Liga otrzymała sygnały, których nie mogła zlekceważyć. Zarówno Indiana Pacers, jak i Utah Jazz, robią w ostatnim czasie wszystko, by do loterii draftu przystąpić z możliwie największymi szansami na wylosowanie wysokiego numeru. To oznacza, że celowo redukują swoje szanse na wygranie meczu. Komisarz Adam Silver postanowił wyrazić stanowczy sprzeciw.
Utah Jazz sami się narazili. W meczach przeciwko Orlando Magic i Miami Heat wystawiali Lauriego Markkanena oraz Jarena Jacksona Jr’a na 25 minut i pomimo tego, że byli w stanie rywalizować o zwycięstwo, to obie gwiazdy w czwartych kwartach nie zagrały nawet minuty. Przeciwko Heat próba “tankowania” skutku nie przyniosła, bo Jazz mecz ostatecznie wygrali.
NBA nie była jednak zachwycona i w czwartek nałożyła na Jazz karę 500 tysięcy dolarów za „działania szkodzące lidze”. Liga ukarała również Indiana Pacers grzywną 100 tysięcy dolarów za „naruszenie Player Participation Policy w związku z meczem przeciwko Utah Jazz 3 lutego”. Indiana posadziła w tym spotkaniu swoją gwiazdę Pascal Siakam, tymczasem liga uznała, że był wystarczająco zdrowy, by grać.
– Tak jawne działania, które stawiają pozycję w drafcie ponad walkę o zwycięstwo, podważają fundament rywalizacji w NBA i będziemy odpowiednio reagować na wszelkie kolejne działania naruszające integralność naszych rozgrywek — powiedział komisarz ligi Adam Silver. – Dodatkowo współpracujemy z zarządem, aby wprowadzić kolejne środki eliminujące tego typu zachowania – dodał.
Właściciel Jazz – Ryan Smith, nie zgodził się z decyzją ligi. Tak czy inaczej, podobnej sytuacji raczej szybko nie zobaczymy — Jackson przeszedł operację kolana i prawdopodobnie wypadł z gry do końca sezonu. Przed nami jeden z najlepszych i najgłębszych draftów ostatnich lat, więc tankowanie stało się główną historią sezonu. Choć Utah i Indiana zostały ukarane, wiele innych zespołów tankuje unikając sankcji, ponieważ nie mają zawodników spełniających ligową definicję „gwiazdy” (All-Star lub zdobywca nagrody ligowej w ciągu ostatnich trzech lat).
🙄 agree to disagree … Also, we won the game in Miami and got fined? That makes sense … https://t.co/sHQrggB2Xa
— Ryan Smith (@RyanQualtrics) February 13, 2026
Problem NBA polega na tym, że nie ma dobrego rozwiązania. Porażki w celu zwiększenia szans na lepszy wybór w loterii draftu i potencjalne pozyskanie takiego zawodnika często po prostu się opłacają. Można się spodziewać, że liga wprowadzi latem drobne zmiany. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest ograniczenie ochrony picków draftowych tylko do miejsc 1–4 lub całej loterii, ponieważ w tym sezonie zarówno Utah, jak i Washington Wizards mają motywację do tankowania ze względu na wybory chronione w top 8.
Istnieją pomysły całkowicie eliminujące dotychczasowe mechanizmy draftu, na przykład równe szanse dla wszystkich drużyn loterii albo ustalony z góry cykl wyborów w drafcie, tzw. „the wheel”. Takie rozwiązania odbierałyby jednak nadzieję kibicom słabszych zespołów. Na razie Jazz i Pacers płacą z własnej kieszeni za coś, co robi nawet jedna trzecia ligi, tyle że oni zostali przyłapani.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










