Sobotni wieczór przyniósł nie tylko pięćdziesiąte zwycięstwo w sezonie dla Oklahoma City Thunder, ale stał się również zarzewiem gorącej debaty na temat kierunku, w którym zmierzają przepisy sędziowskie w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Po tym, jak jego podopieczni przegrali z obrońcami mistrzowskiego tytułu 97:104, trener Golden State Warriors, Steve Kerr, nie krył rozczarowania, kierując jednak ostrze krytyki nie w stronę rywali, lecz raczej interpretacji przepisów NBA, które jego zdaniem mają niepożądany wpływ na grę w defensywie.



Głównym aktorem sobotniego spektaklu był Shai Gilgeous-Alexander, który poprowadził swoją drużynę do wygranej, zdobywając 27 punktów. Jednak to nie skuteczność z gry lidera Oklahoma City Thunder, a raczej oddane przez niego aż 15 prób z linii rzutów wolnych – z których 14 zamienił na punkty – stało się powodem pomeczowej tyrady szkoleniowca Golden State Warriors.

Steve Kerr w swoich wypowiedziach wykazał się dużą klasą, zaznaczając wielokrotnie, że jego frustracja nie wynika z postawy samego zawodnika, którego określił mianem „niesamowicie sprytnego”. Problem, zdaniem doświadczonego szkoleniowca, leży znacznie głębiej – w samej konstrukcji i egzekwowaniu reguł NBA, które w jego mniemaniu niejako promują wymuszanie fauli.

– To niesamowicie sprytny zawodnik. Doskonale wie, jak wymusić kontakt i robi to w granicach przepisów. Nie mam problemu z Shaiem tylko z zasadami – stwierdził Kerr podczas konferencji prasowej.

Trener Warriors zwrócił również uwagę na to, jak bardzo współczesna koszykówka ogranicza obrońców, nie pozwalając im na niemal żadną fizyczną odpowiedź na zagrania ofensywne. Jak tłumaczył: – Obrońcy praktycznie nie mają dziś żadnych narzędzi, by zatrzymać zawodnika z piłką. A jeśli dodatkowo pozwala się atakującemu odpychać wolną ręką, żeby stworzyć sobie przestrzeń, defensywa jest w bardzo trudnej sytuacji, bo nie może nawet włożyć tam ręki.

Według szkoleniowca, obecny stan rzeczy prowadzi do sytuacji, w której najlepsi ligowi strzelcy, tacy jak przywoływany wcześniej Gilgeous-Alexander czy James Harden, z premedytacją wykorzystują luki w przepisach, „zahaczając” ręce obrońców, by wymusić gwizdek sędziego.

– Tym bardziej należy docenić samych zawodników. Ale jako liga musimy się do tego dostosować i coś zmienić. Gracze po prostu potrafią wykorzystać przepisy na swoją korzyść – są sprytni i dobrze wiedzą, co robią – zakończył Kerr, apelując do władz NBA o zmiany w tej materii.

Frustracja trenera znajduje odzwierciedlenie w liczbach. Podczas gdy Shai od lat przewodzi lidze w liczbie trafionych rzutów wolnych (średnio 8,3 na mecz), Warriors jako zespół plasują się na samym dole tej klasyfikacji, zajmując czwarte miejsce od końca w lidze pod względem liczby wykonywanych rzutów osobistych. Dysproporcja ta jest szczególnie bolesna w obliczu przedłużającej się nieobecności Stephena Curry’ego, który z powodu kontuzji kolana opuścił już trzynasty mecz z rzędu i wciąż nie wiadomo kiedy dokładnie wróci, co jest jednym z powodów, dla których on sam także chyba zaczyna tracić cierpliwość.

Pod nieobecność lidera, ciężar gry w ekipie GSW starali się dźwigać Draymond Green (przyzwoity występ, ale pod koniec meczu to nad nim SGA trafił rzut z dystansu, pieczętując ostateczny wynik) oraz młodzi zawodnicy – Gui Santos, którego przedstawialiśmy niedawno w tym miejscu, zanotował imponujące double-double (22 punkty, 11 zbiórek), a Brandin Podziemski dołożył do tego 17 „oczek”. To jednak nie wystarczyło, by pokonać pewnie zmierzających po miano najlepszej drużyny Zachodu w sezonie regularnym Thunder.

Nie zmienia to faktu, że artykułowane przez Kerra obawy o stan przepisów NBA pozostają otwartym pytaniem. Jeśli liga nie zareaguje, podobne głosy sprzeciwu ze strony trenerów i zawodników mogą pojawiać się coraz częściej.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments