Milwaukee Bucks, którzy jeszcze w 2021 roku świętowali mistrzostwo NBA, znajdują się obecnie w najtrudniejszym położeniu od lat. Przy bilansie 18–26 i odległym 11. miejscu w Konferencji Wschodniej, nad przyszłością Giannisa Antetokounmpo, ikony klubu i dwukrotnego MVP ligi, zawisły ciemne chmury. Podczas gdy zawodnik zmaga się z kontuzją łydki, która wykluczy go z gry na co najmniej cztery tygodnie, za kulisami toczy się walka o wpływy, która może zwiastować jego rychłe odejście z Wisconsin.
Najnowsze doniesienia sugerują, że frustracja Giannisa Antetokounmpo osiągnęła punkt krytyczny. Jak poinformował Henry Abbott z TrueHoops, reprezentant Grecji ma nawet rozważać radykalną zmianę w swoim sztabie. Jednocześnie o przejęcie interesów gwiazdy Milwaukee Bucks aktywnie zabiega ponoć sam Rich Paul, szef Klutch Sports, reprezentujący między innymi LeBrona Jamesa.
– Nic dziwnego, że ogromne zaniepokojenie wywołały doniesienia o prawdziwym dramacie — Giannis miał być bliski zwolnienia swojego wieloletniego agenta, Alexa Saratsisa, po tym jak ten nie doprowadził do jego odejścia z Bucks – napisał w poniedziałek dziennikarz.
Paul miał już nawet nawiązać kontakt z bratem zawodnika, Thanasisem Antetokounmpo. Agent, znany z doprowadzania gwiazd do wybranych przez nie drużyn, według źródeł ligowych jest przekonany, że potrafi umieścić Giannisa „tam, gdzie ten chce trafić”. Chociaż Antetokounmpo formalnie pozostaje związany z agencją Octagon, w której pracuje Alex Saratsis, ligowe przepisy umożliwiają zmianę agenta w zaledwie siedem dni — a to otwiera pole do nagłych ruchów jeszcze przed 5 lutego.
Tymczasem spekulacje na temat przyszłości lidera Milwaukee nabrały wymiaru ogólnokrajowego po występie Marca J. Spearsa w programie „NBA Today”. Ekspert ESPN wygłosił tezę, która zszokowała kibiców w Wisconsin, mówiąc bez ogródek: – Myślę, że [Giannis] już rozegrał swój ostatni mecz w barwach Bucks.
Zdaniem Spearsa, z perspektywy organizacji najbardziej racjonalnym rozwiązaniem miałoby być całkowite odsunięcie Giannisa od gry do końca sezonu – tym bardziej, że na chwilę obecną jest on kontuzjowany i przed nim jeszcze co najmniej kilka tygodni absencji – lub dokonanie natychmiastowego transferu, co pozwoliłoby zwiększyć szanse na wysoki numer w drafcie lub pozyskanie w zamian młodych talentów.
Gdzie jednak mógłby trafić The Greek Freak? Ostatnio mówiło się o zainteresowaniu ze strony Golden State Warriors, gdzie miałby pomoc Stephowi Curry’emu w wywalczeniu mistrzostwa. W gronie potencjalnych destynacji wymienia się również Atlanta Hawks, którzy dysponują kapitałem draftowym mogącym skłonić Bucks do rozpoczęcia przebudowy (mowa przede wszystkim o pierwotnie należącym do New Orleans Pelicans wyborze w pierwszej rundzie tegorocznego naboru). Zresztą w grę ma wchodzić też co najmniej kilka innych drużyn.
Tak czy inaczej, losy wspólnej przyszłości zawodnika i klubu wydają się już przesądzone. Całą sytuację komplikuje jednak fakt, że zarówno Giannis, jak i Bucks, starają się zachować twarz w oczach opinii publicznej. Jak zauważył wspomniany wcześniej Henry Abbott: – Żadna ze stron nie chce publicznie wyjść na „tą złą”, żeby nie powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce w przypadku Damiana Lillarda.
To by – przynajmniej w pewnym stopniu – potwierdzało ostatnią wypowiedź samego zainteresowanego. Oficjalnie Giannis starał się tonować nastroje, skupiając się na rehabilitacji i powrocie do składu, jednak jego wypowiedzi kontrastują z pojawiającymi się tu i ówdzie raportami na temat głębokiego niezadowolenia z powodu tego, w jakim kierunku zmierza drużyna. Po odniesieniu kontuzji zadeklarował, być może kurtuazyjnie: – Zamierzam ciężko pracować, by wrócić na parkiet — realnie pod koniec lutego lub na początku marca. Wierzę, że zespół będzie wtedy w miejscu, które da nam szansę na walkę przynajmniej o play-in, a może nawet o play-offy.
Mimo publicznych deklaracji o lojalności, presja ze strony innych zespołów NBA nie maleje. Marc Stein informował niedawno, że wiele klubów wciąż próbuje skłonić Bucks do rozmów transferowych jeszcze przed trade deadline. Jeśli doniesienia o niezadowoleniu Giannisa i manewrach Richa Paula się potwierdzą, saga transferowa jednego z najlepszych koszykarzy świata może zakończyć się szybciej, niż ktokolwiek w Milwaukee mógł przypuszczać. Niewykluczone, że era, która przyniosła miastu upragniony tytuł w 2021 roku, nieuchronnie zbliża się do swojego ostatniego rozdziału.
W nowym odcinku podcastu PROBASKET wszystko, co trzeba wiedzieć o projekcie NBA Europe!










