Tydzień temu wystartował 81. sezon NBA i już po kilku dniach widzieliśmy sporo niecodziennych statystyk, na czele z 10. pięćdziesięciopunktowym meczem w karierze Luki Doncicia i nieudanymi debiutami przyszłych gwiazd ligi.


  • Luka Doncić w meczu przeciwko Jazz zdobył 52 punkty (również 8 zbiórek i 10 asyst) i zaliczył 10. w karierze mecz z co najmniej 50 punktami, a jednocześnie piąty w jego dorobku z największymi zdobyczami punktowymi. Słoweniec w swojej karierze zdobywał wcześniej 73, 60, 60 i 53 punkty. Niedzielny występ jest na razie punktowym rekordem tego sezonu w NBA, poprzednim było 45 punktów Anthony’ego Edwardsa i Ty Jerome’a. Niedzielny występ to również trzeci mecz Doncicia z osiągniętą granicą 50 punktów w Lakers. W barwach Jeziorowców ma ich teraz tyle co LeBron, więcej mieli George Mikan (4), Jerry West (5), Elgin Baylor (17) i Kobe Bryant (25).
  • Świetny początek sezonu zalicza Ty Jerome, który ze średnią 34.7 punktu na mecz jest w tym momencie najlepszym strzelcem ligi. Swoją średnią punktową Jerome zawdzięcza głównie występowi przeciwko Utah, w meczu, w którym zdobył 45 punktów, trafiając 17 z 25 rzutów z gry. To punktowy rekord jego kariery, poprzednim były 33 punkty ze stycznia zeszłego roku. Dodatkowo występ Jerome’a przeciwko Jazz jest jednym z 6 najlepszych punktowych występów w historii Grizzlies, lepsi byli jedynie Ja Morant (52, 49 i 46 – wszystkie w 2022) i Desmond Bane (49 w 2023), a tyle samo rzucał jeszcze Mike Miller w 2007.
  • Nikola Jokić szybko w tym sezonie zaczął kolekcjonować linijki, których nie osiągnął nikt w historii. Dorobek 35 punktów, 15 zbiórek, 10 asyst, 2 przechwytów i 3 bloków z meczu przeciwko Pelicans to 199. triple-double w karierze Serba i kombinacja, która w całości pada pierwszy raz w historii NBA. Linijek na poziomie co najmniej 35-15-10 (licząc punkty, zbiórki i asysty) było wcześniej 79 w historii, w tym 46 od czasu, kiedy przechwyty i bloki są oficjalnymi statystykami NBA. Nikt wcześniej nie dołożył do tego co najmniej 2 przechwytów i 3 bloków. W odwrotnej konfiguracji owszem, sam Jokić miał występy z 35-20-12-3-2, czy też 35-17-12-6-2.
  • Paul George w noc otwierającą występy Celtics w tym sezonie zanotował 38 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty i 5 przechwytów. Żaden 36-latek (lub starszy zawodnik) nie rzucił tylu punktów w debiucie w sezonie, a dotychczasowe rekordy weteranów to 34 punkty LeBrona z 2021 i 34 Karla Malone’a z 2000 (on miał ukończone 37 lat), podium zamykał Walter Davis z 1990 i 33 punktami. Pomijając wiek, linijkę na poziomie co najmniej 38-5-3-5 w sezonowym debiucie przed Georgem osiągali Anthony Davis w 2016 (50-15-5-5), Nick Anderson w 1992 (42-8-6-5), Chris Mullin w 1990 (38-9-5-5) i World B. Free w 1979 (46-7-5-7).
  • Shai Gilgeous-Alexander rzucił przeciwko Denver 17 punktów (6/19 z gry), a ostatni raz był poniżej 20 punktów w meczu aż 720 dni wcześniej. Zakończona seria była najdłuższą w historii ligi i liczyła 141 meczów – od listopada 2024 do ostatniego wtorku. Posiadaczem najdłużej takiej serii w związku z tym został Kawhi Leonard (58 meczów), ale… i on szybko ją przerwał. Gracz Raptors przeciwko Wizards zanotował 16 punktów. Była to 13. najdłuższa seria co najmniej 20-punktowych występów w historii. Co ciekawe, teraz aktualna najdłuższa aktywna seria nie mieści się nawet w Top 900 w historii i należy do Devina Bookera (11 meczów z rzędu).
  • Caleb Wilson – nr 4 tegorocznego draftu – zaczął karierę w NBA od 7/21 z gry i 9 strat w meczu przeciwko Toronto. Tym samym, został drugim w historii debiutantem na parkietach NBA z tyloma stratami w pierwszym zawodowym meczu. Rekordzistą pozostaje Emmanuel  Mudiay z 11 stratami w debiucie w 2015. W omawianym meczu Bulls z Wilsonem na parkiecie byli o 45 punktów gorsi niż Raptors, co w erze play-by-play (od sezonu 1996/97) jest zdecydowanie najgorszym pod tym względem debiutem w NBA. 
  • Cameron Boozer to ciąg dalszy wątku nieudanych indywidualnie debiutów w NBA. W meczu przeciwko Jazz zawodnik Memphis miał skuteczność 2/15 z gry. Co najmniej 15 rzutów oddanych i co najwyżej 2 trafione (czyli skuteczność do 13.3% przy takiej próbie) zdarzyła się w debiutanckim meczu dopiero po raz 4. w historii. Poprzednie przypadki to Clark Kellog w 1982 (2/17), Mel Hutchins w 1951 (2/16) i Bill Sharman 1950 (2/15).
  • Analogicznie do Boozera, Darius Acuff zaliczył drugi w historii debiutancki mecz z 5/24 gry – tzn. do 21% skuteczności przy co najmniej 24 rzutach. Gorszy pierwszy mecz kariery pod względem skuteczności zagrał tylko Sidney Wicks w 1971 (5/27). Generalnie, sama liczba 24 rzutów z gry w pierwszym kontakcie z NBA też jest rzadkością – bez względu na skuteczność to dopiero 12. taki przypadek. Ostatnie to: VJ Edgcombe przed rokiem (13/26), Willie Anderson w 1988 (12/25) i Ron Harper w 1986 (10/24), a najwięcej rzutów z gry w pierwszym meczu w NBA oddał John Drew w 1974 (13/34).
  • Tyler Kolek zaliczył osobliwą linijkę statystyczną w niedzielnym meczu przeciwko Orlando, nie zdobywając punktów, notując za to aż 9 asyst w zaledwie 15 minut gry w roli rezerwowego. Od 28 lat i Garego Granta oraz Howarda Eisleya nie było w NBA zawodnika, który byłby na parkiecie tak krótko i zaliczył aż 9 decydujących podań. Rekord asyst przy pobycie na boisku do 15 minut należy do Lionela Hollinsa z 12 asystami, uzyskanymi w zaledwie 12 minut w jednym z meczów w roku 1984. 

Na kolejne podsumowania statystycznych ciekawostek z parkietów NBA zapraszamy za tydzień! 

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany