Przez lata mówiło się o tym, że jest jednym z najbardziej poszkodowanych. Kanadyjczyk cierpliwie jednak czekał. W tym sezonie gra zjawiskowo, biorąc na siebie duży ciężar związany z rywalizacją Denver Nuggets na trudnym Zachodzie. To zostało mu wynagrodzone i – choć trudno w to uwierzyć – Jamal Murray po raz pierwszy w karierze znalazł się na liście All-Starów.
Zapytany w zeszłym tygodniu, czy denerwuje się ogłoszeniem rezerwowych Meczu Gwiazd, odpowiedział krótko i stanowczo: nie. Przez lata uznawany za jednego z najlepszych zawodników NBA, którzy nigdy nie zostali All-Starem, Murray wreszcie może pozbyć się tej łatki. W niedzielę stało się jasne, że 28-letni rozgrywający Denver Nuggets poleci do Los Angeles na Weekend Gwiazd 2026 razem z Nikolą Jokiciem. Trenerzy NBA wybrali go do grona siedmiu rezerwowych Konferencji Zachodniej.
– Kiedy zobaczyłem ogłoszenie, przez głowę przeszło mi mnóstwo rzeczy – mówił trener Nuggets David Adelman. – Kilka meczów na poziomie 50 punktów, kilka takich występów w play-offach, triple-double w Finałach, mistrzostwo NBA, czy najwięcej zwycięstw na Zachodzie w ostatnich 10 latach. On jest rozgrywającym tej drużyny. 55 punktów w jednym meczu w zeszłym roku, w tym sezonie miał mecz z 17 asystami – jest All-Starem. Dla mnie wszystko się zgadzało – poza jednym, czego wcześniej brakowało. Brakuje już tylko All-NBA – dodał.
Murray przez lata miał opinię zawodnika, który potrzebuje czasu, by wejść w sezonie na swoje najwyższe obroty. W bieżących rozgrywkach jest jednak zupełnie inaczej i już w listopadzie grał na bardzo wysokim poziomie. Przed niedzielnym meczem z Oklahoma City Thunder notował średnio 25,8 punktu, 4,3 zbiórki i 7,8 asysty. Trafiał 49,2% rzutów z gry, 44,7% zza łuku oraz 88,1% rzutów wolnych. – Przede wszystkim gratulacje dla Jamala Murraya – powiedział trener Thunder Mark Daigneault, zapytany o swojego pierwszego All-Stara, Cheta Holmgrena. – To niesamowite, że wcześniej nigdy nim nie był. To zawodnik na poziomie All-Star i w tym sezonie w pełni na to zasłużył.
Skuteczność Murraya za trzy punkty jest najlepsza w całej lidze wśród 73 zawodników, którzy oddali co najmniej 230 rzutów zza łuku. On sam ma ich już 322, co daje średnio rekordowe w karierze 7,3 próby na mecz. Efektywność w rozgrywaniu szczególnie rzucała się w oczy w ostatnim miesiącu, gdy prowadził Nuggets do bilansu 10–6 podczas najdłuższej w karierze absencji Nikoli Jokicia, który pauzował z powodu kontuzji kolana.
– Oczywiście chciałbym być All-Starem, All-NBA, królem strzelców, MVP, mistrzem NBA. Chcę wszystkiego – mówił Murray kilka tygodni temu po zwycięstwie w Toronto, które znajduje się godzinę drogi od jego rodzinnego miasta. – Ale najważniejsze jest wygrywanie. Staram się poświęcać i robić małe rzeczy dla dobra drużyny. Jeśli zdobędziemy mistrzostwo, a ja nie będę All-Starem, to i tak wygramy mistrzostwo. Na tym skupiam swoje myśli – zaznaczył.
Murray jest pierwszym zawodnikiem Nuggets, poza Jokiciem, który został wybrany do Meczu Gwiazd od czasów Carmelo Anthony’ego. Tegoroczny All-Star Game odbędzie się 15 lutego w Los Angeles. Po ogłoszeniu rezerw znamy już komplet 12 zawodników z każdej konferencji.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










