Brooklyn Nets nie zmieniają planów. W kolejnym sezonie chcą być prawdziwym postrachem każdego ze swoich rywali. Mają argumenty na tyle mocne, że trudno zlekceważyć ich ambicje. Kluczowe jednak pozostaje zdrowie, a o nie według Jamesa Hardena mamy się nie martwić.
Z wielkiego tercetu Brooklyn Nets – historia kontuzji Jamesa Hardena jest zdecydowanie najkrótsza. Poprzedni sezon co prawda kończył na jednej nodze, ale przez większość rozgrywek to na nim sztab polegał najbardziej. W ostatniej rozmowie Harden przyznał, że zdrowie mu dopsiuje, a to oznacza poważne problemy dla jego konkurencji. Lato zawodnik spędza w Houston, gdzie ma swój dom i tam też świętował 32. urodziny.
Przy okazji pobytu w Houston Harden organizuje także różne eventy sportowo-charytatywne. Przy okazji jednego z nich, telewizja KPRC 2 spytała zawodnika Nets, czego fani z Brooklynu mogą oczekiwać po rozgrywkach 2021/22. – Zdrowy James Harden… to będzie przerażające, przerażający czas – w wolnym tłumaczeniu. Przyzwyczailiśmy się jednak to tego, że James lubi rzucać na wiatr poważnie brzmiące zapowiedzi, a rzeczywistość okazuje się nieco surowsza.
Nie da się mimo wszystko zaprzeczyć temu, że Nets będą niezwykle groźni, jeśli w kluczowych momentach rywalizacji o mistrzostwo – trójka Irving, Harden, Durant będzie w optymalnej dyspozycji. Nad tą kwestią Nets muszą się pochylić najbardziej, bo w ostatnich play-offach mieli okazję przekonać się, jak duży wpływ na walkę o mistrzostwo ma posiadanie zdrowej rotacji. Możemy się zatem spodziewać, że gwiazdy składu Nets często będą robiły sobie zaplanowane przerwy.