhia! Błysk Powella zatrzymał Pistons, świetny Maxey
- NBA: Wróg LeBrona w Lakers!? Klub rozważa sensacyjny transfer?
- Wielka wyprzedaż w oficjalnym sklepie NIKE!
- NBA: Był o krok od transferu do Lakers. Wciąż ma do nich pretensje?
- NBA: Nikt nie chce Trae Younga. Hawks tylko z nim przegrywają










