Anthony Edwards stara się złapać optymalną formę na kilka tygodni przed rozpoczęciem fazy play-off. Minnesota Timberwolves nie przystąpi do niej jako główny faworyt, ale na pewno ma szansę na podjęcie rękawic z czołówką. Wiele będzie zależało oczywiście od Edwardsa. Lider Wolves rzucił poprzedniej nocy 41 punktów grając zjawiskową koszykówkę.
Anthony Edwards wyrósł na jednego z najlepszych zawodników NBA. Wielu ekspertów sugerowało, że może mieć problem z koncentracją i że koszykówka nie jest jego największą pasją. Warto wspomnieć, że rozważał także zgłoszenie się do draftu ligi futbolu amerykańskiego (NFL). Edwards bardzo szybko rozwiał te obawy, dojrzewając do roli prawdziwej gwiazdy Minnesota Timberwolves.
We wtorkowy wieczór znów pokazał klasę lidera. W czwartej kwarcie zdobył 13 punktów, w tym 10 z rzędu w kluczowym momencie, prowadząc Minnesotę do zwycięstwa 117:110 nad Memphis Grizzlies. Spotkanie zakończył z dorobkiem 41 punktów (15/29 z gry), trafiając 7 z 13 rzutów za trzy i kompletnie rozbijając defensywę rywali.
Tym samym Edwards ma już więcej meczów z co najmniej 40 punktami przed ukończeniem 25. roku życia na pozycji rzucającego obrońcy niż Kobe Bryant. W tej klasyfikacji wyprzedza go już tylko Michael Jordan. To najlepiej pokazuje, jak zjawiskowym strzelcem jest lider Timberwolves i jak często porównywany bywa dziś do Bryanta czy Jordana.
Kolejny krok? Przełożyć indywidualną wielkość na mistrzowski sukces — tak jak Bryant zrobił to z Los Angeles Lakers, a Jordan z Chicago Bulls. W Minneapolis nikt nie ukrywa, że celem nie jest już samo dotarcie do finałów Konferencji Zachodniej trzeci rok z rzędu. Ambicje sięgają wyżej.
Obecnie Timberwolves zajmują czwarte miejsce na Zachodzie, ale strata do trzeciej lokaty jest niewielka. Co więcej, potencjalne rozstawienie może mieć znaczenie. Zwłaszcza, że w poprzednich play-offach Minnesota potrafiła znaleźć sposób na Lakers, którzy obecnie plasują się na szóstej pozycji. Jeśli Edwards utrzyma ten poziom, ekipa z Minnesoty ma realne argumenty, by wreszcie przebić ten mur.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










