Yaxel Lendeborg dopiero zadebiutował w NBA, a już otwarcie skrytykował jedną z największych gwiazd ligi. Po porażce Golden State Warriors z Los Angeles Lakers 105:127 powiedział, że stracił szacunek do Luki Doncicia przez jego zachowanie na boisku i ciągłe narzekanie. Słoweniec odpowiedział na zaczepki efektowną trójką z połowy, ale statystyki pokazują, że samej obrony debiutanta nie należy oceniać wyłącznie przez wynik spotkania.


Lendeborg nie zamierzał zaczynać kariery od grzecznego podziwiania gwiazdy Lakers. Podczas meczu wdawał się z Donciciem w słowne utarczki, a po jego zakończeniu nie próbował łagodzić wypowiedzi. – Straciłem cały szacunek. To było okropne – powiedział Lendeborg, odnosząc się do narzekania gwiazdora Jeziorowców. Wcześniej miał o nim zupełnie inne zdanie.

Debiutant zarzucał Donciciowi przede wszystkim nieustanne marudzenie i pretensje do sędziów. Z jego relacji wynikało, że zetknięcie się z tym z bliska mocno zmieniło jego spojrzenie na rywala. – Powiedziałem mu, że jest słaby. Że nie potrafi zdobyć przeciwko mnie punktów – przyznał Lendeborg, opisując wymianę zdań na parkiecie.

Luka do przerwy zdobył 23 punkty, a pierwszą połowę zakończył trafieniem sprzed linii środkowej. Po rzucie wskazał w kierunku Lendeborga i uśmiechnął się do niego. – Wiedziałem, że rzucę, jeszcze zanim piłka trafiła w moje ręce – tłumaczył Doncić. Efektowne trafienie natychmiast stało się symbolem ich pojedynku.

Gwiazdor Lakers po spotkaniu przedstawiał jednak wymianę zdań inaczej niż przeciwnik. Przekonywał, że debiutant mocno go zaczepiał, podczas gdy on sam chce ograniczyć dyskusje, za które można otrzymać przewinienie techniczne. Zwrócił uwagę, że tym razem sędziowie ukarali technicznym wyłącznie rywala, a nie obu uczestników utarczki.

Luka zakończył spotkanie z 28 punktami, trafiając siedem z 18 rzutów z gry i wszystkie dziewięć wolnych. Lendeborg zdobył 12 punktów przy skuteczności 5/11, miał trzy zbiórki, dwie asysty i przechwyt.

Nie wszystkie punkty Luki obciążają debiutanta

Łatwo byłoby napisać, że „debiutant sprowokował gwiazdę, a ta natychmiast pokazała mu miejsce w szeregu”. Tyle że przy ocenie jego obrony trzeba uwzględnić coś więcej niż końcowy dorobek Doncicia.

Według danych ESPN, w pierwszej połowie Luka zdobył dwa punkty i nie trafił żadnego z czterech rzutów z gry w akcjach ataku pozycyjnego, w których Lendeborg był jego głównym obrońcą. To wąski wycinek spotkania, ale wystarczający, by nie przypisywać debiutantowi wszystkich 23 punktów przeciwnika przed przerwą.

Doncicia pilnowali również inni zawodnicy, między innymi Gui Santos. Wynik meczu, skuteczność całego zespołu i rezultat pojedynczego starcia jeden na jednego to różne rzeczy, choć po tak efektownej trójce łatwo wrzucić je do jednego worka.

Steve Kerr także nie sprowadzał występu swojego gracza do przegranej słownej przepychanki. Uważał, że część odgwizdanych przeciwko niemu fauli prawdopodobnie nie zostałaby uznana za faule w innych halach. – To jest NBA. Musi się tego nauczyć – stwierdził trener Warriors.

Kerr zakwestionował również ukaranie przewinieniem technicznym tylko Lendeborga. Określił tę decyzję jako „trochę absurdalną”, wyraźnie pokazując, że nie podziela całej oceny arbitrów.

Jeszcze mocniej kolegę wsparł Draymond Green, który nie widział powodu, by po tym spotkaniu odbierać mu pewność siebie. Zamiast zalecać większą ostrożność w kontaktach z gwiazdami, zachęcał go do ponownego podjęcia wyzwania. – Wszyscy powiedzą, że debiutant dostał lekcję. Jaką lekcję? Następnym razem znów ma go zaatakować – przekonywał Green. W jego ocenie zaczepianie Doncicia nie było błędem, z którego młodszy zawodnik powinien się wycofać.

Lendeborg pokazał charakter, ale swoją wypowiedzią sam podniósł temperaturę kolejnych spotkań z Lakers. Pewność siebie może pomóc mu w obronie, natomiast stwierdzenie, że Doncić nie potrafi przeciwko niemu punktować, będzie teraz bardzo łatwe do przypomnienia przy każdym następnym pojedynku, co tylko może nakręcić Lukę do jeszcze lepszej gry.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany