To musiało się tak skończyć, ale zaskoczeniem może być fakt, że wydarzyło się już na początku stycznia, a nie 5 lutego, kiedy zamknięte zostanie okienko transferowe. Trae Young odchodzi z Atlanty Hawks i przechodzi do Washington Wizards. W zamian Jastrzębie otrzymają dwóch zawodników: CJ McColluma oraz Coreya Kisperta. Ten ruch kończy ponad siedmioletnią erę Younga jako twarzy Hawks i jednocześnie daje Wizards zawodnika, którego w Waszyngtonie szukano od dawna – rozgrywającego zdolnego wziąć na siebie ciężar gry i być liderem zespołu oraz filarem przebudowy drużyny.



Podsumujmy ten transfer.

Atlanta Hawks otrzymują:

  • CJ McCollum
  • Corey Kispert

Washington Wizards otrzymują:

  • Trae Young

Żadna z drużyn nie oddała lub nie otrzymała dodatkowo wyboru w drafcie.

Trae Young – 27-letni rozgrywający, czterokrotny All-Star i zawodnik All-NBA. Po siedmiu pełnych sezonach w Hawks zostanie teraz twarzą przebudowy Washington Wizards. W karierze notuje średnio 25,2 punktu i 9,8 asysty, a w poprzednim sezonie był liderem ligi w asystach (11,6 na mecz). W Atlancie zapisał się też historycznie jako lider klubu w asystach i trójkach, a w 2021 roku poprowadził Hawks do finałów Konferencji Wschodniej. Young ma ważny kontrakt na obecny sezon, a na kolejny ma tak zwaną opcję zawodnika o wartości 49 milionów dolarów.

CJ McCollum – 34-letni obrońca – rzucający i rozgrywający. Rozpoczynał karierę w Portland Trail Blazers, później grał też w New Orleans Pelicans. Hawks będą jego czwartym klubem. W NBA znany jest jako pewny siebie strzelec, który potrafi też wykreować dla siebie okazję do zdobywania punktów. Jego największym indywidualnym wyróżnieniem jest nagroda Most Improved Player za sezon 2015/16, czyli za największy postęp. Jego umowa o wartości 30,6 mln dol. kończy się po obecnym sezonie.

Corey Kispert – 26-letni skrzydłowy kojarzony przede wszystkim z rzutem z dystansu i grą bez piłki. To jego piąty sezon w NBA. Został wybrany w drafcie 2021 z numerem 15 przez Wizards. W bieżących rozgrywkach notował średnio 9,2 punktu i trafiał 39,5% za trzy. Jego zadaniem w Hawks będzie rozciągać grę i dawać wartościowe zmiany. Kispert ma ważną umowę na ten i jeszcze dwa sezony, a na sezon 2028/29 to klub zdecyduje czy wykorzysta „opcję drużyny” (jego zarobki są na poziomie 13 milionów za sezon).


Koniec pewnej epoki i nowe rozdanie

Nie wszyscy pamiętają, że w dniu draftu Trae Young został wymieniony za Lukę Doncicia i był lansowany przez Hawks oraz przez ligę na przyszłą super gwiazdę NBA. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że ten transfer był błędem, a Young super gwiazdą nigdy nie zostanie.

Trae odchodzi z Atlanty po siedmiu pełnych sezonach. Jego fani często przypominają, że Hawks sprawili niespodziankę w 2021 roku, kiedy doszli aż do finału konferencji Wschodniej. Najpierw wygrali z Knicks (4:1), a potem Sixers (4:3) i przegrali dopiero z Milwaukee Bucks (1:4), którzy sięgnęli wtedy po mistrzostwo.

Wtedy też Young podpisał ogromny kontrakt – 173 mln dol. za pięć lat gry. To było jednak cztery lata temu. Później Hawks dwa razy odpadali w pierwszej rundzie, a w ostatnich dwóch sezonach nawet nie awansowali do play-offów.

Kontrakt Younga obowiązuje jeszcze w tym sezonie (46 milionów), a na przyszły ma opcję zawodnika o wartości 49 milionów. To oznacza, że to gracz decyduje, czy zostaje w danym klubie na jeszcze jeden sezon i wykorzystuje ten zapis w kontrakcie, czy wchodzi na wolny rynek. Wizards będą mogli jednak zaproponować mu nową, wieloletnią umowę i tak zapewne zrobią.

Kiedy na początku obecnych rozgrywek Young doznał kontuzji Atlanta kompletnie zmieniła styl gry. Nie musiała już łatać dziury w obronie. Grała też szybciej i skuteczniej w ataku. To był moment, kiedy było już jasne, że władze Hawks chcą się rozstać ze swoją gwiazdą (wcześniej pierwszym sygnałem był brak propozycji nowego kontraktu).

Niektórzy mogą pomyśleć, że to szaleństwo nie chcieć gracza, który daje średnio 25 punktów i ma 10 asyst na mecz, ale w NBA oceniają wiele aspektów i w tym przypadku ważniejsze okazało to jak zespół funkcjonuje bez niego. Dla Hawks to zamknięcie pewnej epoki i otwarcie nowego rozdziału.

Z perspektywy Hawks ten transfer to świadoma ogromna zmiana. Nie chcą drużyny zbudowanej wokół jednego, dominującego na piłce, zawodnika. Chcą grać zespołowo, opierać się też na skrzydłowych i podkoszowych. Zespół będzie więc budowany wokół Jalena Johnsona, Nickeila Alexander-Walkera, Dysona Danielsa, Onyeki Okongwu i Zacchariego Risachera, czyli grupy młodych graczy, którzy będą grać szybciej i będą więcej dzielić się piłką.

Warto przypomnieć bilans Hawks, którzy zajmują dopiero 9. miejsce na Wschodzie (18-21), ale z Youngiem w składzie ich bilans wynosił 2-8, a bez niego 16-13.

Problemem, który trzeba sobie uświadomić jest też fakt, że z roku na rok niewysocy obrońcy mają w NBA coraz trudniej. Szczególnie, kiedy tak jak w przypadku Younga są też słabsi fizycznie, a przez to odstają w obronie. Hawks próbowali eksperymentu z Dejounte Murrayem, który miał być tym wyższym obrońcą, świetnym defensorem, który będzie „łatał dziury” po Youngu. Eksperyment się nie udał, a kosztował wtedy Hawks bardzo dużo. Zresztą ten dług Jastrzębie jeszcze muszą spłacać, bo w 2022 roku oddali do San Antonio Spurs trzy wybory w 1. rundzie draftu: 2023, 2025, 2027 oraz swap picków w 1. rundzie w 2026 roku.

*** swap picków, czyli możliwość zamiany, jeśli wylosowało się wyższy numer.

Z punktu widzenia Atlanty ten transfer daje im wsparcie weterana w obecnym sezonie (McCollum) oraz dobrego, walecznego zmiennika na skrzydle (Kispert), który trafia 39% rzutów za trzy punkty. Daje im też, co zabrzmi brutalnie, ale pozbycie się Younga i uwolnienie od zobowiązania finansowego wobec niego w przyszłym sezonie. Ten ruch oczyszcza też szatnię. Pokazuje nowy kierunek, bez niedomówień czy domysłów.

Brak wyborów w drafcie!?

W komentarzach tego transferu jedna informacja wybija się szczególnie mocno – brak wyborów w drafcie, które Wizards mieliby oddać za Younga. Przeważnie jest tak, kiedy dochodzi do transferu gwiazdy NBA, to drużyna otrzymuje w zamian za niego przynajmniej kilka wyborów w drafcie. Tymczasem nowe przepisy o limitach płac (CBA) sprawiają, że drużyny zaczęły bardzo cenić wybory w drafcie. Dlatego dziś wymiana Hawks do Spurs za trzy wybory z pierwszej rundy oraz swap w pierwszej rundzie, wydają się być ekstremalnie wysoką stawką.

Brak wyborów w drafcie w tym transferze obnaża też niestety wartość Younga na rynku. Przecież gdyby Hawks mieli lepszy deal na stole, to by z niego skorzystali. Jak widać jednak nic lepszego nie byli w stanie wynegocjować.

Dla Wizards to też zabezpieczenie, że gdyby pomysł z Youngiem się nie udał, albo gdyby kontuzje wyłączyły go z gry, to nadal zachowają swoje wybory w drafcie i w przypadku słabej gry będą mogli liczyć na wysoki wybór.

Wizards w końcu go znaleźli!

Ten transfer to dla Wizards okazja do nadania nowej twarzy przebudowie, w której ten zespół jest od wielu lat. W końcu mają lidera wokół, którego mogą budować drużynę i nadać temu procesowi większy sens. Od lat kibice NBA patrzą na Wizards ze współczuciem, bo nawet kiedy zespół próbuje inwestować w młodych graczy, to trudno znaleźć sens i cel do którego ten zespół dąży. Teraz, w końcu, mają fundament (na miarę swoich możliwości i realiów).

Widać też, że Wizards idą znanym dla siebie schematem – kiedyś gwiazdą był John Wall, dzisiaj będzie to Trae Young. Stawianie w pierwszej kolejności na rozgrywającego, który będzie organizował grę na boisku i nadawał ton drużynie nie jest zresztą niczym zaskakującym. Zwłaszcza, że w Waszyngtonie jest kilku ciekawych młodych zawodników, którzy dziś mają potencjał, ale ten potencjał ktoś musi im pomóc rozwinąć i wykorzystać.

Nie jest też wykluczone, że na tej wymianie najbardziej skorzysta Alex Sarr. Francuski środkowy (2 numer draftu) dla którego jest to drugi sezon w NBA, potrzebuje rozgrywającego, który będzie potrafił wykorzystać jego potencjał – zagra z nim pick-and-roll, poda w odpowiednim momencie, sprawi, że Sarr będzie lepszym zawodnikiem, bo każdy wysoki, aby wejść na wyższy poziom, potrzebuje dobrego rozgrywającego.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, że wiceprezesem w Wizards jest Travis Schlenk, który w 2018 roku pracował w Atlancie i był jedną z osób decydujących o wymianie Doncicia za Younga. To on wtedy uwierzył w niewysokiego rozgrywającego i podobno dlatego Trae chciał trafić do Wizards, bo wiedział, że będzie miał pewne wsparcie zarządu klubu. I oczywiście będzie mógł liczyć na nową, wysoką umowę.

Wizards pójdą za ciosem?

Kiedy wszystkie drużyny walczą z limitem płac i muszą się gimnastykować, aby nie przekroczyć kolejnego progu, który uniemożliwi im wykonywanie dalszych ruchów, Wizards śpią spokojnie i odliczają czas, kiedy będą mogli zaproponować wysokie umowy zawodnikom, którym po obecnym sezonie skończą się umowy.

Waszyngton nie jest miastem, który przyciąga gwiazdy. Jest małym rynkiem, któremu zawsze jest trudniej w rywalizacji o najlepszych. Jednak, kiedy spojrzy się na ich zobowiązania finansowe na kolejny rok, to okaże się, że nawet po wykorzystaniu przez Younga opcji zawodnika, to jest tam duża przestrzeń do wypełnienia, a to może skusić kogoś wartościowego z rynku.

To daje Wizards rzadką w NBA możliwość prowadzenia dwóch strategii równolegle. Z jednej strony mogą próbować dodać weteranów, którzy pomogą teraz młodym graczom. Z drugiej, mogą wykorzystywać wolne miejsce do przejmowania niechcianych kontraktów od innych klubów w zamian za słabszego gracza i wybór w drafcie.

Wizards nie będą się spieszyć

Mało kto wie, że New York Knicks mają prawo wyboru Wizards w drafcie 2026 roku z pierwszej rundy! Pick jest chroniony TOP8, czyli to oznacza, że jeśli Wizards wylosują od 1 do 8 wyboru, to z tym numerem zostają. Jeśli wylosują 9. miejsce lub dalsze, to wtedy muszą ten wybór oddać Knicks (jeśli wylosują TOP8, to zobowiązanie Wizards zamieni się w dwa wyboru w drugiej rundzie w 2026 i 2027 roku).

Jak do tego doszło, że Knicks mają wybór Wizards!? To historia na oddzielny artykuł, bo nie było elementem bezpośredniej wymiany tych dwóch drużyn. Podczas transferu Johna Walla do Houston Rockets za Russella Westbrooka oddano też tak mocno chroniony wybór w pierwszej rundzie, który z przechodził z roku na rok na kolejny draft. W 2021 roku ten pick otrzymali od Rockets Thunder (w pakiecie m.in. za możliwość wybrania z 16. numerem Alperena Senguna). Potem w 2022 roku Thunder oddali ten wybór Knicks w zamian za 11. numer draftu.

Historia ciekawa, ale wracając do tematu transferu WizardsHawks, to fakt, że zespół z Waszyngtonu będzie bardzo chciał się znaleźć w TOP8 draftu, to możemy być wręcz pewni, że nie zaliczą obecnego sezonu do udanych. Oddanie McColluma, to też jeden z tych czynników, aby troszkę się osłabić. Można się więc spodziewać, że Young w Waszyngtonie oczywiście zadebiutuje w tym sezonie, ale może też dostać sporo czasu na spokojny powrót do zdrowia po ostatnich urazach.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    35 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments