San Antonio Spurs pokonali Los Angeles Lakers 107:91, ale po końcowej syrenie więcej emocji niż wynik wywołała krótka sprzeczka między Jeremym Sochanem a Jarredem Vanderbiltem. Polak przekonywał po spotkaniu, że sytuacja nie była poważna i nie ma sensu robić z niej większej historii. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie jest to pierwszy raz, kiedy między tymi dwoma zawodnikami dochodzi do spięcia. W poprzednim sezonie obaj zostali usunięci z boiska przez sędziów.
Mimo fatalnej skuteczności z dystansu (4/25 – 16%) Spurs pokonali Lakers 107:91. Co ciekawe cztery trójki Ostróg trafili rezerwowi – Keldon Johnson (2/3) oraz Jeremy Sochan (2/2). Lakers nie byli dużo lepsi, bo trafili tylko dziewięć z z 39 prób (23%).
Najwięcej punktów dla San Antonio zdobył Keldon Johnson (27 pkt), a Victor Wembanyama dołożył 16 pkt i 14 zbiórek. Luka Doncic rzucił 38 punktów i miał 10 zbiórek oraz tyle samo asyst. To było 86. triple-double w sezonie zasadniczym (7. wynik w historii NBA).
Lakers musieli sobie radzić bez LeBrona Jamesa, który z powodu problemów ze zdrowiem (zapalenie stawów i problemy z rwą kulszową) opuścił to spotkanie. W szeregach Jeziorowców zabrakło też mających problemy ze zdrowiem Austina Reavesa i Rui Hachimury.
Kluczowym momentem spotkania była seria Spurs w trzeciej kwarcie, kiedy to dzięki wynikowi 11:4 odjechali rywalom na 71:59, a Johnson ze Stephonem Castlem dorzucili w tym fragmencie łącznie dziewięć punktów. Castle skończył mecz z 15 punktami, a De’Aaron Fox z 14.
11 minut na boisku spędził też Jeremy Sochan, który w tym czasie trafił oba rzuty za trzy punkty i zaliczył asystę.
Do spięcia Sochana z Vanderbiltem doszło po meczu, kiedy oba zespoły schodziły już z parkietu. Najpierw zawodnicy wymienili między sobą kilka zdań. Między nich wszedł Fox, aby rozładować napięcie. Fox złapał Vanderbilta i chciał go odsunąć od Polaka, ale wtedy skrzydłowy Lakers nacisnął palcem wskazującym polik Sochana, co jak można się domyślać nie spodobało się Jeremiemu.
Natychmiast zareagował Julian Champagnie, który odepchnął Vanderbilta. Fox cały czas stał między graczami, starając się ich rozdzielić, a do uspokojenia sytuacji dołączyli jeszcze Luka Doncić oraz Jaxson Hayes. Do niczego nie doszło, ale Sochan z Vanderbiltem wymienili jeszcze kilka zdań.
Po meczu Sochan bagatelizował tę sytuację, bo w sumie nic wielkiego się nie stało. Nagranie jednak obiegło internet i zainteresowało kibiców obu drużyn. Jak czytamy w amerykańskich mediach Sochan zasugerował, że nieporozumienie mogło pojawić się jeszcze w trakcie gry. – Musiałem coś do niego powiedzieć podczas meczu i może nie było to zbyt miłe – przyznał. – On chyba odebrał to w zły sposób i kazał mi „spotkać się” po meczu. No to się spotkałem. Wymieniliśmy kilka słów, grzecznie. Ja byłem w dobrym nastroju, a on nie. Nie był w tamtym momencie stabilny emocjonalnie. Musi nad tym popracować. Takie jest po prostu życie – powiedział mediom po meczu Sochan.
Vanderbilt nie chciał po meczu rozmawiać z dziennikarzami.
Minuty Sochana i pochwała trenera
Przeciwko Lakers Sochan spędził 11 minut, zdobył 6 punktów (rzuty 2/2) i dołożył 1 asystę. Spurs do wygranej poprowadził rezerwowy Keldon Johnson, który zdobył 27 punktów z ławki. Był to jego czwarty mecz w sezonie z co najmniej 25 punktami jako wchodzący z ławki. Dzięki temu staje się jednym z faworytów do nagrody dla najlepszego zmiennika w NBA.
Trener Spurs Mitch Johnson chwalił Sochana za to, jak wykorzystał swoje minuty. – Walczył z całych sił. Rywalizował na maksa. W ofensywie wykonał świetną robotę, oddawał rzuty, które do niego przyszły, był w rytmie i trafiał – stwierdził. powiedział szkoleniowiec.
Dla Polaka był to dopiero drugi kolejny mecz, w którym trener wpuścił go na parkiet. Wcześniej zaliczał DNP, czyli brak gry z powodu decyzji trenera. Przeciwko Grizzlies grał 14 minut, zdobył dwa punkty i miał sześć zbiórek. Był jednak jednym z najlepszych zawodników Spurs na parkiecie, co potwierdził później trener w rozmowie z dziennikarzami.
Sochan obecnie gra, bo kontuzji doznał Devin Vassell i trener Johnson musi inaczej ustawić rotację. Kiedy Spurs są w pełnym składzie, to Johnson dla Polaka nie znajduje miejsca w podstawowej rotacji. Na początku sezonu próbował go wystawiać jako środkowego, którym jednak Sochan nigdy nie był i nie będzie. Media spekulują, że w związku z tym Jeremiego czeka transfer do drużyny będzie potrafiła i będzie chciała wykorzystać jego potencjał.
Zapytany przed media o ewentualny transfer Sochan stwierdził, że stara się nie roztrząsać scenariuszy, na które i tak nie ma wpływu, a zapytany o ostatni miesiąc stwierdził, że ma wrażenie, że to było jak fale „raz w górę, raz w dół”. – Są dni, kiedy świeci słońce, i takie, kiedy jest ciemno. Myślę, że moja kariera też tak wyglądała. Włożyłem dużo wysiłku w to, żeby robić wszystko właściwie, a czasem dzieją się rzeczy, na które nie masz wpływu. Część z nich jest pozytywna, część negatywna, ale co mogę zrobić? Nie mam nad tym kontroli. Najważniejsze to trzymać się teraźniejszości i to właśnie robię – powiedział Sochan.
Jak wyglądała sytuacja Sochana z Vanderbiltem zobaczysz na poniższym nagraniu. Myślicie, że NBA ukarze gracza Lakers za takie zachowanie?
To nie był pierwszy raz!
W zeszłym sezonie, 17 marca, kiedy Spurs grali w Los Angeles też doszło do spięcia Vanderbilta z Sochanem. W tamtej sytuacji sędziowie zdecydowali się obu graczy odesłać do szatni.
Wtedy w starciu z Los Angeles Lakers Polak spędził na parkiecie 26 minut i w tym czasie zanotował 15 punktów (7/9 z gry), trzy zbiórki oraz asystę.
Przy prowadzeniu Lakers 107:93, Vanderbilt agresywnie krył Sochana blisko kosza, co zakończyło się gwizdkiem sędziów. Chwilę później pchnął on zawodnika Spurs, a Sochan zareagował, rzucając w niego piłką. Sytuacja natychmiast się zaostrzyła., obaj zawodnicy skonfrontowali się ze sobą, wywołując krótką przepychankę. Koledzy z obu drużyn i sędziowie szybko interweniowali, aby nie dopuścić do eskalacji.
Sędziowie zobaczyli całe zamieszanie na powtórkach i ostatecznie zdecydowali o odesłaniu obu graczy do szatni. Vanderbilt zakończył mecz z dorobkiem dwóch punktów, jednej zbiórki i jednej asysty w 15 minut gry. Sochan zdobył 15 punktów i trzy zbiórki w 26 minut. Pomimo chwilowego zamieszania, Lakers bez większych problemów pokonali wtedy Spurs 125:109.
Sytuacja z marca zeszłego roku wyglądała w ten sposób:
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










