W poniedziałek zapadł przełomowy wyrok, który potencjalnie może zmienić sposób, w jaki NBA podchodzi do kwestii zawieszania zawodników w obliczu toczących się wobec nich postępowań prawnych. Sprawa zakończyła się po myśli Terry’ego Roziera, co zobowiązuje ligę do wypłaty rozgrywającemu Miami Heat pełnej pensji za ten sezon. Decyzja ta kończy wielomiesięczny spór dotyczący bezpłatnego urlopu, na który zawodnik został wysłany po tym, jak został aresztowany w związku z federalnym śledztwem dotyczącym nielegalnych zakładów bukmacherskich.
O pozytywnym dla samego zainteresowanego rozstrzygnięciu zadecydowały zapisy CBA oraz zasada domniemania niewinności. Jak zaznaczył prawnik Terry’ego Roziera, Jim Trusty, wyrok powinien być dla NBA sygnałem, że nawet w głośnych medialnie sprawach liga nie może odchodzić od fundamentalnych zasad prawa.
Arbiter analizujący sprawę stwierdził, że obowiązujące przepisy pozwalają na wysłanie gracza na bezpłatny urlop jedynie w drastycznych przypadkach, takich jak przemoc domowa czy znęcanie się nad dziećmi. W sytuacjach administracyjnych, zawodnik zachowuje prawo do otrzymywania pensji oraz innych świadczeń socjalnych. W związku z tym, kwota 26,6 miliona dolarów – z czego 25 milionów jest w pełni gwarantowane – która dotychczas była przetrzymywana na specjalnym rachunku powierniczym (escrow), zostanie teraz przekazana koszykarzowi Miami Heat.
Mimo tego zwycięstwa, sytuacja prawna Roziera wciąż pozostaje niezwykle skomplikowana. Przypomnijmy, że 31-latek został aresztowany w październiku ubiegłego roku, do spółki z ówczesnym trenerem Portland Trail Blazers, Chaunceyem Billupsem, oraz byłym koszykarzem NBA, Damonem Jonesem. Wprawdzie popularny Scary Terry przebywa już na wolności, to jednak prokuratura federalna wciąż zarzuca mu spisek w celu popełnienia oszustw telekomunikacyjnych oraz prania brudnych pieniędzy, za co grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Zarzuty koncentrują się wokół wydarzeń z marca 2023 roku, kiedy Rozier występował jeszcze w barwach Charlotte Hornets. Według aktu oskarżenia, zawodnik miał przekazać swojemu koledze z dzieciństwa, Deniro Lasterowi, informację o tym, że podczas jednego z meczów zamierza udawać kontuzję, co z kolei pozwoliło wtajemniczonym osobom na obstawienie zakładów typu „under” na jego statystyki indywidualne. Mimo tych poważnych oskarżeń, gracz Heat nie przyznał się do winy, a jego obrona złożyła wniosek o oddalenie sprawy, nazywając przedstawione przez rząd dowody „ograniczonymi”.
Dla organizacji z Florydy wspomniany wyrok nie jest dobrą wiadomością. Klub co prawda zakładał konieczność wypłaty pensji, jednak skutkiem decyzji arbitra jest nie tylko wciąż zajęte miejsce w składzie, ale – przede wszystkim – obciążenie budżetu płacowego i wpływ na podatek od luksusu. Sam komisarz NBA Adam Silver w jednej z wypowiedzi nie ukrywał, że liga mierzy się z sytuacją bez precedensu, mówiąc: – To wyjątkowo skomplikowany przypadek. Mam pełne zrozumienie dla Heat i ich fanów, ale nie ma tu oczywistego rozwiązania.
Skoro Heat zdecydowali się nie zwalniać byłego zawodnika Hornets i Boston Celtics, jakąś opcją byłaby ewentualna wymiana z jego udziałem, a taką możliwość przedstawialiśmy już w tym miejscu. Sytuacja nie jest jednak aż tak prosta, jak się wydaje. Z jednej strony obecny sezon jest ostatnim w kontrakcie doświadczonego zawodnika, więc po zakończeniu kampanii jego umowa spadłaby z listy płac potencjalnego pracodawcy. Jest jednak i druga strona medalu, która sprawia, że chętnych na związanie się z tym akurat zawodnikiem być może trzeba będzie szukać nie tyle ze świecą, co raczej z kandelabrem.
Rozier, który w swojej trwającej dekadę dotychczasowej karierze zarobił około 162 miliony dolarów, nie pojawił się w tym sezonie w żadnym meczu i to się raczej nie zmieni. Wprawdzie oficjalnie pozostaje w kadrze Miami, jego przyszłość w lidze stoi pod znakiem zapytania. Jeśli zostanie skazany, komisarz Silver posiada uprawnienia do dożywotniego wykluczenia go z NBA, co mogłoby skutkować natychmiastowym zdjęciem jego kontraktu z listy płac klubu. Na ten moment jednak, dzięki decyzji arbitra i wsparciu związku zawodników (NBPA), 31-latek pozostaje beneficjentem zawartej umowy, czekając na ostateczne rozstrzygnięcia przed sądem federalnym.










