Phoenix Suns nie mogą zaliczyć ostatnich tygodni do udanych. To rodzi coraz więcej pytań na temat potencjalnych zmian kadrowych w ekipie prowadzonej przez Mike’a Budenholzera. O sytuacji w zespole wypowiedział się Charles Barkley. Zdaniem byłego MVP ligi w zespole brakuje prawdziwego przywódcy i rozwiązaniem tego problemu mogłoby być pozyskanie Jimmy’ego Butlera.
Phoenix Suns rozpoczęli sezon od ośmiu zwycięstw w pierwszych dziesięciu meczach. Od tamtego momentu forma zespołu zdecydowanie się jednak obniżyła. Wpływ na to miały oczywiście problemy zdrowotne podstawowych graczy, ale nie sposób nie zauważyć faktu, że nawet w najmocniejszym zestawieniu Słońca mają problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu gry i wiele razy schodzą z parkietu pokonani.
Od początku grudnia Kevin Durant i spółka wygrali tylko sześć spotkań i aż 11 razy przegrywali. Minionej nocy Suns pokonali Atlanta Hawks, ale obecnie legitymują się bilansem 17-19 co daje im zaledwie 12. miejsce na Zachodzie. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, przed sezonem mówiło się przecież o mistrzowskich aspiracjach zespołu i twierdzono, że wnioski z zeszłych rozgrywek zostały wyciągnięte, co pozwoli wejść na zdecydowanie wyższy poziom.
O sytuacji w zespole wypowiedział się były gracz drużyny Charles Barkley. 61-latek twierdzi, że w Arizonie brakuje prawdziwego przywódcy, który trzymałby w ryzach cały zespół. Twierdzi jednocześnie, że rozwiązaniem całej sytuacji mogłoby być pozyskanie Jimmy’ego Butlera.
– Booker to piekielnie dobry gracz, ale myślę, że jest po prostu zbyt miłym facetem. Nie potrafi odpowiednio zagrzać innych do walki i odpowiedzialności. Myślę, że właśnie dlatego w Suns chcą pozyskać Butlera – zakończył Barkley.
Wpływ Bookera na grę Suns jest oczywiście ogromny. W swoim 10. sezonie na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata zapisuje on na swoje konto średnio 24,4 punktu, 3,9 zbiórki, 7,0 asyst i 1,3 przechwytu. Sporo do życzenia pozostawia natomiast jego dyspozycja strzelecka. 28-latek trafia 42,9% rzutów z gry (trzeci najgorszy wynik w karierze) i 32,5% rzutów zza łuku (najgorzej w karierze).
Nazwisko Butlera pojawia się w ostatnim czasie w mediach bardzo często. Gracz publicznie powiedział, że chce opuścić Miami Heat. Klub postanowił zawiesić go na siedem spotkań i rozpoczął poszukiwania odpowiedniej dla siebie oferty, ale żadna nie była jak dotąd satysfakcjonująca.
W przypadku chęci potencjalnej wymiany z Suns problemem jest zapis w kontrakcie Bradleya Beala. 31-latek w swojej umowie ma zapis, który nie pozwala klubowi wytransferować go bez jego zgody. To może być spory problem, w przypadku chęci pozyskania Butlera bowiem Beal zapewne musiałby być ujęty w tej wymianie. To zmusza władze klubu do próby podjęcia odpowiednich negocjacji z zawodnikiem i spróbowania, aby ten podporządkował się ich żądaniom.
Butler znany ze swojej zawziętości i determinacji mógłby być wartością dodatnią dla zespołu. Skrzydłowy mógłby zapewnić odpowiednią iskrę, zdecydowany głos w szatni i spróbować wydobyć z zawodników to, co w nich najlepsze. Sam zawodnik w ostatnim czasie wspominał, że Suns są na jego krótkiej liście preferowanych lokalizacji, do których chciałby trafić.
Przed Słońcami seria kilku spotkań, w których przynajmniej na papierze powinni być faworytami. W najbliższych dniach podopieczni Mike’a Budenholzera zmierzą się we własnej hali z Utah Jazz i Charlotte Hornets, którym ulegli kilka dni temu. Następnie udadzą się na trzy mecze wyjazdowe i zagrają kolejno z Atlanta Hawks, Washington Wizards i Detroit Pistons.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!