Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni spośród tych skupionych wokół statystyk w lidze NBA były kolejne awanse Kevina Duranta na listach wszech czasów. Oprócz kilku ciekawostek związanych z gwiazdami, w tym raporcie znalazło się również kilka nazwisk, które z rzadka goszczą w tej rubryce. Zapraszamy na przegląd statystycznych ciekawostek z parkietów NBA minionego tygodnia.
Durant o krok za Michaelem Jordanem
- Kevin Durant mimo kiepskiej skuteczności (5/18 z gry) zdobył 18 punktów w niedzielnym meczu przeciwko Pelicans i stało się to, co zapowiadaliśmy niedawno – wyprzedził Dirka Nowitzkiego i jest teraz szóstym zawodnikiem w historii NBA pod względem łącznej liczby punktów w karierze w sezonach regularnych. Kolejny do wyprzedzenia z przewagą ok. 700 punktów czeka piąty w historii Michael Jordan. Durantowi powinno zająć to ok. 30 meczów, więc może to zdarzyć się jeszcze w tym sezonie. Na liście najlepszych punktujących, licząc łącznie sezony regularne i play-offy, Durant już jakiś czas temu wyprzedził Nowitzkiego, a jego strata do MJa wynosi około 1700 punktów.
- Ponieważ w poprzednim meczu Durant wszedł do top 100 w historii ligi pod względem przechwytów w karierze, gracz Rockets jest teraz jednym z zaledwie czterech zawodników znajdujących się w najlepszej setce w każdej z pięciu podstawowych kategorii statystyk. Durant jest 5. w punktach, 81. w zbiórkach, 73. w asystach, 99. w przechwytach i 53. w blokach w historii NBA. Na ten moment pięciokrotnie w historycznym top 100 są jeszcze tylko LeBron James, Karl Malone i Kevin Garnett.
As w rękawie Jazzmanów
- Świetny tydzień zaliczył rezerwowy Jazz – Brice Sensabaugh. W ostatnich trzech meczach rzucał swoim rywalom 43, 27 i 25 punktów. Dorobek 43 punktów z meczu w Chicago jest jego nowym punktowym rekordem kariery (poprzedni to 34 z zeszłego sezonu), punktowym rekordem rezerwowych tego sezonu (poprzedni to 37 Santi Aldamy z grudnia) i drugim najlepszym wynikiem rezerwowych w historii Jazz. Sensabaugh wyprzedził Johna Drew z 1984 (42 pkt.) i ustępuje w Utah pod tym względem jedynie Jordanowi Clarksonowi z 2022 (45 punktów). W całej historii NBA był to 24. mecz rezerwowego na poziomie co najmniej 43 punktów. Przypadki z ostatnich 3 lat to: Payton Pritchard (43 pkt.), Malachi Flynn (50), PJ Washington (43), Malik Monk (45), Cam Thomas (44) i wspomniany Clarkson (45), a rekord wszech czasów należy do Jamala Crawforda z 2019 (51 pkt.).
- W kolejnych meczach (obu w Dallas) Sensabaugh rzucał 27 i 25 punktów – również z ławki. Razem z meczem przeciwko Bulls zgromadził więc odpowiednio 70 punktów na przestrzeni dwóch i 95 punktów na przestrzeni trzech gier. Gracz Utah został 14. rezerwowym w historii z co najmniej 70 punktami w dwóch meczach z ławki z rzędu, choć nazwisk było wcześniej mniej niż 13, bo Lou Williams miał takie cztery takie mini-serie. Rekord to 81 punktów Kevina Martina z 2009. Okres trzech meczów i 95 punktów z ławki to 20. taki przypadek rezerwowego w historii ligi. Rekordziści to wspomniany Crawford z 2019 i Bubbles Hawkins z 1977 – po 106 punktów w trzech sąsiednich meczach. Wynik gracza Jazz jest najlepszym od sześciu lat i wyniku 101 punktów w trzech meczach z ławki Coby White’a.
Definicja snajpera
- Sam Hauser w meczu przeciwko Atlancie rzucił 30 punktów, które uzbierał jedynie za pomocą rzutów z dystansu (10/21), nie oddając przy tym żadnych rzutów za 2 i z linii rzutów wolnych. Hauser wyrównał swój rekord trójek sprzed prawie dwóch lat i jest jedynym graczem w historii Celtics, który ma dwa mecze z dwucyfrową ich liczbą. Poza nim po jednym takim meczu w Celtics mieli Marcus Smart (11), Jaylen Brown (10) i Payton Pritchard (10). Poza tym Hauser pobił rekord tego sezonu Graysona Allena pod względem liczby prób z dystansu. Gracz Suns trafił 7/20 prób zza łuku zaledwie dwa dni wcześniej, bijąc przy tym rekord organizacji.
- W całej historii ligi sobotni występ Hausera to czwarty przypadek, w którym zawodnik trafił 10 lub więcej trójek i były to jego jedyne punkty w meczu. Przy jedenastu celnych nie trafiał za 2, ani z linii Malik Beasley w 2022, a przy dziesięciu Luke Kennard w 2023 i… Hauser dwa lata temu (10/13 za 3). Gracz Bostonu nie ma sobie za to równych pod względem prób za 3 w meczu bez oddanego rzutu za 2. Rekord ten w tym sezonie (w ostatni dzień roku 2025) wyrównywał Julian Champagnie, a 17 prób za 3 przy 0/0 za 2 mieli również wspomniany Beasley w 2022, Duncan Robinson w 2021 i JR Smith 2015. Teraz ten rekord Hauser wyśrubował do 21 rzutów za 3.
Skuteczność godna pochwały
- Tre Jones we wtorek ustanowił swój nowy punktowy rekord kariery na poziomie 34 punktów. W meczu przeciwko Rockets gracz Chicago imponował skutecznością – trafił wszystkie 6 rzutów za 2 i 5 z sześciu z dystansu. Jones został czwartym graczem w historii NBA, który oddał po co najmniej 6 rzutów za 2 i za 3 w meczu i spudłował tylko jeden (nie było gracza, który miałby w takiej kombinacji 100%). Poprzednie 3 przypadki to Chuck Person z 2013 (6/6 za 2 i 6/7 za 3), Georges Niang w 2024 (8/8 i 5/6) oraz Sandro Mamukelashvili w 2025 (6/7 i 7/7).
- Przechodząc do bardziej „typowych” dla tej rubryki nazwisk, najlepszy punktowy występ poprzedniego tygodnia w lidze, ale i nowy rekord kariery pod względem punktów ustanowił Anthony Edwards. W meczu przeciwko Spurs rzucił w sobotę 55 punktów (9/16 za 3). Poprzednim rekordem Edwardsa były 53 punkty sprzed roku, a 50 przekraczał jeszcze w 2024 (51). W sobotę tylko jednego punktu zabrakło mu do rekordu tego sezonu w lidze Nikoli Jokicia. Edwards ma teraz 4. i 5. wynik punktowy w historii Minnesoty – trzy pierwsze (62, 60 i 56 punktów) należą do Karla-Anthonego Townsa. Edwards został też 50. graczem w historii ligi, który mecz na poziomie 50 punktów zagrał co najmniej 3 razy w karierze.
LeBron najlepszy z najstarszych
- We wtorek w meczu przeciwko Atlancie LeBron znowu dopisał się do czołówki najlepiej punktujących 41-latków zdobywając 31 punktów. Do tego dorobku dołożył również 9 zbiórek i 10 asyst. LBJ zagrał szósty mecz po 41. urodzinach i ma 5 najlepszych oraz 7 z dziewięciu najlepszych punktowych wyników 41-latków (lub graczy starszych). Czołówka: LBJ 31, 31, 30, 26 i 26 pkt. (2026), Kareem Abdul-Jabbar 25 pkt. (1988), Udonis Haslem 24 pkt. (2023), LBJ 24 i 22 pkt. (2026). Żaden 41-latek w historii nie zagrał meczu na poziomie triple-double, żadnemu nie zabrakło tak mało (jednej zdobyczy) jak LeBronowi w miniony wtorek. Ba! Przed LeBronem żaden nie miał linijki na poziomie co najmniej 9-9-9, ani 8-8-8, ani 7-7-7, ani nawet 6-6-6. Zanim LeBron skończył 41 lat, najbliżej triple-double w historii w tym wieku był Vince Carter, ale było to dość daleko od trzech dwucyfrowych wartości statystyk – linijka 13-6-5 w 2018.
SGA utrzymuje serię przy życiu
- Shai Gilgeous-Alexander w czwartkowym meczu przeciwko Rockets trafił swój ostatni rzut gry w trzeciej kwarcie, a 18., 19. i 20. punkt w meczu trafiał z linii rzutów wolnych na trzy minut przed końcem meczu, przy różnicy sięgającej 20 punktów przewagi. Czy to zamierzony zabieg, czy też przypadek, Shai „uratował” dorobek 20 punktów w meczu i zaliczył 112. występ z rzędu z takimi zdobyczami, licząc od listopada 2024. Od tego sezonu jest to druga najdłuższa taka seria w historii NBA, krótsza tylko od passy Wilta Chamberlaina z sezonów 1961/62 i 1962/63. Shai dogoni rekordzistę za 13 meczów, oczywiście jeśli nie zejdzie poniżej 20 punktów w którymś występie. Przed Kanadyjczykiem najbliżej rekordowych osiągnięć w XXI wieku był Kevin Durant (5. najdłuższa seria z barierą 20 pkt.) z sezonów 2015/16 i 2016/17 – 72 mecze z rzędu. Drugą najdłuższą aktywną serią poza graczem Thunder może pochwalić się na ten moment Kawhi Leonard z 22 takimi meczami z rzędu.
Na kolejne podsumowanie statystycznych ciekawostek z NBA zapraszamy już za tydzień!










