W świecie zawodowej koszykówki, gdzie strategia często bierze górę nad czystą rywalizacją, właściciel Phoenix Suns, Mat Ishbia, postanowił zająć bezkompromisowe stanowisko. W serii ostatnich wystąpień publicznych, w tym w głośnym wywiadzie dla „The Pat McAfee Show”, miliarder nie tylko ostro skrytykował zespoły celowo przegrywające mecze, ale również zaproponował radykalne rozwiązanie mające na celu uratowanie prestiżu Weekendu Gwiazd NBA. Jego działania zapoczątkowały szeroką debatę na temat etycznych aspektów zarządzania klubami oraz dopuszczalnych granic finansowego wsparcia w sporcie zawodowym.



Przede wszystkim Mat Ishbia w bardzo ostrych słowach odniósł się do zjawiska niesławnego tankowania, czyli celowego osłabiania drużyny w celu uzyskania lepszej pozycji w drafcie. Właściciel Phoenix Suns uznał taką praktykę za szkodliwą dla całego ekosystemu ligi i przejaw słabości charakteru organizacji. Jak podkreślił, on sam nie akceptuje filozofii budowania sukcesu na fundamencie zamierzonych klęsk.

– To kompromitujące podejście. Tankowanie symbolizuje dla mnie postawę rezygnacji i braku ambicji. Nigdy nie identyfikowałem się z takim światopoglądem. W moim przekonaniu samo dopuszczanie myśli o przegranej jest krokiem w jej stronę – stanowczo stwierdził 46-latek. Dodał również, że celowe sprowadzanie zawodników do klubu tylko po to, by nie wystawiać ich w meczach, jest uderzeniem w markę NBA i wyraził nadzieję, że komisarz Adam Silver podejmie w tej kwestii zdecydowane kroki.

Właściciel ekipy z Arizony postawił swój klub za wzór walki do samego końca, co jest dość śmiałą tezą. Mimo że Suns znaleźli się w trudnej sytuacji po niepowodzeniu projektu „Wielkiej Trójki” (Kevin Durant, Devin Booker i Bradley Beal) w poprzednim sezonie, zamiast całkowitego demontażu składu w pogoni za wyborami w drafcie Ishbia zdecydował się na dalszą budowę wokół drugiego z wymienionych. Wprawdzie przy tym pozbył się znacznej część swojego kapitału w przyszłych draftach, to jednak najwyraźniej wciąż twardo trzyma się narracji, że granie o zwycięstwo w każdym meczu jest obowiązkiem wobec kibiców.

Drugim tematem, który w ostatnim czasie poruszył kontrowersyjny biznesmen jest próba tchnięcia nowego życia w zmagający się w ostatnich latach z kryzysem zainteresowania ze strony największych gwiazd ligi Weekend Gwiazd. Jako gospodarz przyszłorocznej edycji, która odbędzie się w Phoenix, właściciel Suns zadeklarował gotowość do wypłacenia ogromnych premii finansowych.

Zgodnie z propozycją przedstawioną w programie Pata McAfee, zwycięzcy konkursu wsadów oraz konkursu rzutów za trzy punkty mieliby otrzymać po milionie dolarów nagrody, a drugie tyle zostałoby przekazane na wybraną przez nich organizację charytatywną. Inicjatywa ta ma być odpowiedzią na spadek poziomu sportowego, szczególnie w pierwszym z wymienionych eventów, który w 2026 roku został oceniony przez wielu jako jeden z najgorszych w historii. Jak zadeklarował Ishbia: – Zróbmy to. Ściągnijmy tam najlepszych chłopaków. Niech to będzie niesamowite widowisko.

Mimo entuzjazmu właściciela ekipy z Arizony, jego propozycja natrafiła na poważne przeszkody natury formalnej. Przedstawiciele biura ligi oraz związku zawodników (NBPA) poinformowali, że tak skonstruowane nagrody nie są zgodne z aktualną strukturą premiowania zapisaną w układzie zbiorowym pracy (CBA). Obecnie zwycięzca konkursu wsadów otrzymuje 100 tysięcy dolarów, a triumfator konkursu rzutów za trzy – 60 tysięcy dolarów. Jakiekolwiek zmiany w tym zakresie wymagałyby renegocjacji umów z samymi zawodnikami.

Tymczasem historia NBA pokazuje, że władze ligi niechętnie patrzą na indywidualne inicjatywy finansowe właścicieli. Mark Cuban, mniejszościowy właściciel Dallas Mavericks, ujawnił swego czasu, że przed laty próbował przeforsować podobny pomysł, jednak ówczesny komisarz, David Stern, zablokował go, uznając taką praktykę za formę „tamperingu”, czyli niedozwolonego wpływania na zawodników innych drużyn.

Chociaż Ishbia promuje się jako zwolennik bezwzględnej walki o zwycięstwo, jego postawa budzi kontrowersje w kontekście zarządzania własnym zespołem. Krytycy często podnoszą zarzut, że agresywny styl właściciela Suns prowadzi do chaosu organizacyjnego. Jego decyzja o pozbyciu się niemal wszystkich przyszłych wyborów w drafcie na rzecz starzejących się gwiazd sprawiła, że klub ma obecnie bardzo ograniczone pole manewru w budowaniu składu.

W kuluarach ligi pojawiają się wręcz opinie, że propozycja 46-latka oferująca dodatkowe finansowe gratyfikacje dla uczestników Weekendu Gwiazd to próba „odwrócenia uwagi” od problemów wewnętrznych jego drużyny, która mimo ogromnych nakładów finansowych i wysokiego podatku od luksusu, wciąż nie potrafi zdominować ligi w sposób, jakiego oczekiwano.

Zarzuty o to, że właściciel „nie do końca ogarnia własne podwórko”, wynikają z częstych zmian personalnych i braku długofalowej stabilności, co stoi w pewnej sprzeczności z jego wizerunkiem profesjonalisty piętnującego błędy innych organizacji. Mimo to, Mat Ishbia pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych właścicieli w NBA, zdeterminowanym, by zmieniać zasady gry według własnego uznania. Pytanie tylko czy to stawia go w roli rewolucjonisty, czy może bardziej kogoś, kto próbuje przykryć swoje niedociągnięcia?


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments