W ubiegłym sezonie Kevin Durant był kilkukrotnie głównym bohaterem burzliwych wydarzeń w ekipie z Północnej Kalifornii. Jego listopadowa kłótnia z Draymondem Greenem stała się motywem przewodnim wielu publikacji prasowych oraz komentarzy dziennikarskich. Durant był na językach wszystkich reporterów i dziennikarzy związanych z drużyną Golden State Warriors, a jak wszyscy wiedzą na komentarze środowiska KD jest szczególnie wrażliwy.


Szczegóły swojej niecodziennej interakcji z ówczesnym liderem Warriors przywołał w swojej najnowszej książce Ethan Strauss z The Athletic. Według relacji Straussa, w trakcie jego przypadkowego spotkania z Durantem, koszykarz oskarżył jego i innych dziennikarzy o „lizanie du** [Stephena Curry’ego] jego kosztem”. Fragmenty najnowszej książki Straussa “The Victory Machine: The Making and Unmaking of the Warriors Dynasty”, opublikował portal HoopsHype.

Nerwowa reakcja Duranta związana była z wcześniejszym artykułem Straussa w The Athletic. Dziennikarz wspomina w swojej książce: „próbowałem wyjaśnić mu, iż poruszając temat jego umowy miałem prawo napisać to co napisałem, jednak KD nie był zachwycony moim tłumaczeniem i oskarżył mnie o „podburzanie fanów Stepha”. Wyraził również swoje niezadowolenie z faktu, że temat jego kontraktu stał się najważniejszym tematem „nad Zatoką”. Według opinii Duranta, wszyscy lokalni dziennikarze uderzając w niego chcą w ten sposób „lizać du** [Curry’emu]”. To był częsty lament Kevina. Ciągle sprzeczał się z fanami Warriors na Twitterze, nieustannie oskarżając ich o faworyzowanie Stepha jego kosztem. W trakcie pewnej twitter’owej wymiany zdań, gdy oficjalne konto fanów drużyny WarriorsWorld zapytało go, czy dwukrotny MVP sezonu Steph Curry jest lepszym graczem niż Kyrie Irving, KD nie udzielił konkretnej odpowiedzi i stwierdził, że musiałby usiąść i zastanowić się dobrze.”

Długo przed wydaniem książki Straussa w środowisku NBA krążyły plotki, że Durant jest urażony preferencyjnym traktowaniem Curry’ego „nad Zatoką”. Curry z ekipą Warriors związany jest od początku swojej kariery. W dużej mierze dzięki niemu drużyna Golden State Warriors z ligowego przeciętniaka stała się wieloletnim pretendentem i mistrzem ligi. Z kolei Durant mimo, iż odegrał ogromną rolę w zdobyciu kolejnych dwóch tytułów w 2017 i 2018 roku, nie otrzymał od fanów takiego wsparcia na jakie zawsze mógł liczyć Steph. Irytację KD wzmocniła dodatkowo krytyka lokalnych mediów.

Wygląda na to, że wspomniana w książce interakcja Straussa i Duranta wydarzyła się w momencie jego największej frustracji. Możliwe, że właśnie w tamtych chwilach Kevin Durant podjął decyzję o opuszczeniu Warriors.






17 KOMENTARZE

  1. Gdzieś kiedyś jak już opadnie kurz z pobojowisk kto był lepszy MJ czy LBJ, zaczniemy się zastanawiać czy przypadkiem najlepszym z nich nie był Kevin. Ale jak narazie to spuścizna Duranta taka dwukolorowa jest, dwa mistrzostwa z czego raz był samcem alfa w stadzie, jeden przegrany finał z Miami mając w składzie Ibakę, Westbrooka i Hardena oraz kilka wpadek wizerunkowych które mówią że jest miękki. To jest chyba kolejna z nich.

    • Trochę się zagalopowałeś w swych rozważaniach. Durant jest jedynie kolejnym bardzo dobrym koszykarzem (jednym z wielu). MJ i LBJ to twarze swoich koszykarskich epok.

    • Nikt się nie zacznie zastanawiać, Durant fajny zawodnik ale w historii było przynajmniej 20 lepszych od niego więc zestawianie go z MJ to żart.

    • Haha a to dobre. Nieudany basebalista był silny, w dużej mierze dzięki kolegom umiejętnie dobranym, ale KD to ta sama półka – w wielu aspektach gry przewyższa basebalistę.

  2. Od czasu Bulls z lat 96-98 nie było równie mocno pompowanej medialnie i marketingowo oraz wspieranej przez ligę na wszelkie możliwe sposoby drużyny niż GSW. Curry także był masowo kreowany na kolejnego z wielkich,którym mimo tych prób nie został ze względu na zbyt niskie umiejętności i mentalność,która powodowała że w żadnym z czterech finałów nie odgrywał decydujących i kluczowych ról. I do dziś nim nie jest. Niezależnie od tego pompowanie Curry’ego trwało w najlepsze. Nawet na tym portalu przed obecnym sezonem został obwołany największym faworytem do tytułu MVP (do dziś nie wiem co leżało u podstaw tego twierdzenia). I w tym sensie Durant ma rację. Natomiast z drugiej strony powinien był wiedzieć na co się pisze. Jeżeli 90% społeczności NBA mdlalo z podniecenia na widok „wielkiej trójki GSW” to powinien się domyślić że będzie tam obcym ciałem, niezależnie od tego że bezsprzecznie pod względem umiejętności koszykarskich jest dużo,dużo lepszy od nich i dokładając do tego dość poniżające dla niego samego uzasadnienie tego transferu.Swoją drogą jedną z niewyjaśnionych tajemnic NBA zostanie przyczyna porażki OKC z finału konferencji prowadząc 3-1 i to po przekonujących zwycięstwach. Natomiast pewnie nie spodziewał się tak otwartego konfliktu i tak jawnych jego przejawów jak choćby zachowania Greena. Nie mam wątpliwości że gdyby nie dołączenie Duranta,GSW do dziś miałoby na koncie jeden,jedyny tytuł z 2015 roku. I tutaj panowie Curry,Thompson i Green powinni być mu bardzo wdzięczni,w dużym stopniu to właśnie Durant zapracował na ich „hype”. Inna kwestia to przedwczesny powrót do gry Duranta w finałach,skutkujący ciężką kontuzją,dziwne zachowanie Myersa i sposób zakończenia współpracy z Durantem-tutaj za kilka,kilkanaście lat pewnie dowiemy się więcej. Na ten moment to za duży biznes,żeby okoliczności wywlekać na wierzch. W każdym razie sądzę że mecz w BKN w San Francisco będzie godnym uwagi wydarzeniem.

    • Oczywiście ,że była taka drużyna- wspierana przez zarząd ligi…. Lakersi w czasie swojej dynastii z Kobem i Shaqiem (chyba 2002 ). To co wyprawiali sędziowie podczas meczów z Sacramento i nie tylko to przechodziło ludzkie pojęcie.

  3. „Curry z ekipą Warriors związany jest od początku swojej kariery. W dużej mierze dzięki niemu drużyna Golden State Warriors z ligowego przeciętniaka stała się wieloletnim pretendentem i mistrzem ligi.” W dużej mierze to Warriors zawdzięczają sukcesy Markowi Jacksonowi, który wypracował styl gry drużyny i miał nieoceniony wpływ na rozwój zarówno Currego jak i Thompsona. Pytanie czy gdyby nie osoba Jacksona w tamtym czasie i jego koncepcja gry, to czy obaj ww. byliby jeszcze w składzie tej ekipy ? Czy Warriors nie byliby teraz w przebudowie ? Z chęcią przeczytałbym właśnie jakiś artykuł o sytuacji Warriors kiedy trenerem był Mark Jackson bo rozstanie z tym trenerem też było kontrowersyjne.

    • Niestety nikt rzetelnie tego nie napisze. Kerr jest to jednym z fałszywych bożków kreowanych na geniusza
      a jest wyłącznie miernym trenerem ,który trafił w dobre miejsce w dobrym czasie.

    • zwykłe pitolenie, równie dobrze za M.Jacksona GSW mogliby się posypać i stać przeciętniakiem, Kerr był trenerem tej ekipy i to z nim GSW osiągnął największe sukcesy i tego mu nikt nie zbierze, napiszcie najlepiej że trenerem mogłaby być sprzątaczka bo przecież M.Jackson tak świetnie zbudował zespół. To jest podobne ględzenie jak nieraz pojawia się przy Philu Jacksonie, że miał Bacha i Wintera a sam gówno umiał, że miał MJ-a i Pippena a w LAL przyszedł na gotowe, że nigdy nie prowadził słabego zespołu itd…. tak stawiając sprawę to do każdego można się przyczepić i każdemu obsmarować dupę

    • A jakoś posypali się za czasów Kerra. Ten sezon doszczętnie obnażył Kerra i Greena. Warto to obiektywnie dostrzec.

    • Kto tu dyskredytuje Kerra ? Nic nie mam do gościa. Phil rozwijał taktykę gry trójkątami i pod tą taktykę dobierał zawodników zarówno w CHI jak i LAL. Miał swoją filozofię i ją doskonalił, pod tą taktykę dobierał też zawodników i z tymi ekipami przy Jordanie i Bryancie ta taktyka była idealnie dopasowana.
      No właśnie gdyby nie system i filozofia gry Marka Jackson to gdzie by byli GSW ? Gdyby przyszedł trener, który rzuty za 3 mając dobrych strzelców uważał tylko za wartość dodaną, a nie oparcie na tym głównej siły zespołu ? Curry przez kruche zdrowie mógłby zostać oddany do innej ekipy, Klay może zostałby zepchnięty do roli strzelca-zadaniwca, taki scenariusz nie byłby realny ?
      Poza tym wracając do tematu Kerra, GSW było 5 razy w finale, wygrało 3. Pierwszy raz po odejściu Jacksona. W drugim podejściu ulegli CAVS, a mieli tytuł praktycznie w kieszeni. Potem przyszedł Durant i zdobyli dwa kolejne mistrzostwa. W piątym podejściu zabrakło Duranta w finale i zabrakło tytułu. Warto sobie przypomnieć jeszcze jak grało GSW kiedy na ławce nie było Kerra, a dowodził Luke Walton. Jak na moje to czy z Waltonem czy z Kerrem na ławce cały sezon grali tak samo.

  4. Dla tego biznesu Curry jest idealny. Przyciąga dzieci do oglądania a te wyciągają kasę od rodziców na koszulki , bilety i inne bzdety. Czemu Curry? Bo sam wygląda jak dziecko , pajacuje, macha łapkami, ślini się, skacze, cieszy jak dziecko więc jest bardzo lubiany przez dzieciaków. To idealna maszynka do zarabiania szekli.
    A Durant zachowuje się jak niedowartościowany, który nie otrzymuje należnej mu atencji. Jakby się szanował i miał jaja to by nie dołączał do GSW. A tak ma to na co zasłużył. Ten z kolei to taki mentalny dzieciak.
    „if you can’t beat them join them” to będzie się ciągnęło za całą jego karierą.

  5. Talentu KD odmówić nie można, ale klasy to ten człowiek nie ma za grosz.

    Poszedł do drużyny, która była ułożona i wygrywała mistrzostwa zanim przyszedł. Było tam kilku graczy, którzy spędzili tam całą dotychczasową karierę, rozwijali się na oczach fanów i wyprowadzili swój klub z bagna do mistrzostwa. Teraz okazuje się, że KD wyobrażał sobie, że będzie tam miał status równy Curry’emu, Thompsonowi? Wow, on ma naprawdę rozdęte ego.

    Uwielbiam ten sport i tą ligę, ale nie umiem zrozumieć postawy wielu graczy. Większość z nich wychodzi ze sporej biedy wchodząc do NBA, zaczynają zarabiać ogromne pieniądze, stają się mega rozpoznawalni, ich życie zmienia się całkowicie… a i tak im mało. Niepojęte.

  6. Bez Duranta dużo dużo ciężej było by zdobyć GSW te 2 mistrzostwa.Grał pierwsze skrzypce,a że gada głupoty???Ogólnie koszykarze nie są inteligentni.Więc ich wypowiedzi trzeba przyjmować na miękko.

  7. Ja uważam że bez Duranta Gsw by sobie poradzili. Przed jego przyjściem Gsw grali koszykówkę fajną dla oka piłka cały czas chodziła naprawdę dobrze się to oglądało. A gdy przyszedł Durant to przetrzymywał piłkę i nie było juz takich akcji, drużyna grała bardziej talentem niż systemem, który się sprawdzał, do którego Kevin nie chciał sie dopasować bo ma za duże mniemanie o sobie.

Pozostaw odpowiedź Rybson Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here