Ruszyła karuzela transferowa w NBA! Nie zdążył jeszcze opaść kurz po dużej wymianie między Memphis Grizzlies i Utah Jazz, a Shams Charania już informuje, że jest porozumienie w sprawie trójstronnej transakcji między Chicago Bulls, Minnesota Timberwolves i Detroit Pistons.
Choć okienko transferowe w NBA zamyka się w czwartek 5 lutego o godz. 21:00 czasu polskiego, to karuzela wymian ruszyła tym razem kilka dni wcześniej. Najpierw Keon Ellis odszedł z Sacramento Kings w ramach trójstronnego transferu. Potem wymienili się też Atlanta Hawks i Portland Trail Blazers. We wtorek Memphis Grizzlies dogadali się z Utah Jazz w sprawie wymiany aż ośmiu zawodników. A teraz kolejna trójstronna transakcja!
- Chicago Bulls otrzymują: Jaden Ivey, Mike Conley
- Detroit Pistons otrzymują: Kevin Huerter, Dario Sarić, możliwość zamiany wyboru w pierwszej rundzie draftu 2026 (od Timberwolves)
- Minnesota Timberwolves otrzymują: nic
Punkt widzenia Timberwolves: dla nich ta wymiana zdaje się początkiem czegoś większego. Wilki oddały bowiem Mike’a Conleya – jednego z najstarszych graczy w lidze (czwarty numer draftu z 2007 roku), który grał w Minneapolis od 2023 roku; Conley cały czas szuka swojego pierwszego mistrzostwa w karierze – żeby zmniejszyć wydatki i zejść pod pierwszy próg apron. W tej chwili Timberwolves są tylko o 3,8 mln dol. nad progiem podatkowym. A to znacznie ułatwia im ewentualne kolejne ruchy przed zamknięciem okienka w czwartek. Od kilku dni słychać przecież, że władze Wilków są bardzo aktywne i pytają m.in. o Giannisa Antetokounmpo czy Jamesa Hardena.
Punkt widzenia Bulls: do Wietrznego Miasta trafia dwóch obrońców – weteran parkietów, czyli 38-letni Mike Conley oraz młody gracz z potencjałem, czyli Jaden Ivey. To kolejny ciekawy zawodnik, którego Chicago Bulls spróbują zbudować trochę na nowo. 23-latek w ubiegłym sezonie był na fali wznoszącej, aż do kontuzji, która wykluczyła go z gry do końca rozgrywek. W tym sezonie Ivey wrócił do gry z opóźnieniem przez kolejne problemy zdrowotne i nie błyszczał już tak w barwach Pistons, którzy zaczęli sobie znakomicie radzić bez większego wkładu od „piątki” draftu z 2022 roku.
Punkt widzenia Pistons: najlepsza jak na razie ekipa Konferencji Wschodniej dodaje do składu strzelca w postaci Kevina Huertera, choć trzeba przyznać, że w trwających rozgrywkach 27-latek trafił tylko 31,4 proc. rzutów z dystansu (czyli mniej niż… Jaden Ivey, który ma skuteczność na poziomie 37,2 proc.), co dobrego wrażenia na pewno nie robi. Detroit Pistons liczą jednak, że to się zmieni. Oddają przy tym swojego wychowanka, co na pewno boli, ale wygląda na to, że Ivey nie wzbudzał w lidze większego zainteresowania. Na plus dla Tłoków jest fakt, że to oni dostali od Timberwolves możliwość zamiany wyborów w pierwszej rundzie tegorocznego naboru.










