Gwiazdy Philadelphia 76ers – Joel Embiid i Ben Simons – nie są najlepiej dobrani na parkiecie. Teraz może okazać się, że dwójka młodych zawodników w ogóle za sobą nie przepada. Jednak czy aby na pewno jest aż tak źle?
Keith Pompey z Philadelphia Inquirer, który opisuje przymiarki Tyronna Lue’a na stanowisko szkoleniowca drużyny z Pensylwanii stwierdził, że: „Lue wygrał tytuły w barwach Los Angeles Lakers, kiedy prym wiedli tam Kobe Bryant i Shaquille O’Neal, którzy – podobnie jak Embiid i Simmons – nie dogadywali się najlepiej”.
Takie porównanie może robić wrażenie. Jednak czy aby na pewno sytuacja jest aż tak poważna? To dość odważnie postawiona teza. Shaq i Kobe byli wybitnymi koszykarzami, razem wygrali trzy mistrzostwa z rzędu. Pomimo problemów jakie mieli. Wygrywanie pomaga łagodzić konflikty. Ta dwójka potrafiła współpracować, bo Lakers byli na topie i tylko to się liczyło.
Simmons i Embiid to bardzo utalentowani zawodnicy, ale do Shaqa i Kobego sporo im brakuje. Sixers przegrali w tegorocznych play-offach już w pierwszej rundzie, co tylko może zwiększać napięcie. 76ers zdecydowali, że będą budować zespół wokół Kameruńczyka i Australijczyka i chyba nic w tej materii się nie zmieniło.
Patrząc jednak na to, że ta dwójka miewa problemy z dogadywaniem się na parkiecie, zarząd może rozważyć przehandlowanie któregoś z nich.
Wspieraj PROBASKET
- NBA: Powrót w cieniu wyroku. Jontay Porter wkrótce znów wyjdzie na parkiet?
- NBA: Najgorszy miesiąc w historii Chicago Bulls
- NBA: Filantrop, rewolucjonista czy ryzykant? Plan właściciela Suns dzieli NBA
- Wyniki NBA: Game-winner załatwił Lakers, 41 punktów Doncia nie wystarczyło
- NBA: To nie jest teoria. Skuteczność blisko 90%! Kto więc zdobędzie mistrzostwo?









