Jeremy Sochan został nowym zawodnikiem New York Knicks, gdzie będzie miał szansę na odbudowanie swojej pozycji na parkietach NBA. I choć ostatnie miesiące w San Antonio Spurs były dla niego bardzo trudne, to byli koledzy z drużyny mają o nim pozytywne zdanie. Stephon Castle podkreślił profesjonalizm Polaka mimo wypadnięcia z rotacji trenera Mitcha Johnsona. Wspomniał też zabawną sytuację z udziałem Sochana.
Jeremy Sochan przywitał się z New York Knicks. I pożegnał z San Antonio Spurs
Jeremy Sochan od kilkunastu tygodni był poza stałą rotacją San Antonio Spurs. Wydawało się, że Polak znajdzie nowego pracodawcę jeszcze przed 5 lutego i zamknięciem okienka transferowego. Tak się jednak nie stało. I choć początkowe doniesienia mówiły, że Polak nie będzie negocjował ze Spurs wykupu kontraktu, to ostatecznie kilka dni temu dogadał się z klubem w tej sprawie. W czwartkowy wieczór z kolei ogłoszone zostało jego przejście do New York Knicks.
Sochan w zabawny sposób przywitał się już z Nowym Jorkiem, czym wzbudził reakcję zawodników Knicks. Pożegnał się też z San Antonio. – Kiedy zostałem wybrany w drafcie, nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko to miejsce stanie się dla mnie domem. Wiele razy się w życiu przeprowadzałem i to najdłuższy czas, jaki spędziłem w jednym miejscu, od kiedy miałem 15 lat. Przez wszystkie wzloty i upadki dużo się nauczyłem. Cały czas się rozwijałem i zawsze pozostałem sobą. Ta społeczność i kibice przyjęli mnie z otwartymi ramionami od pierwszego dnia! To coś większego niż koszykówka i zawsze będę za to wdzięczny. San Antonio zawsze będzie miało wyjątkowe miejsce w moim sercu! – napisał.
Stephon Castle dostał pytanie o Jeremiego Sochana. Tak odpowiedział
Stephon Castle, jeden z najważniejszych graczy Spurs, został zapytany o to, czego będzie mu brakowało po odejściu z klubu Sochana. — O niektórych chwilach nie mogę mówić przed kamerą — zaczął z uśmiechem na ustach w rozmowie z dziennikarzem The Athletic Jarredem Weissem. — Z nim zawsze coś było. Jednego dnia wsiadaliśmy do autobusu o godz. 3 nad ranem, a on przez 10 sekund trąbił. Z pewnością będzie nam go brakowało — dodał.
Następnie Castle został zapytany o to, jak Sochan poradził sobie z trudnościami ostatnich tygodni. — Poradził sobie najlepiej jak mógł. Oczywiście nie dostawał minut, na które liczył, ale jego nastawienie i mowa ciała nie zmieniły się. Na treningi przychodził z tą samą energią. Dopingował kolegów niezależnie od tego, czy grał, czy nie. Zachował się jak profesjonalista — podkreślił.
Castle został też zapytany o to, czy nie może się doczekać, żeby zagrać przeciwko Sochanowi. — Już o tym rozmawialiśmy. Powiedziałem mu, że jeśli będzie mnie krył, to zagram izolację — stwierdził. Spurs zagrają z Knicks w niedzielę 1 marca o godz. 19.00. Transmisja będzie dostępna w TVP Sport.










