Piętrzą się w ostatnim czasie problemy Steve’a Kerra. Trener Golden State Warriors nie mógł w poprzednich meczach liczyć na optymalną wersję Stephena Curry’ego, bowiem weteran rotacji gra pomimo powracającego bólu kolana. Gdyby nie fakt, że Steph jest ostoją swojego zespołu i jedyną nadzieją na uratowanie sezonu, zapewne byłby z gry wyłączony.
Stephen Curry nie zagra we wtorkowym meczu Golden State Warriors przeciwko Philadelphii 76ers z powodu powracającego problemu z prawym kolanem, który zmusił go do przedwczesnego opuszczenia poprzedniego spotkania. Klub oficjalnie określa uraz jako zespół bólu rzepkowo-udowego, znany też jako „kolano biegacza”, który zazwyczaj objawia się obrzękiem i bólem w okolicach rzepki.
Curry po raz pierwszy odczuł dolegliwości po indywidualnym treningu w Minneapolis 24 stycznia. Opuścił mecz z Minnesotą Timberwolves w miniony poniedziałek, ale poza tym próbował grać mimo bólu, aż do piątkowej porażki z Detroit Pistons, gdy dyskomfort okazał się zbyt duży. Pod koniec trzeciej kwarty, po trafionym rzucie, było widać grymas bólu na jego twarzy, a przy najbliższej przerwie utykając udał się do szatni. Szybko wykluczono go z dalszej gry, a po meczu widziano go, jak okładał kolano lodem i opuszczał halę kulejąc.
Sam Curry twierdzi, że nigdy wcześniej nie miał takiego problemu z kolanem. Sztab medyczny Warriors uważa, że to uraz “day-to-day”, ale niewykluczone, że Steph będzie musiał sobie z nim radzić do końca sezonu. Trener Steve Kerr zaznaczył, że decyzje dotyczące powrotu Curry’ego oraz zarządzania jego obciążeniem w dalszej części rozgrywek będą należeć do samego zawodnika oraz Ricka Celebriniego, szefa sztabu medycznego.
We wtorek Warriors nie skorzystają także z Jonathana Kumingi, który opuści piąty kolejny mecz z powodu stłuczenia kości w lewym kolanie. Skrzydłowy wrócił do treningów i jest bliski powrotu do gry, ale jednocześnie pozostaje jednym z kandydatów do transferu. Okno transferowe zamyka się w czwartek po południu, kilka godzin przed meczem Warriors z Phoenix Suns.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










