Rozgrywający New Orleans Pelicans – Lonzo Ball – pojawiał się w plotkach transferowych praktycznie przez cały sezon. A bardziej złośliwi powiedzą, że taka sytuacja ma miejsce już od jakichś czterech lat. Jednak po raz pierwszy w karierze to Ball będzie miał, przynajmniej częściowo, los w swoich rękach – po zakończeniu trwającego sezonu stanie się zastrzeżonym wolnym agentem.


Pelicans będą mogli wyrównać każdą ofertę innego klubu, którą zdecyduje się zaakceptować Ball. Pels mogą również dogadać się z nim w sprawie sign-and-trade. Sam rozgrywający stwierdził, że nie miałby nic przeciwko, gdyby na kolejny sezon został w Luizjanie. – To rozmowa pomiędzy mną i moim agentem, ale oczywiście, że chciałbym zostać. Zbudowałem tutaj więź z trenerami i kolegami z zespołu. Nie miałbym nic przeciwko, gdybym wrócił – powiedział Ball.

W podobnym tonie wypowiedział się najlepszy gracz Pelicans, Zion Williamson, który stwierdził: – To byłoby coś. Ja, Brandon Ingram i Zo. Nasza trójka stworzyła naprawdę dobrą relację. Bardzo bym chciał, aby Zo wrócił i on o tym wie. Rzeczywistość jest jednak taka, że jest on dorosłym facetem i podejmie decyzję, która będzie dla niego najlepsza, Mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że zostanie.

Ball w tym sezonie notował najlepsze średnie w karierze pod względem zdobywanych punktów (14.6), celności rzutów zza łuku (37.8) i prób z gry (41.4%). Zdecydowanie poprawił się na linii rzutów osobistych, z których trafia już 78%, choć wciąż jest to mała liczba prób. – Myślę, że nauczyłem się zdecydowanie lepiej rzucać i taki był cel na ten sezon. Moja rola w tych rozgrywkach nieco się zmieniła. Grałem nieco bardziej jako gość od defensywy, który potrafi trafić zza łuku. Myślę, że ogólnie dla mnie był to solidny rok – dodał Ball.

Sam zawodnik przyznał, że w trakcie rozgrywek nie skupiał się zbytnio na zbliżającym się lecie, ale teraz, gdy sezon Pels już się zakończył, rozgrywający ma czas na przemyślenia. Jeśli to będzie oznaczać kontynuowanie przygody w innym miejscu, 23-latek jest na to przygotowany. – Jestem koszykarzem, więc za każdym razem, gdy trener będzie ode mnie czegoś wymagał, dołożę wszelkich starań, aby zrobić to najlepiej jak będę umiał. Trener Stan Van Gundy wymagał ode mnie nieco innych rzeczy, ale wydaje mi się, że poradziłem sobie z nimi całkiem dobrze – stwierdził Ball.

Williamson dodaje również, że Ball to wyjątkowy gracz i na pewno chciałby go mieć u swojego boku w nadchodzących rozgrywkach. – Jest jedyny w swoim rodzaju. Nigdy nie grałem z kimś takim. Tak jak już powiedziałem – mamy niezłe części i teraz musimy je poskładać w całość. Jesteśmy młodzi i będziemy grać tylko lepiej. Byłoby świetnie, gdyby udało się nam utrzymać skład. Nie mogę jednak przepowiadać przyszłości, zaczekam, co przyniosą najbliższe miesiące – zakończył Zion.

Oczywiście, że Zion nie może przewidzieć przyszłości, ale fakt, że zarząd Pels chce, aby był szczęśliwy, może nam sporo powiedzieć na temat tego, czy Pelicans wyrównają ofertę nowego kontraktu dla Balla.





1 KOMENTARZ

  1. Idioci z LAL pozbyli się świetnie zapowiadającego gracza… Pelinka to jednak głupek 🤦‍♂️😎.

Skomentuj Mao Lao Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj