W świecie koszykówki, gdzie statystyki często służą jako ostateczny argument w dyskusji o mianie najlepszego gracza wszech czasów, Kevin Durant postanowił rzucić nowe światło na historyczne osiągnięcia strzeleckie. Gwiazdor Houston Rockets, który jest już zaledwie o 68 punktów od wyprzedzenia samego Michaela Jordana na liście najskuteczniejszych strzelców w historii NBA, nie skupił się jednak na własnym triumfie, lecz na kontekście, który ukształtował obecny ranking. Według ligowego weterana, gdyby nie dwie przerwy w karierze legendarnego lidera Chicago Bulls, to właśnie on, a nie LeBron James, byłby pierwszym członkiem elitarnego „Klubu 40 000 punktów”.



Rozumowanie Kevina Duranta wynika z prostych obliczeń oraz uwzględnienia okresów, w których Michael Jordan – niezależnie od powodów – był poza grą. Mimo że w okresie największej dominacji opuścił kilka pełnych sezonów, legendarny koszykarz zakończył karierę ze wciąż znakomitym dorobkiem 32 292 punktów. Obecny gwiazdor Houston Rockets zwrócił uwagę na imponującą średnią Aira — około 30 „oczek” na spotkanie. Gdyby nie przerwy w grze, utrzymanie takiej skuteczności mogłoby przełożyć się na znacznie wyższy, być może wręcz rekordowy wynik.

– Spokojnie mógł grać po czterdziestce. W praktyce MJ łącznie odpuścił jakieś cztery czy pięć lat kariery. Dodaj mu jeszcze 300 meczów ze średnią 30 punktów na mecz. To żadna przesada — właśnie tyle wynosiła jego średnia: trzydzieści! Nie chcę o tym zapominać, nawet jeśli kiedyś go wyprzedzę. Każdy historyk powinien pamiętać o tym kontekście. Fajnie wciąż być w tej samej lidze co on, ale dla mnie jest kimś więcej niż tylko zawodnikiem z dorobkiem 32 tysięcy punktów – stwierdził KD w rozmowie z Michaelem Lee z „The Ringer”.

Durant wyjaśnił to za pomocą prostego rachunku. W trakcie całej swojej kariery Jordan notował średnio 30 punktów na mecz. To nie jest wynik z najlepszego sezonu — to jego średnia z całej kariery. Jeśli zsumować ze sobą jego dwie „emerytury” i okresy, gdy miał problemy zdrowotne, rzeczywiście mógłby się zebrać okres czterech czy pięciu pełnych sezonów. To ogromna luka.

Teraz spójrzmy na liczby. Gdyby MJ rozegrał dodatkowe – przykładowo – 300 meczów, utrzymując wspomnianą powyżej średnią, dałoby to około 9 tysięcy punktów więcej. Dodając je do jego finalnego dorobku, otrzymujemy wynik na poziomie 41 292 „oczek”, co pozwoliłoby legendarnemu koszykarzowi Chicago Bulls jako pierwszemu pokonać barierę, którą nie tak dawno temu przekroczył LeBron James.

Analizując różnice między dwiema największymi ikonami NBA, Durant wskazał także na odmienne sposoby radzenia sobie z obciążeniem psychicznym i fizycznym, jakie niesie ze sobą zawodowy sport na najwyższym poziomie. Podczas gdy Michael dwukrotnie decydował się na odejście od koszykówki w poszukiwaniu „resetu” i nowej motywacji, obecny gwiazdor Los Angeles Lakers postawił na nieprzerwaną ciągłość przez ponad dwie dekady.

– To prawda. MJ robił sobie przerwy. Bywały momenty, kiedy mówił: „Mam już dość koszykówki, potrzebuję odpocząć, poukładać sprawy i wrócić później”. I właśnie tak robił. Bron natomiast grał bez przerwy… To różne epoki, ale każdy zawodnik sam wybiera swoją drogę – powiedział KD.

To właśnie ta żelazna konsekwencja Jamesa pozwoliła mu gromadzić punkty sezon po sezonie, bez żadnych przestojów, co w oczach Duranta czyni jego rekord wynikiem niespotykanej długowieczności, podczas gdy rezultat osiągnięty przez Jordana pozostaje świadectwem czystej dominacji strzeleckiej, ale w ograniczonym czasie.

Zresztą sam Kevin, dla którego obecny sezon jest już 19. na parkietach NBA, coraz wyraźniej staje się symbolem sportowej długowieczności. Choć nadal notuje znakomite liczby — średnio 25,8 punktu na mecz przy ponad 50% skuteczności z gry — podkreślił, że ważniejsza od pojedynczych, spektakularnych występów, jest dla niego konsekwentna obecność w gronie najlepszych.

– Patrzę na to długofalowo. Chcę wygrać mecz i wrócić do domu. Wiem, że w moim kierunku często wysuwany jest zarzut, że nie mam meczów, w których rzuciłbym 60 czy 70 punktów. Ale nie można spojrzeć na jeden tego typu występ i powiedzieć: „Taki właśnie jest KD”. Trzeba spojrzeć na całą moją karierę i dokładnie przeanalizować to, co zrobiłem, żeby naprawdę zrozumieć, jakim jestem zawodnikiem. I to mi pasuje – zakończył 37-latek.

Dla Kevina to Michael Jordan pozostaje jednak punktem odniesienia, tudzież swoistą „matrycą” dla każdego, kto marzy, by osiągnąć wielkość w tej dyscyplinie. Choć statystyki mogą ulec zmianie, a nazwiska na liście strzelców przesunąć, Durant nie ma wątpliwości – to „Jego Powietrzna Wysokość” ustalił standard, który dla wielu pozostaje nieosiągalny, a jego teoretyczne 40 000 punktów to tylko potwierdzenie tego, jak wielki wpływ wywarł na grę.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments