Philadelphia 76ers przegrali z Detroit Pistons 93:106 i po raz pierwszy w tym sezonie zeszli z parkietu pokonani. Bez Joela Embiida rozpoczęli mecz z LeBronem Jamesem na środku, ale rywale szybko pokazali, gdzie szukać przewagi. Wygrali zbiórki aż 54:37 i zdobyli 24 punkty z ponowień. Problem Sixers jest jednak szerszy, bo walkę na tablicach przegrali tak naprawdę we wszystkich czterech spotkaniach.


Trzy zwycięstwa na początek sezonu pozwalały zachwycać się potencjałem Sixers. Wygrali na inaugurację z mistrzowskimi Knicks, odrobili 29 punktów straty przeciwko Cavaliers, a następnie bez LeBrona Jamesa pokonali Bucks. Tym razem jednak zabrakło Joela Embiida i dotychczasowy problem Sixers urósł do miana ogromnego kłopotu.

Pistons rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 15:1, a w drugiej kwarcie mieli nawet 21 punktów przewagi. Gospodarze próbowali wrócić i na początku ostatniej części zbliżyli się na 75:79, jednak ani przez moment nie prowadzili. Pistons odpowiedzieli na ich zryw i wygrali różnicą 13 punktów.

Cade Cunningham zanotował 26 punktów, osiem zbiórek i osiem asyst. Duncan Robinson dołożył 21 punktów, trafiając pięć trójek, a Daniss Jenkins zakończył spotkanie z 18 punktami, ośmioma zbiórkami i sześcioma asystami. Pistons mają bilans 3–0, natomiast Sixers po tej porażce 3–1.

Zbiórki przegrywali też z Embiidem

Najbardziej wymowne były wydarzenia z początku meczu. Zespół z Detroit zdążył zebrać pięć piłek w ataku, zanim Sixers zanotowali pierwszą zbiórkę w obronie. W całym spotkaniu Pistons mieli 15 zbiórek ofensywnych, które przełożyły się na 24 punkty z drugich szans. A przecież grali bez Jalena Durena i Ausara Thompsona, czyli dwóch bardzo ważnych zawodników także w walce na tablicach. Ich przewagę budowali: John Collins zebrał 11 piłek, Ron Holland dziewięć, a Cunningham, Jenkins i Paul Reed po osiem.

Nie można jednak sprowadzić problemu Sixers wyłącznie do nieobecności Embiida. Zbiórki przegrywali we wszystkich czterech meczach tego sezonu. Dzień wcześniej pokonali Bucks, ale na tablicach było aż 40:62, mimo 11 zbiórek Embiida i aż 13 VJ Edgecombe’a.

W dwa dni rywale zebrali więc łącznie o 39 piłek więcej od Sixers. Z Bucks udało się wygrać między innymi dzięki 19 trafionym trójkom i wymuszeniu 22 strat. Z Pistons gospodarze trafili tylko siedem z 27 prób zza łuku i nie mieli już takiej przewagi, która pozwoliłaby zrekompensować problemy pod koszem.

– Kilka piłek po prostu wyślizgnęło nam się z rąk, ale zdecydowanie musimy lepiej zastawiać rywali i być blisko rywala. To zespół, który świetnie zbiera nawet bez Durena i Thompsona. Pokazywali to przez ostatnie lata, więc musimy robić to lepiej – powiedział LeBron.

LeBron na środku? „Mamy przecież MVP”

Nick Nurse miał jednak mocno ograniczony wybór. Embiid pauzował w drugim meczu rozgrywanym dzień po dniu w ramach zarządzania problemami z rozcięgnem podeszwowym prawej stopy. Niedostępni byli również Jabari Walker, Dominick Barlow i Tacko Fall, a uraz brzucha wykluczył Edgecombe’a.

Trener rozpoczął więc spotkanie z Jamesem i Deanem Wade’em pod koszem. LeBron zdobył 18 punktów i rozdał pięć asyst, ale w 33 minuty zebrał tylko dwie piłki. Po meczu został zapytany, czy jego występy na środku mogą być rozwiązaniem na dłuższą metę.

– Mamy przecież MVP na tej pozycji. Nie jestem tutaj po to, żeby na stałe grać na piątce, kiedy mamy w zespole Joela Embiida. Nie widzę tego jako roli na dłuższą metę, ale wiemy, że możemy sięgnąć po takie rozwiązanie, jeśli będzie potrzebne – odpowiedział James.

– Wiem, że w razie potrzeby mogę grać na pozycjach od jeden do pięć, zarówno w ataku, jak i w obronie. Ale gdybym powiedział, że podpisałem tutaj kontrakt, żeby na stałe grać na środku, to nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas tego chciał. Mogę to robić, ale mamy jego – dodał.

Przesunięcie LeBrona na środek daje Nurse’owi możliwość zmiany ustawienia i sposobu atakowania. Regularna walka z wysokimi przeciwników oznacza jednak dodatkowe obowiązki dla zawodnika, który w grudniu skończy 42 lata. Sixers potrzebują jego czytania gry, podań i organizowania zespołu, ale muszą też znaleźć sposób na funkcjonowanie w spotkaniach bez Embiida.

Bona pokazał, jak można pomóc

W tym meczu pozytywną odpowiedzią był występ Adema Bony. Rezerwowy środkowy w 25 minut zanotował sześć punktów, 13 zbiórek i trzy bloki. Pięć piłek zebrał w ataku, dając swojej drużynie dodatkowe okazje, których tak wiele mieli Pistons.

LeBron po spotkaniu chwalił jego energię i zaangażowanie przy zbiórkach po obu stronach boiska. Bona sam nie odwrócił wyniku, ale pokazał, jak bardzo tej drużynie potrzebny jest ktoś, kto będzie regularnie wykonywał taką pracę pod koszem.

Gospodarzom nie pomogła też skuteczność Jaylena Browna, który zdobył 16 punktów, trafiając zaledwie pięć z 20 rzutów z gry. Maxey uzbierał 29 punktów, w tym 18 w czwartej kwarcie, ale kolejny pościg rozpoczęty po tak słabym starcie okazał się nieskuteczny. Zbiórki były największym sygnałem ostrzegawczym, jednak do porażki dołożyły się również problemy w ataku.

Zapytany o poprawę gry na tablicach LeBron przywołał jeszcze słynną odpowiedź Taureana Prince’a, swojego byłego kolegi z drużyny. W 2016 roku, po porażce Baylor z Yale, Prince dosłownie wyjaśnił dziennikarzowi, na czym polega zbieranie piłki.

– Przytoczę słynne słowa Taureana Prince’a, mojego dobrego przyjaciela: piłka leci w powietrze, a ty idziesz i ją łapiesz. Właśnie to musimy zrobić – zażartował LBJ.

Recepta brzmi prosto, ale dla trenera Nurse’a oznacza konkretne decyzje dotyczące składu i obowiązków poszczególnych zawodników. Sixers mają wystarczająco dużo talentu, żeby wygrywać mimo słabszych fragmentów, ale zbiórki są jednym z najważniejszych elementów w koszykówce. Bez nich można wygrywać pojedyncze mecze, ale nie można myśleć o sukcesie w play-offach. To dopiero czwarty z 82 meczów sezonu zasadniczego, ale jeśli Sixers nie poprawią się w tym elemencie, to mogę mieć spore problemy w dalszej części rozgrywek.

Wyniki, skróty i relacje z dzisiejszych meczów NBA znajdziecie tutaj.

Najnowsze wyprzedaże JORDAN i NIKE. Rabaty do 70%!

  • Buty, bluzy, t-shirty, kurtki i spodnie dresowe w kategorii Nike performance – 2480 produktów – https://tidd.ly/4kdbGPA
  • Ponad 130 modeli butów Jordan i Nike (dużo do koszykówki, ale też do innych sportów i takie na co dzień) w kategorii „buty sportowe” – https://tidd.ly/4jFFzbh 
  • Te dwie powyższe promocje kończą się we wtorek 27 października o godz. 23:59.
  • Ponad 300 produktów Nike i Jordan w kategorii „golf & tenis” – https://tidd.ly/4yxZsVf
  • Ta promocja kończy się w poniedziałek 26 października o godz. 23:59.
  • Ponad 130 produktów – ubrań Nike i Jordan w kategorii „sportowe outfity” – https://tidd.ly/4zbE9Kv
  • Ponad 250 produktów Nike – buty i ubrania w kategorii „styl do biegania” – https://tidd.ly/4ehELG7
  • Te promocje kończą się w środę 28 października o godz. 23:59.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Poprzedni artykułNBA: Mieli być najgorsi, a są najlepsi! Niesamowite!
    Następny artykułNBA: Kolejna kontuzja w Orlando. Źle to wyglądało!
    Michał Pacuda
    Założył PROBASKET w 2001 roku. Pisał o koszykówce w Dzienniku Metro i Onet.pl. Od 12 roku życia trenował kosza. Studiował w USA, gdzie grał z drużyną NJCAA w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych. Po powrocie do Polski przez cztery lata był trenerem na poziomie kadetów i juniorów. Skomentował ponad 200 meczów NBA i WNBA w Orange sport, Canal+ Sport i TVP Sport oraz Igrzyska Olimpijskie w nSport HD. W latach 2013-2016 pełnił rolę rzecznika prasowego reprezentacji Polski koszykarzy. Był z kadrą na dwóch EuroBasketach - współtworzył projekt Kosz Kadra. Przez sześć lat w Polskiej Lidze Koszykówki wdrażał strategię komunikacji (WWW, video i Social Media). Jest specjalistą w dziedzinie Public Relations oraz Marketingu w sporcie. Obecnie, oprócz zarządzania PROBASKETEM, prowadzi polskie biuro prasowe Jeremiego Sochana i odpowiada za kwestie marketingowe Sochana w Polsce oraz komentuje mecze NBA w TVP Sport.
    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany