Dlaczego Jeremy Sochan w ostatnich tygodniach wypadł z rotacji San Antonio Spurs? To pytanie coraz częściej pojawia się wśród kibiców NBA. W medialnej dyskusji głos zabrał też Marcin Gortat, sugerując, że jedną z przyczyn mogą być media społecznościowe. Teza ta nie została jednak poparta żadnymi konkretnymi przykładami. Dodatkowo pojawiło się porównanie do sytuacji Ja Moranta, które wydaje się być kuriozalne. Morant mierzył się z realnymi, udokumentowanymi problemami pozaboiskowymi, podczas gdy w przypadku Sochana podobne kwestie nigdy nie zostały wskazane. Takie uproszczenia bardziej zaciemniają obraz niż pomagają zrozumieć sytuację zawodnika Spurs. Dlaczego więc Jeremy Sochan nie gra?
Jeremy Sochan rozpoczął sezon od 16 punktów przeciwko Los Angeles Lakers. Zagrał wtedy 23 minuty i wydawało się, że mimo że stracił pierwsze dwa tygodnie sezonu, to powrót po kontuzji jest imponujący i zaraz będziemy świadkami jeszcze lepszych występów Polaka.
Tak się jednak nie stało. Sochan dostawał w listopadzie średnio tylko 16 minut – raz 20, innym razem sześć, a innym 10. Był wpuszczany na różne pozycje. Często na centrze, co nie jest było dla niego łatwe i naturalne. Innym razem na trójce, czasem na czwórce, aby w końcu nie wyjść w ogóle na parkiet – nie przez kontuzję, ale decyzją trenera.
Dlaczego więc Jeremy Sochan nie gra? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Krzysztof Sendecki w swoim materiale wideo na YouTube. Autor konfrontuje słowa Gortata z rzeczywistością. Tłumaczy, wyjaśnia, przedstawia fakty, a nie domysły. Sendecki przygląda się też rotacji Spurs i ich podejściu do Sochana po zmianie trenera, bo już w zeszłym sezonie, kiedy Gregga Popovicha zastąpił Mitch Johnson, to Polak stracił najpierw miejsce w pierwszej piątce, a potem jego rola w rotacji przestała być jasna i zrozumiała.










