Najlepszym ofensywnym występem w minionym tygodniu popisał się Jamal Murray, ale nie zawiedli również weterani – LeBron pobił kolejny rekord, Russell Westbrook śrubuje swój własny. Kategorię niepozornych, ale całkiem niecodziennych linijek wypełniają nam w tym raporcie Kel’el Ware, Reed Sheppard, Jaylin Williams i Julian Reese. Zapraszamy na przegląd statystycznych ciekawostek z parkietów NBA minionego tygodnia.



Książe Denver wspiera Króla

  • Jamal Murray w meczu rozgrywanym w miniony poniedziałek w Salt Lake City zdobył 45 punktów, co w samo w sobie jest świetnym wynikiem. Gracz Nuggets zrobił to jednak pudłując naprawdę niewiele rzutów – miał 13/19 z gry (w tym 8/13 za trzy) i 11/12 z linii rzutów wolnych. Był to jego dziesiąty co najmniej czterdziestopunktowy mecz w karierze, w tym szósty z co najmniej 45 punktami i trzeci, w którym przy co najmniej 45 punktach notuje minimum 90% skuteczności True Shooting, czyli zdobywa ponad 1.8 punktu z akcji rzutowej. O ile liczba meczów z osiąganą granicą 40 czy 45 punktów w jego wykonaniu nie imponuje nawet w porównaniu z aktywnymi zawodnikami (nie mówiąc o historii), o tyle po trzy mecze na poziomie 45 punktów i ze wskaźnikiem TS% przekraczającym 90% w historii grali tylko James Harden, Kyrie Irving, Steph Curry i od tego tygodnia Murray. Oprócz tej czwórki nikt nie zagrał takiego więcej niż raz, choć wiadomo – skuteczność zza łuku ma duży wpływ na średnie punktów zdobywane w przeliczeniu na rzuty. Przed wprowadzeniem linii rzutów za trzy było trudniej o takie wyniki. Gracze sprzed ery rzutów trzypunktowych czy też nierzucający z dystansu współcześni centrzy, aby zbliżyć się do takich wyników, muszą po prostu trafiać co najmniej 90% rzutów z gry.

LeBron ponownie na szczycie

  • Rekordem, którego dotąd brakowało LeBronowi Jamesowi, było pierwsze miejsce pod względem liczby celnych rzutów z gry podczas kariery. Była to jednak kwestia czasu. Liderującego dotąd Kareema Abdul-Jabbara (15 837 celnych) udało się wyprzedzić Jamesowi w ostatnim meczu przed kontuzją. LBJ z Denver trafił 7/11 z gry, a do Abdul-Jabbara tracił dwa rzuty.

Król triple-double znów w akcji

  • Russell Westbrook w niedzielę w wygranym meczu z Chicago zanotował swoje 208. w karierze triple-double (23 punkty, 11 zbiórek, 12 asyst) i odskoczył od Nikoli Jokicia na 21 meczów z trzema podwójnymi zdobyczami. W wieku 37 lat i 4 miesięcy Westbrook jest 25. przypadkiem najstarszego zdobywcy triple-double w historii NBA, ale nazwisk wśród tych 24 poprzednich triple-double w takim wieku było zdecydowanie mniej – Pau Gasol, Jason Kidd, LBJ, Elvin Hayes, Tim Duncan i Karl Malone. Wśród 24 przypadków będących udziałem wymienionych koszykarzy tylko Kidd w 2011 (starszy od Westbrooka o 7 miesięcy) miał triple-double bez strat, tak jak Westbrook w ostatnim meczu.

Kolejna nietypowa linijka

  • Miami Heat we wtorek i czwartek grali dwa mecze z Brooklyn Nets, a ich rezerwowy podkoszowy Kel’el Ware zaliczył dwa spektakularne występy. W pierwszej odsłownie tego „dwumeczu” miał 11 punktów, 13 zbiórek i 5 przechwytów, by po dwóch dniach zaliczyć jeszcze lepsze 16 punktów, 11 zbiórek, 5 przechwytów i 7 bloków. Linijki Ware’a z pierwszego meczu, czyli 11-13 i pięciu przechwytów z ławki, nie przekroczono od 26 lat i Shawna Kempa z 2000 (18-14 i 5 przechwytów), a wcześniej było tylko 5 podobnych przypadków: Vlade Divac w 1993 (14-13-2-5), Nick Anderson w 1990 (12-13-2-5), Greg Anderson 1988 (12-13-2-5), Larry Micheaux w 1984 (15-17-3-5-2) i Mickey Johnson w 1979 (25-14-10-5).
  • Zdobycze Ware’a z drugiego meczu, czyli linijka 16-11 z pięcioma przechwytami i aż siedmioma blokami, to piąta linijka w historii i trzeci zawodnik z takimi statystykami w meczu. Poprzedni to Shaq w 1996 (25-18-2-5-7) i Hakeem Olajuwon trzykrotnie – w 1990, 1989 i 1987 (29-18-9-5-11, 24-21-2-5-12 i 38-17-6-7-12). Shaq i Hakeem swoje mecze grali jako starterzy, linijka Ware’a z czwartku jest więc pierwszą taką w historii z ławki. Zaporową kombinację co najmniej pięciu przechwytów i siedmiu bloków (czyli bez względu na punkty i zbiórki) osiągano wcześniej 15 razy, ostatnio Josh Smith w 2007 (18-4-3-5-7), ale wciąż byli to sami starterzy. Wśród rezerwowych najbliżej tej kombinacji przechwytów i bloków był Larry Steele w 1975 z linijką 12-3-2-5-5. Był to jedyny przypadek z pięcioma blokami i przechwytami z ławki w historii, a przecież Ware miał jeszcze o dwa bloki więcej. Ware został także 15. rezerwowym z minimum pięcioma przechwytami w dwóch meczach z rzędu. W XXI wieku takie mecze po sobie grali również Kevin Porter w 2025, Al-Farouq Aminu w 2015, Marcus Banks 2004 i Manu Ginobili 2003. Nikt w historii nie miał za to dwóch linijek double-double z pięcioma przechwytami z rzędu z ławki, Ware to pierwszy taki przypadek.
  • Reed Sheppard w poprzedni poniedziałek w meczu przeciwko Wizards znacząco wypełnił protokół: 19 punktów, 7 zbiórek, 10 asyst, 6 przechwytów i 2 bloki. Dotąd było tylko 9 innych występów na tych poziomach w pięciu podstawowych kategoriach statystyk: w XXI wieku Nikola Jokić w 2024 (35-17-12-6-2), James Harden w 2019 (41-9-11-6-3) i specjalista od takich linijek – Andrei Kirilenko w 2007 (20-11-11-6-4) oraz Chris Webber w 1996, MJ w 1988, Alvin Robertson w 1986, Larry Bird w 1985, Michael Ray Richardson w 1981 i Julius Erving 1976 w XX wieku.

Thunder powalają głębią

  • Podobnie unikatową kombinację – tyle, że z ławki – zaliczył Jaylin Williams. Zawodnik Oklahomy w meczu z Bulls uzbierał 17 punktów, 16 zbiórek i 6 asyst w 33 minuty na parkiecie i jest to 11. linijka rezerwowego w historii. W XXI wieku osiągali takie z ławki tylko Domantas Sabonis w styczniu (24-16-6) i Enes Kanter w 2018 (23-24-7), a wcześniej dwukrotnie Detlef Schempf w 1992, Dave Greenwood w 1989, Larry Nance 1988, Charles Barkley dwukrotnie w 1986, Jeff Ruland w 1983 i Leon Douglas w 1978.

Kolejna historia rodem z Hollywood?

  • Julian Reese w czwartek przeciwko Utah zdobył 18 punktów (5/7 z gry) i zebrał z tablic 20 piłek. Debiutant na kontrakcie two-way w Wizards grał wtedy dopiero trzeci mecz w karierze i od razu wysoko ustawił sobie jej rekordy. Reese jest 12. graczem w historii, który po trzech meczach w NBA ma rekord kariery na poziomie 20 zbiórek i pierwszym takim od czasu Tima Duncana z 1997, oraz drugim po Duncanie w ciągu ostatnich 44 lat. Przed Duncanem co najmniej 20 zbiórek w którymś z pierwszych trzech występów w NBA mieli też Terry Cummings w 1982, Bill Walton w 1974 (dwa mecze z trzech), Dave Cowens 1970 (dwa mecze z trzech), Wes Unseld w 1968 (również dwa z pierwszych trzech meczów kariery na tym poziomie), Elvin Hayes w 1968, Jerry Lucas w 1963, Wilt Chamberlain w 1959 (wszystkie trzy mecze), Elgin Baylor w 1958 i Maurice Stokes 1955 (wszystkie trzy). Oprócz tego, Reese jest pierwszym rookie w Wizards z występem z 20 zbiórkami od czasu Toma Gugliotty w 1993 – licząc całe debiutanckie sezony graczy, a nie tylko pierwsze mecze.

Kącik polski:

  • Występ Jeremiego Sochana z piątku, kiedy kończył na parkiecie wysoko wygrany mecz przeciwko Denver, był jego najlepszym pod względem statystyk w krótkiej karierze w Knicks. Polak zdobył 2 punkty, miał 3 zbiórki, 2 asysty i 3 przechwyty. Sochan w tym sezonie nie miał jeszcze trzech przechwyconych piłek w meczu (także w Spurs). Ostatni raz taki wynik notował w lutym 2025 – 13 miesięcy temu. Co ciekawe, w tym sezonie w Nowym Jorku oprócz Sochana tylko Mitchell Robinson w styczniu i Jose Alvarado w lutym po razie norowali linijkę na poziomie co najmniej 2-3-2-3 z ławki.

Na kolejne podsumowanie statystycznych ciekawostek z NBA zapraszamy za tydzień!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments