Aż dziesięć meczów zostało rozegranych w nocy z soboty na niedzielę. Trwa dobra seria Clippers, którzy tym razem pokonali na wyjeździe Nets. Marcinowi Gortatowi zabrakło dwóch zbiórek do double-double. Sixers i Hornets potrzebowali dogrywki, by rozstrzygnąć ekscytującą rywalizację. Porażkę zanotowali Lakers pozwalając Magic rzucić aż 130 oczek. Drugi z rzędu fantastyczny występ Anthony’ego Davisa, który zdobył 40 punktów i poprowadził Pels przeciwko Nuggets. Celtics z kolei po wygranej z Raptors, ulegli u siebie Jazzmanom. 132 punkty zapisali na swoje konto Rockets w wygranej z Kings. Jedną z największych niespodzianek było zwycięstwo Mavs z Warriors. Luka Doncić nie przestraszył się mistrza. Na koniec dnia 32 punkty Paula George’a pozwoliły Thunder wygrać w Phoenix.
LOS ANGELES CLIPPERS – BROOKLYN NETS 127:119
– Marcin Gortat zagrał przyzwoicie (10 punktów, 5/6 z gry, 8 zbiórek), ale to Montrezl Harrell zapewnił Los Angeles Clippers wyjazdowe zwycięstwo. W finałowej kwarcie zdobył 10 punktów i pomógł LAC odnieść czwarte zwycięstwo z rzędu. Co ciekawe, Harrell pierwszy raz w swoim życiu grał mecz, który na żywo obserwowała jego matka.
– Najlepiej punktującym w obozie zwycięzców byli Danilo Gallinari – 28 oczek (9/14 FG, 5/7 3PT) i Tobias Harris – 27 punktów (11/17 FG, 2/4 3PT), 8 zbiórek. Clippers zaczęli jednak z problemami i już w pierwszej połowie przegrywali różnicą 15 punktów. Powoli wracali do rywalizacji. Swoje pierwsze prowadzenie objęli na 8 minut przed końcem po trójce Lou Williamsa.
– Dla Brooklyn Nets to czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach. 24 punkty (8/13 FG), 11 zbiórek Jarretta Allena i 23 oczka (9/16 FG, 5/7 3PT) oraz 10 asyst D’Angelo Russella. Pogrążył ich run 9:0, który na pięć minut przed końcem rozpoczął Harrell.
PHILADELPHIA 76ERS – CHARLOTTE HORNETS 122:119
– Jedyny mecz z dogrywką poprzedniej nocy. Ekipy zagrały na historycznym parkiecie Szerszeni. To jednak nie zapewniło gospodarzom dodatkowej mocy. Oprócz Kemby Walkera, który skończył noc mając na koncie… 60 punktów (21/34 FG, 6/14 3PT), 7 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty. To jednak na nic się zdało. 60-tka to rzecz jasna nowy rekord kariery rozgrywającego Charlotte Hornets, ale nie smakuje tak dobrze, gdy drużyna przegrywa, zwłaszcza w tak trudnym meczu.
– Przy stanie 119:119 w dodatkowym czasie gry, Jimmy Butler trafił trójkę, która ostatecznie dała Philadelphii 76ers jedenaste zwycięstwo w sezonie.
– To dla Hornets trzecia porażka przeciwko Sixers w tym sezonie. Gospodarze przegrywali w tym starciu już 17 punktami, ale heroizmy Kemby zapewniły im szansę w dogrywce. Butler był jednak bezlitosny. Najpierw zablokował próbę Walkera, a potem rzucił game-winnera.
– Po stronie Szóstek 33 punkty (9/23 FG, 13/14 FT), 11 zbiórek Joela Embiida i 23 oczka, 11 zbiórek i 9 asyst Bena Simmonsa. Butler zanotował 15 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty, 2 przechwyty i 2 bloki. Kolejne 23 punkty oraz dwa wielkie rzuty w dogrywce zapisał na swoje konto niezawodny weteran – J.J. Redick.
ATLANTA HAWKS – INDIANA PACERS 89:97
LOS ANGELES LAKERS – ORLANDO MAGIC 117:130
– Nikola Vucević jest na fali. Poprzednią noc skończył z dorobkiem 36 punktów (15/23 FG, 2/5 3PT) i 13 zbiórek prowadząc Orlando Magic do domowej wygranej z Los Angeles Lakers. Weteran drużyny zanotował 8 punktów w serii, która przesądziła o losach pojedynku. W ten sposób przerwał czteromeczową serię zwycięstw Jeziorowców.
– LeBron James całą czwartą kwartę przesiedział na ławce. Lakers postanowili zagrać ekstremalny small-ball i wrócili z -21 do -10, ale dobre minuty Vucevicia pozwoliły gospodarzom kontrolować przewagę. Dla ekipy z Florydy to ważne ósme zwycięstwo. Sprawiają wrażenie gotowych do walki o play-offy wschodu.
– James mimo, że przesiedział czwartą kwartę, był najlepszym punktującym swojego zespołu notując 22 oczka (8/19 FG, 3/6 3PT), 4 zbiórki i 7 asyst. Lakers wyglądali na odrobinę zmęczonych.
DENVER NUGGETS – NEW ORLEANS PELICANS 115:125
– W Kolorado nie jest już tak kolorowo, jak było jeszcze tydzień temu. Tym razem Denver Nuggets przegrali wyjazdowe spotkanie z New Orleans Pelicans nie będąc w stanie zatrzymać rozpędzonego Anthony’ego Davisa. Lider Pels skończył zawody z dorobkiem 40 punktów (10/20 FG, 20/21 FT), 8 zbiórek oraz 8 asyst.
– Davis otrzymał także solidną pomoc od swoich kolegów. 20 oczek (6/12 FG, 3/7 3PT) i 10 zbiórek dołożył Nikola Mirotić, a kolejne 21 punktów (8/13 FG), 10 zbiórek i 3 asysty Julius Randle z ławki rezerwowych. Gościom zabrakło gracza gotowego wziąć na swoje barki odpowiedzialność. To ich piąta porażka w ostatnich sześciu meczach.
– 25 punktów (10/20 FG), 10 zbiórek, 8 asyst Nikoli Jokicia, 24 oczka (9/16 FG, 6/9 3PT), 5 zbiórek, 4 asysty Gary’ego Harrisa. Pels objęli prowadzenie w końcówce pierwszej kwarty i nie oddali go do samego końca.
UTAH JAZZ – BOSTON CELTICS 98:86
– Donovan Mitchell odkuł się po jednym z najgorszych występów w sezonie przeciwko Sixers (31 punktów z 35 rzutów i 0 asyst) i zapewnił Utah Jazz wygraną w starciu z Boston Celtics. Drugoroczniak skończył mecz z dorobkiem 28 punktów (10/21 FG, 5/12 3PT), 6 asyst i 3 przechwytów, kolejnych 20 oczek dołożył Ricky Rubio.
– To druga wygrana Jazz z C’s w ostatnich ośmiu dniach. To ostatni mecz pomiędzy drużynami w sezonie regularnym. Ekipa z Bostonu liczyła na trzecią wygraną z rzędu, ale nie mieli odpowiedzi i wyglądali na wyczerpanych po trudnym starciu z Toronto Raptors. 20 punktów z 16 rzutów zanotował Kyrie Irving.
– O wszystkim zdecydowała trzecia kwarta, którą gospodarze przegrali 17:27. W trakcie finałowych 12 minut nie byli w stanie odwrócić losów meczu. Jazz dzięki temu zamknęli serię dwóch porażek z rzędu.
TORONTO RAPTORS – CHICAGO BULLS 122:83
SACRAMENTO KINGS – HOUSTON ROCKETS 112:132
– Houston Rockets są już powyżej 50% zwycięstw. Poprzedniej nocy urządzili sobie ofensywny festiwal przeciwko Sacramento Kings i z każdym kolejnym meczem zaczynają przypominać drużynę, jaką byli w poprzednich rozgrywkach. Czyżby tak właśnie zadziałało odsunięcie od gry Carmelo Anthony’ego?
– Do zwycięstwa ekipę poprowadził James Harden notując na swoje konto 34 punkty (10/17 FG, 4/10 3PT, 10/10 FT), 4 zbiórki, 8 asyst i 3 przechwyty. Kolejne 24 oczka (7/9 FG, 6/8 3PT), 9 asyst Chrisa Paula i 23 punkty, 16 zbiórek Clinta Capeli. Takich proporcji Rockets potrzebują, by seryjnie wygrywać mecze. Run 20:5 na przełomie pierwszej i drugiej kwarty pozwolił im szybko zdominować gości z Sacramento.
– W całym meczu Rockets rzucali na 57% skuteczności podejmując bardzo dobre decyzje. Kontrolowali wydarzenia również po bronionej stronie parkietu. Wygrali siedem z ostatnich dziewięciu meczów. Najlepszy w obozie Kings był Buddy Hield z dorobkiem 23 punktów (10/17 FG), 7 zbiórek i 2 asyst. To trzecia porażka w ostatnich czterech meczach Kings.
GOLDEN STATE WARRIORS – DALLAS MAVERICKS 109:112
– To już piąta porażka mistrzów, czwarta w ostatnich sześciu meczach. Tym razem Golden State Warriors ulegli Dallas Mavericks prowadzonym przez Lukę Doncicia. Pierwszoroczniak skończył mecz z dorobkiem 24 punktów (9/20 FG, 2/8 3PT), 9 asyst i 4 zbiórek. Trafił też rzut z wyskoku, który zapewnił Mavs ostatnie prowadzenie.
– Na siedem sekund przed końcem Doncić dołożył również dwa rzuty wolne, które przypieczętowały wygraną gospodarzy. Mistrzowie grali bez Stephena Curry’ego i Draymonda Greena. W drugiej połowie prowadzili ośmioma punktami, ale pozwolili gospodarzom na run, który zamknął tą stratę. 32 punkty (11/24 FG, 0/4 3PT, 10/11 FT) Kevina Duranta.
– Dla ekipy z Dallas to czwarte zwycięstwo z rzędu. Chcą włączyć się w tym sezonie do walki o play-offy, dlatego będą potrzebowali więcej takich zwycięstw. To było dopiero ich drugie zwycięstwo w ostatnich dziewiętnastu meczach z GSW. – Kiedy pracujesz tak ciężko jak my, to w końcu dopisze ci trochę szczęścia – mówił po meczu trener Rick Carlisle.
OKLAHOMA CITY THUNDER – PHOENIX SUNS 110:100
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET