Jeremy Sochan ma za sobą cztery spotkania w barwach New York Knicks. Na razie jego rola sprowadza się do określonych zadań, głównie defensywnych. Dotychczas najwięcej minut na parkiecie spędził w starciu z Chicago Bulls – 11. Niektórzy kibice już zaczynają przekreślać przyszłość skrzydłowego w Madison Square Garden. W rozmowie z „New York Post” Sochan zauważył, że to dopiero jego czwarty mecz w Knicks i wszystko „będzie dobrze”.
Jeremy Sochan zmienił klubowe barwy w trakcie przerwy na Weekend Gwiazd. Od tej pory rozegrał w New York Knicks cztery spotkania, większość z nich w znikomym wymiarze czasowym. Najwięcej minut na parkiecie spędził w starciu z Chicago Bulls (11) i Detroit Pistons (10). Przeciwko Houston Rockets i Cleveland Cavaliers było to mniej niż pięć minut. To przeciwko Pistons zanotował jak do tej pory najbardziej efektowne zagranie, gdy blokiem powstrzymał wjazd na kosz Cade’a Cunninghama.
Do tej pory jego wejście do nowej drużyny nie jest spektakularne. Sochan wierzy jednak, że wszystko, co najlepsze jeszcze przed nim. — To proces. To mój czwarty mecz tutaj. Więc damy radę. Będzie dobrze — oznajmił w rozmowie z „New York Post” po spotkaniu z Cleveland Cavaliers. Tuż po podpisaniu kontraktu z drużyną z Madison Square Garden jej trener Mike Brown powiedział, że da Sochanowi szansę, by określić jego rolę w rotacji przed play-offami.
— To pierwszy raz, gdy przystosowuję się do innej dynamiki. Zanim się z tym oswoję, zajmie trochę czasu. W wielu ostatnich meczach nie grałem. Ogólnie rzecz biorąc, będą wzloty i upadki. Ale jestem szczęśliwy i podekscytowany, że jestem w tej sytuacji. I naprawdę wierzę, że mogę coś wnieść do tej drużyny — dodał Sochan.
Sochan zauważył, że musi poznać to, jak każdy z jego nowych kolegów chce grać, jego styl. Podkreślił też wyczucie atmosfery panującej w szatni. — Myślę, że dość łatwo przychodzi mi nauka zagrywek. Ale teraz uczę się nawyków graczy. Co lubią, a czego nie. Próbuję zrozumieć tę część. Dotyczy to ataku i obrony — zauważył i dodał, że z każdym kolejnym meczem powinien być lepiej przygotowany.
Knicks z bilansem 37-22 zajmują 3. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Mają dwie porażki więcej od drugich Boston Celtics i jedną mniej od czwartych Cavaliers.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!









